
Terpinolen: siedem odmian z wykazu, dwa badania, ani jedno na ludziach
Terpinolen jest wiodącym terpenem w siedmiu z osiemdziesięciu pięciu odmian dostępnych w polskich aptekach, a w składzie ma go osiemnaście. Baza dowodowa tego klastra niesie dla niego dwie prace: jedną na myszach i jedną w probówce.
Czym jest terpinolen i gdzie występuje poza konopiami?
Terpinolen to monoterpen o wzorze C10H16 i masie cząsteczkowej 136,23 g/mol, w bazie PubChem opisany pod numerem CID 11463. Poza konopiami bazy chemiczne notują go w olejkach cytrusowych, w olejku z drzewa herbacianego, w sośnie zwyczajnej oraz w zielu angielskim, a olej z pasternaku uchodzi za jego obfite źródło.
Nazwa systematyczna brzmi 1-metylo-4-(propan-2-ylideno)cykloheksen, a chemicznie związek należy do p-mentadienów z wiązaniami podwójnymi w pozycjach 1 oraz 4(8). Karta ChEBI dołączona do rekordu PubChem przypisuje mu rolę składnika olejków lotnych, środka uspokajającego, repelentu owadziego oraz metabolitu roślinnego. Ta lista opisuje role chemiczne nadane substancji w bazie i nie jest zestawieniem działań potwierdzonych u pacjenta.
Wykaz źródeł w tym samym rekordzie rozkłada występowanie na konkretne rośliny. Hazardous Substances Data Bank wymienia olejki cytrusowe pomarańczy navel, bergamotki, mandarynki oraz tangeryny, olejek sosny zwyczajnej, olejki drzew herbacianych rodzaju Melaleuca, a także terpentyny z żywicy sosnowej. Toxin and Toxin Target Database dokłada gatunki rodzajów Citrus, Mentha, Juniperus oraz Myristica i wskazuje olej z pasternaku jako źródło obfite. Baza LOTUS notuje związek w herbacie chińskiej. Komitet ekspertów do spraw dodatków do żywności opisuje czystą substancję jako bezbarwną albo bladosłomkową oleistą ciecz o słodkim, sosnowym zapachu.
Po jakim czasie terpinolen dociera do organizmu i jak długo w nim zostaje?
Nie wiadomo. Dla samego terpinolenu nikt nie opublikował pomiaru stężenia we krwi po waporyzacji suszu, więc czas dotarcia i czas zaniku pozostają dla tego związku niezmierzone. Wiadomo natomiast, jak zachowuje się droga podania jako taka, i to jest opisane niżej wraz z jedyną liczbą, którą wolno tu podać ze źródła.
Droga podania rozstrzyga o przebiegu bardziej niż sama odmiana. Po waporyzacji substancja przechodzi z płuc do krwi niemal natychmiast, więc pierwsze odczucia pojawiają się po kilku minutach, nasilenie rośnie jeszcze przez kilkanaście do trzydziestu minut, a całość mija w ciągu dwóch do czterech godzin. Po połknięciu surowiec pokonuje najpierw jelito i wątrobę, więc na pierwsze odczucia czeka się od pół godziny do dwóch, a epizod ciągnie się sześć, niekiedy osiem godzin. Stąd bierze się najczęstsza pomyłka przy podaniu doustnym: kto uzna po trzydziestu minutach, że nic się nie dzieje, i dobierze porcję, dostanie obie dawki naraz. Powyższe przedziały opisują drogę podania, nie tę odmianę; badania farmakokinetycznego dla pojedynczego kultywaru nie opublikowano.
Ta jedyna liczba opisuje temperaturę wrzenia czystego związku. Rekord PubChem gromadzi dla numeru CID 11463 trzy zapisy. Hazardous Substances Data Bank notuje 187 stopni Celsjusza, komitet ekspertów do spraw dodatków do żywności podaje 183-185 stopni pod ciśnieniem 760 mm Hg, a Human Metabolome Database powtarza ten sam przedział. Wszystkie trzy zmierzono pod ciśnieniem zbliżonym do atmosferycznego, więc dają się zestawiać ze sobą. Nie każdy terpen ma taki komplet: dla humulenu ten sam zbiór ma wyłącznie pomiar 99-100 stopni pod ciśnieniem 3 mm Hg, a wartości spod obniżonego ciśnienia nie wolno stawiać obok pomiarów atmosferycznych.
