
Prężność pary, nie punkt wrzenia: co decyduje o ubytku terpenów z suszu
Punkt wrzenia nie jest progiem, poniżej którego terpeny stoją w miejscu. Wyjaśniamy, co naprawdę rządzi ich ulatnianiem z suszu i dlaczego publikowane tabele temperatur nie są ze sobą porównywalne.
Czym różni się temperatura ustawiona na waporyzatorze od temperatury suszu?
Ustawienie na urządzeniu opisuje temperaturę elementu grzejnego albo strumienia powietrza, a nie temperaturę samego surowca. Rozdrobniony susz przyjmuje ciepło nierówno, a przy każdym zaciągnięciu chłodzi go powietrze przeciągane przez komorę. Skali tego rozejścia nikt publicznie nie zmierzył, więc żadnej poprawki liczbowej podać się tu nie da.
Element grzejny dochodzi do zadanej wartości szybciej niż surowiec, który go otacza. Ciepło musi jeszcze przejść w głąb porcji, a ta przewodzi je słabo, więc brzegi bywają gorętsze od środka. Każde zaciągnięcie przepuszcza przez komorę chłodne powietrze i na kilka sekund obniża temperaturę złoża, po czym grzałka dogrzewa je z powrotem. Liczba na wyświetlaczu opisuje zatem punkt pracy urządzenia, a nie stan surowca w tej samej chwili.
Zespół Eyala zwraca dodatkowo uwagę, że para stygnie po drodze do ust, więc wdychana mieszanina odpowiada innym warunkom niż te panujące w komorze (Cannabis and Cannabinoid Research 2023, PMID:35442765). Samo rozejście się nastawy i temperatury złoża rozbiera osobna strona tego klastra. Tutaj potrzebne jest tylko po to, żeby było jasne, czego dotyczy liczba, wokół której narosły tabele: urządzenia, nie rośliny. Ta różnica nie jest ciekawostką techniczną, bo to ona rozstrzyga, czego dotyczy wartość powtarzana w krążących zestawieniach.
Czy terpen paruje dopiero w temperaturze wrzenia?
Nie. Ulatnianie idzie w każdej temperaturze, w której cząsteczka zbierze dość energii, żeby oderwać się od powierzchni cieczy. Punkt wrzenia oznacza tylko tyle, że prężność pary dorównała ciśnieniu panującemu wokół, i nie jest żadnym progiem włączenia. O tempie strat decyduje prężność.
Rozróżnienie jest fizyczne, nie językowe. Nad każdą cieczą stoi para o określonym ciśnieniu i to ono, a nie żaden próg, mówi, jak szybko cząsteczki uciekają z powierzchni. Wrzenie to moment, w którym para tworzy się już w całej objętości, bo jej ciśnienie zrównało się z tym panującym wokół. Poniżej tej temperatury nie dzieje się nic mniej, dzieje się wolniej.
Zespół Eyala przejrzał dokumentację trafiającą do pacjentów oraz do osób sprawujących nad nimi opiekę i natrafił tam na dane nieprawdziwe oraz na pomieszanie trzech osobnych zjawisk: wrzenia, waporyzacji i parowania. Osobną pozycją na tej liście stoją temperatury wrzenia kannabinoidów podane po prostu źle. To przegląd oparty na materiale własnym zespołu oraz na piśmiennictwie, uzupełniony oznaczeniami składu robionymi krok po kroku wzdłuż całej obróbki (PMID:35442765). Autorzy stawiają w nim inne kryterium: jak szybko ubywa danego składnika, wynika z porównania prężności jego pary z prężnością pozostałych, a nie z tego, gdzie leży jego wrzenie.
Na tym nieporozumieniu stoi całe popularne celowanie w pojedynczy terpen. Skoro w danej temperaturze ulatnia się wszystko, tylko z różną szybkością, żadna nastawa nie wydziela jednego związku ani nie zatrzymuje pozostałych. Ta sama praca dorzuca jeszcze jedno: podczas waporyzacji terpeny docierają do płuc przed kannabinoidami, a najwcześniej robią to monoterpeny.
Czym jest prężność pary i dlaczego rośnie tak stromo?
Prężność pary to ciśnienie, jakie wywiera para pozostająca w równowadze ze swoją cieczą. Rośnie z temperaturą bardzo stromo, bo zależy od niej wykładniczo, a nie proporcjonalnie. Dlatego niewielki przyrost ciepła potrafi wielokrotnie przyspieszyć ulatnianie, choć żadnego progu po drodze nie przekroczono.
Ta stromość ma skutek widoczny w składzie. Para unosząca się nad podgrzewanym suszem nie odwzorowuje składu surowca, tylko jest przesunięta w stronę związków o wyższej prężności w danej chwili. Im lżejsza cząsteczka, tym wcześniej oraz tym obficiej trafia do fazy gazowej, a cięższe zostają w materiale dłużej. Kolejność ulatniania wynika więc z porównania prężności między składnikami, nie z rankingu ich temperatur wrzenia.
Dla suszu konopnego daje to porządek powtarzalny na każdym etapie obróbki cieplnej: najpierw monoterpeny, potem seskwiterpeny, na końcu kannabinoidy. Ten porządek nie zmienia się w zależności od tego, czy ciepło pochodzi z suszarni, z sezonowania czy z komory grzewczej. Zmienia się wyłącznie tempo, a wraz z nim to, jak dużo zostaje w surowcu na później. Względna prężność pary jest tu jedynym kryterium, które cokolwiek przewiduje.
Sama liczba wrzenia opisuje jeden punkt tej zależności, w dodatku leżący powyżej warunków, w jakich susz bywa ogrzewany. Reszta przebiegu zostaje poza tabelą, choć to ona rozstrzyga o tempie ubytku.