Temperatura wrzenia czystej substancji nie jest ani nastawą urządzenia, ani miarą tego, ile związku zostaje w oparach po podgrzaniu suszu. Na drugie pytanie nasze dane nie odpowiadają wcale: żaden ze zbiorów, na których stoi ten klaster, nie mierzy ubytku terpenu przy ogrzewaniu surowca. Sposób, w jaki tabele temperatur bywają czytane jak instrukcja obsługi, rozbiera osobny tekst o parowaniu terpenów.
Co badania wykazały o działaniu terpinolenu?
Dwie prace, obie poza człowiekiem. Ito i Ito opisali w 2013 roku działanie uspokajające po inhalacji u myszy, a zespół Okumury w 2012 roku wpływ na ludzką linię komórkową białaczki w hodowli. Baza dowodowa tego klastra nie ma dla tego związku ani jednego badania z udziałem ludzi.
Pierwsza z nich dotyczy zwierzęcia. Ito K, Ito M ogłosili ją w 2013 roku w czasopiśmie Journal of Natural Medicines pod identyfikatorem PMID:23339024, a modelem był gryzoń: mysz otrzymująca związek drogą wziewną. Wziewny terpinolen wykazywał działanie uspokajające (sedacyjne) u myszy; efekt utrzymywał się także u myszy z upośledzonym węchem, co wskazuje, że działanie następowało po wchłonięciu związku do organizmu przez nos, a nie wyłącznie przez percepcję zapachu. Wynik mówi zatem o wchłanianiu u myszy, nie o sennym pacjencie, i nie wolno go przenosić na człowieka.
Druga pozycja nie dotyczy żadnego organizmu. Okumura N, Yoshida H, Nishimura Y, Kitagishi Y, Matsuda S ogłosili ją w 2012 roku w czasopiśmie Oncology Letters pod identyfikatorem PMID:22740904, a modelem była probówka: ludzka linia komórkowa K562. Terpinolen obniżał poziom białka AKT1 i hamował proliferację ludzkich komórek białaczkowych linii K562 w hodowli; badanie nie dotyczyło bólu, snu ani lęku. Ludzkie komórki w naczyniu hodowlanym to nie człowiek, a zahamowanie podziałów w szalce nie jest wynikiem terapeutycznym.
Cała baza dowodowa tego klastra wygląda podobnie. Leżą w niej 22 prace rozpisane na jedenaście terpenów i ani jedna nie objęła ludzi; dwie nie dotyczą nawet ssaka, bo opisują roślinę z mszycą albo przegląd piśmiennictwa owadziego. Przy takim materiale zdanie o tym, co odmiana robi pacjentowi, nie ma z czego powstać.
Czego o terpinolenie nie wykazano?
Nie wykazano działania terpinolenu na ból, lęk ani sen u ludzi ani w żadnym zwierzęcym modelu bólowym; dostępne dane obejmują wyłącznie działanie uspokajające po inhalacji u myszy i wpływ na linię komórkową białaczki w probówce. To zdanie waży tu więcej niż wszystkie pozostałe i nie ma pod nim żadnego zastrzeżenia drobnym drukiem.
Rozłóżmy je na części. Ból: żaden zwierzęcy model bólowy nie dostał tego związku, więc nie istnieje nawet punkt wyjścia do pytania o człowieka. Sen: praca na myszach mówi o działaniu uspokajającym, a uspokojenie gryzonia w teście behawioralnym nie jest zaśnięciem człowieka i nie mierzy się go tymi samymi narzędziami. Lęk: żadna z dwóch prac takiego pytania nie postawiła, a druga wyklucza je wprost.
Nie wykazano też rzeczy, o które nikt nie pyta głośno. Nie ma pomiaru, ile związku trafia do krwi osoby waporyzującej susz. Nie ma pomiaru, ile go w ogóle zostaje w oparach. Nie ma badania porównującego dwie odmiany różniące się wiodącym terpenem przy zbliżonej mocy surowca. Nie ma wreszcie pracy, która wiązałaby wskazanie tego związku w wykazie aptecznym z jakimkolwiek wynikiem u pacjenta, bo wykaz opisuje towar, a nie efekt.
Osobno stoi kierunek, w którym rozjeżdżają się opis handlowy i materiał dowodowy. Karta ChEBI przypisuje związkowi rolę środka uspokajającego, a opisy sklepowe wiążą go zwykle z pobudzeniem i porą dzienną. Baza dowodowa nie rozstrzyga tej sprzeczności w żadną stronę, bo do rozstrzygnięcia potrzebny byłby pomiar u ludzi, a takiego nikt nie wykonał. Konkurencja stawia w tym miejscu ogólną bibliografię i nie podaje ani jednej granicy cytowanego wyniku.
Jakie działania niepożądane zgłaszano po terpinolenie?
Żadnych, jeśli pytać o susz. Zgłoszenie działania niepożądanego dotyczy produktu leczniczego z numerem serii, a nie pojedynczego składnika olejku, więc dla tego związku wdychanego z suszu nie ma osobnej statystyki. Istnieje natomiast klasyfikacja chemiczna czystej substancji i mówi ona o czymś innym.
Zgłoszenia o działaniach niepożądanych zbiera się dla produktu leczniczego z numerem serii, a nie dla nazwy odmiany, więc poniższe dotyczy suszu konopnego jako grupy surowców. Powtarzają się przede wszystkim suchość w jamie ustnej, przekrwienie oczu oraz przyspieszenie akcji serca. Rzadziej opisywane są zawroty głowy przy szybkiej pionizacji, ospałość w ciągu dnia i przejściowe pogorszenie pamięci świeżej, a także niepokój nasilający się wraz z dawką. Osobną sprawą są leki przyjmowane równolegle, zwłaszcza uspokajające i wpływające na krzepnięcie: ich ocena wymaga znajomości całej listy preparatów, nie opisu rośliny. Częstości tych objawów nie podajemy liczbowo, bo publiczne zestawienia dla suszu konopnego w Polsce nie rozdzielają ich na poszczególne produkty.
Klasyfikacja czystej substancji pochodzi z rejestru Europejskiej Agencji Chemikaliów, gdzie karta p-mentha-1,4(8)-diene zbiera 2251 zgłoszeń od 44 podmiotów. Niespełna trzy piąte tych zgłoszeń przypisuje substancji działanie drażniące na skórę, a ponad trzy czwarte zdolność wywołania alergicznej reakcji skórnej. Haz-Map streszcza rzecz inaczej: jako środek aromatyzujący substancja uchodzi za bezpieczną wedle komitetu ekspertów do spraw dodatków do żywności, testu maksymalizacji nie przeszła jako uczulacz, ale opisano dodatni test płatkowy u kobiety używającej środka czyszczącego, a europejski komitet do spraw bezpieczeństwa konsumentów umieścił ją w 2011 roku wśród uznanych alergenów kontaktowych. Karta ratownicza dodaje, że wdychanie substancji albo kontakt z nią potrafi podrażnić skórę oraz oczy, a pary bywają przyczyną zawrotów głowy w pomieszczeniu zamkniętym.
Wszystkie te opisy dotyczą czystego związku w ilościach przemysłowych oraz kontaktu ze skórą, a nie śladowej zawartości w oparach z suszu. Przeniesienie ich wprost na waporyzację byłoby takim samym nadużyciem jak przeniesienie wyniku z myszy na człowieka.
Które odmiany z polskich aptek mają terpinolen jako wiodący?
Siedem z osiemdziesięciu pięciu. Wykaz apteczny wskazuje ten związek jako wiodący dla odmian Lilac Diesel, Ghost Train Haze, Delahaze, Frozen Lemon Mints, Lemon Skunk, Original Gangster Deluxe oraz Red No 2 (Jack Haze). Odpowiada im trzynaście z tych stu czterdziestu jeden pozycji, które wykaz liczy dzisiaj.
| Odmiana | Wytwórcy | Pozycji w wykazie |
|---|---|---|
| Lilac Diesel | S-LAB, Synoptis Pharma, Tilray | 6 |
| Ghost Train Haze | Aurora, S-LAB | 2 |
| Delahaze | Aurora | 1 |
| Frozen Lemon Mints | Four 20 Pharma | 1 |
| Lemon Skunk | Canopy Growth | 1 |
| Original Gangster Deluxe | Canopy Growth | 1 |
| Red No 2 (Jack Haze) | Canopy Growth | 1 |
Rozkład jest bardzo nierówny. Sześć z trzynastu pozycji przypada na jedną odmianę, Lilac Diesel, którą dostarcza trzech wytwórców. Ghost Train Haze ma dwie pozycje od dwóch wytwórców, a pozostała piątka po jednej pozycji od jednego wytwórcy. Trzy spośród tej piątki, czyli Lemon Skunk, Original Gangster Deluxe oraz Red No 2 (Jack Haze), pochodzą od tego samego podmiotu.
Dla porównania: wykaz apteczny przypisuje kariofilen trzydziestu odmianom, mircen dwudziestu, limonen szesnastu, a nerolidol oraz pinen po sześć. Terpinolen zajmuje w tym zestawieniu czwarte miejsce z siedmioma odmianami, jest więc wyraźnie rzadszy niż pierwsza trójka, ale rzadkością nie jest.
Wiodący terpen w wykazie jest cechą opisu pozycji, a nie wynikiem pomiaru wykonanego dla pacjenta. Bierze się z uporządkowania podanego przez źródło i zmienia się wraz z dostawami, bo pozwolenie na dopuszczenie surowca wygasa po pięciu latach, a pozycje znikają z aptek i wracają. Stan bieżący prowadzi hub tego klastra.
W ilu odmianach terpinolen w ogóle występuje, a nie tylko przewodzi?
W osiemnastu. Bazy profilowe wymieniają ten związek w składzie osiemnastu odmian z tego klastra, czyli w grupie ponad dwa razy większej niż siedem pozycji, którym wykaz apteczny przypisał go jako wiodący. Te dwie listy mierzą co innego. Pierwsza mówi o etykiecie, druga o składzie.
Jedenaście odmian ma ten związek w składzie, choć wiodącym terpenem wykaz nazywa u nich inny: Balasa (Gorilla Girl), Frosted Lemon Angel, Hindu Kush, Inzane in the Membrane, Island Sweet Skunk, Jean Guy, Mac Monkey (Blue Monkey), Northern Berry, Purple Octane, Sweet Berry Kush oraz Ultra Jack.
Udokumentowanie tej osiemnastki jest przy tym słabe. Dwanaście pozycji opisuje wyłącznie jedno źródło, budcare.pl, więc jego zapisu nie ma z czym zestawić. Pozostałe sześć opisują oba źródła i w każdej z tych sześciu składy się różnią. Przy odmianach Balasa (Gorilla Girl) oraz Northern Berry terpinolen wymienia tylko budcare.pl, a medweed.pl nie podaje go wcale, więc sporna bywa sama obecność związku.
Kolejność wagowa u medweed.pl daje jeszcze inny obraz. Przy Lilac Diesel terpinolen stoi na pierwszym miejscu spośród pięciu wymienionych składników, przy Island Sweet Skunk na trzecim spośród pięciu, a przy odmianach Frozen Lemon Mints oraz Original Gangster Deluxe źródło podaje jeden jedyny składnik i jest nim właśnie ten związek. Wymienia go w ogóle na czterech z sześćdziesięciu pięciu opisanych pozycji.
Dlaczego nie podajemy, ile terpinolenu jest w odmianie?
Bo mianownik jest nieznany. Źródło profilowe podaje udziały poszczególnych składników w procentach, ale suma tych udziałów dla jednej pozycji prawie nigdy nie domyka się do stu, więc liczba przy nazwie składnika wyglądałaby na pomiar całości, a nim nie jest. Policzyliśmy to osobno dla tego związku.
Rachunek jest prosty i daje jednoznaczny wynik. W zbiorze budcare.pl ten związek wymienia 31 ze 146 zapisanych pozycji. Suma zadeklarowanych udziałów mieści się na nich między 50 a 100, przybiera osiemnaście różnych wartości, a jej mediana wynosi 77. Na 29 pozycjach z 31 suma nie dochodzi do setki, a żadna jej nie przekracza.
Wynik znaczy dokładnie tyle: zapis źródła opisuje część profilu, nie jego całość. Na medianowej pozycji blisko jedna czwarta składu nie ma w ogóle przypisanej nazwy. Podanie liczby przy nazwie składnika wymagałoby wiedzy o tym, wobec czego ta liczba jest liczona, a takiej wiedzy nie ma ani czytelnik, ani my.
Drugie źródło nie pomaga, bo udziałów nie podaje w ogóle: medweed.pl zapisuje wyłącznie kolejność wagową składników. Zestawienie obu źródeł daje więc porządek albo ułamek porządku, nigdy pełnego składu. Skład podajemy zatem jako skład, bez liczb przy nazwach, i jest to ograniczenie danych, nie ostrożność redakcyjna.
Najczęściej zadawane pytania
Czy terpinolen działa nasennie?
Nie wiadomo. Jedyna praca na zwierzęciu opisuje działanie uspokajające u myszy po inhalacji, a uspokojenie gryzonia w teście behawioralnym nie jest snem człowieka. Badania z udziałem ludzi dla tego związku nie opublikowano.
Czy to terpinolen sprawia, że odmianę opisuje się jako dzienną?
Nic tego nie potwierdza. Opisy handlowe wiążą ten związek z pobudzeniem, a karta ChEBI w rekordzie PubChem przypisuje mu rolę środka uspokajającego. Materiał dowodowy nie rozstrzyga tej sprzeczności, bo brakuje pomiaru u ludzi.
W jakiej temperaturze wrze terpinolen?
Zapisy zebrane w bazie PubChem podają 187 stopni Celsjusza oraz przedział 183-185 stopni pod ciśnieniem 760 mm Hg. To temperatura wrzenia czystego związku, a nie nastawa waporyzatora ani miara tego, ile substancji zostaje w oparach.
Ile odmian z polskich aptek ma terpinolen jako wiodący?
Siedem z osiemdziesięciu pięciu, czyli trzynaście ze stu czterdziestu jeden pozycji wykazu. W składzie ma go osiemnaście odmian, bo obecność w profilu i wskazanie na etykiecie to dwie różne rzeczy.
Dlaczego nie podajecie, ile terpinolenu jest w odmianie?
Bo sumy udziałów podawane przez źródło nie domykają się do całości. Na 31 pozycjach budcare.pl z tym związkiem mediana sumy wynosi 77, najniższa wartość to 50, a żadna nie przekracza setki, więc mianownik pozostaje nieznany.
Czy terpinolen może uczulać?
Rejestr Europejskiej Agencji Chemikaliów klasyfikuje czystą substancję jako drażniącą dla skóry i mogącą wywołać reakcję alergiczną. Opis dotyczy jednak czystego związku w kontakcie ze skórą, a nie śladowej ilości w oparach z suszu.
Susz konopny jest surowcem farmaceutycznym wydawanym z przepisu lekarza w kategorii Rpw. Materiał ma charakter informacyjny i nie zastępuje porady lekarza ani farmaceuty. Odmiany opisane wyżej wydaje apteka na receptę i nie należy ich mylić z konopnym suszem sprzedawanym jako produkt spożywczy. Tekst redakcyjny przygotowała redakcja ubucha.pl.