Dlaczego tabele temperatur terpenów nie są ze sobą porównywalne?
Bo znaczna część krążących liczb nie ma podanego ciśnienia, a bez niego temperatura wrzenia niczego nie opisuje. Sprawdziliśmy w PubChem wszystkie jedenaście terpenów opisanych w tym projekcie. Zapis razem z ciśnieniem atmosferycznym ma tylko sześć z nich, a dwa nie mają w bazie żadnego punktu wrzenia.
Podział wyszedł następująco. Ciśnienie atmosferyczne podane wprost: kariofilen, limonen, linalol, mircen, pinen oraz terpinolen. Wyłącznie pomiar pod obniżonym ciśnieniem: humulen. Liczba bez żadnej informacji o ciśnieniu, czyli nieporównywalna z poprzednimi: nerolidol oraz ocymen. Bez punktu wrzenia w bazie: bisabolol oraz farnezen.
Humulen pokazuje, na czym polega szkoda. Jedyny zapis, jaki baza dla niego trzyma, to 99-100 stopni Celsjusza zmierzone pod ciśnieniem 3 mm Hg, a więc niemal w próżni. Wyrwana z tego kontekstu i wstawiona do zestawienia obok wartości atmosferycznych, taka liczba przestaje być zaokrągleniem, a staje się fałszem. Ten sam mechanizm widać na kariofilenie, który stoi w bazie dwa razy: 257,5 stopnia pod ciśnieniem atmosferycznym oraz około 130 stopni pod ciśnieniem 14 mm Hg.
| Terpen | Punkt wrzenia z PubChem (stopnie Celsjusza) | Ciśnienie pomiaru |
|---|---|---|
| pinen | 156,2 | 760 mm Hg |
| mircen | 166,8 | 760 mm Hg |
| limonen | 177,8 | 760 mm Hg |
| terpinolen | 184 | 760 mm Hg |
| linalol | 195,5 | 760 mm Hg |
| kariofilen | 257,5 | 760 mm Hg |
| humulen | 99-100 | 3 mm Hg |
| nerolidol | 276 | nie podano w zapisie |
| ocymen | 177 | nie podano w zapisie |
| bisabolol | brak w bazie | brak w bazie |
| farnezen | brak w bazie | brak w bazie |
Zestawienia krążące po sieci mieszają te cztery przypadki w jednej kolumnie i nie oznaczają, który wiersz skąd pochodzi. Dlaczego rozbieżność utrzymuje się nawet wtedy, gdy ciśnienie zostało podane, opisuje osobna strona tego klastra.
Kiedy zaczyna się ubytek terpenów z suszu?
Dużo wcześniej niż przy podgrzewaniu przed inhalacją. Straty zaczynają się wtedy, gdy zebrany materiał schnie oraz dojrzewa, a przybierają na sile podczas dekarboksylacji. Najszybciej znikają monoterpeny, więc surowiec docierający do pacjenta ma ich mniej niż roślina, z której powstał. Ta różnica jest wpisana w sam proces.
Praca przeglądowa Eyala opiera to na oznaczeniach wykonanych po kolejnych krokach przerobu. Gotowe wyroby z konopi mają w efekcie mniej terpenów niż rośliny, od których zaczynano, a najbardziej ubywa im frakcji najlżejszej. Stąd zarzut autorów wobec haseł w rodzaju pełnego spektrum: żaden wyrób nie powtarza składu rośliny, więc nazwa obiecuje coś, czego w środku nie ma.
Dla czytania tabel wniosek jest niewygodny. Temperatura wrzenia opisuje czysty związek w kolbie, a nie zawartość komory, do której trafia susz po zbiorze, po suszeniu oraz po miesiącach przechowywania. Nawet poprawnie zmierzona liczba odnosi się więc do czegoś innego niż materiał, który pacjent faktycznie ma w ręku.
Stan surowca zależy zatem od jego historii cieplnej, której nikt pacjentowi nie podaje. Dwie porcje tej samej odmiany, inaczej suszone oraz inaczej przechowywane, wchodzą do komory z różnym zapasem lotnych składników, a zestawienie temperatur o tej różnicy milczy.
Czy terpen przetrwa podgrzanie w postaci niezmienionej?
Nie każdy i nie w całości. Wśród pięciu przebadanych monoterpenów udział cząsteczek wychodzących z podgrzania w postaci niezmienionej rozciągał się od 97 do 98 procent na jednym krańcu do 11 do 28 procent na drugim. Rozpiętość między krańcami jest blisko dziewięciokrotna.
Ta liczba nie mówi nic o udziale w profilu suszu. W mianowniku stoi ilość substancji wprowadzona do pomiaru, w liczniku ta jej część, która wyszła nierozłożona. Reszta nie wyparowała bez śladu: przeszła w pochodne utlenione o masach 134, 150 albo 152, a wśród zidentyfikowanych wymieniono prawdopodobny p-(1-propenylo)-toluen, obok beta-pinonu oraz fencholu.
Najodporniejszy okazał się w tym pomiarze mircen, najmniej trwały terpinolen. Oznaczenia wykonano techniką desorpcji termicznej połączonej z chromatografią gazową oraz spektrometrią mas, w zakresie temperatur spotykanym przy waporyzacji (PMID:35773373). Autorzy dorzucają zastrzeżenie w dwie strony: nikt nie sprawdził, czy wdychanie tych pochodnych szkodzi, natomiast uczulenia oraz podrażnienia po utlenionych olejkach z tej grupy opisano już wielokrotnie.
Stąd druga poprawka do tabel. Nawet gdyby liczba wrzenia była podana poprawnie i z ciśnieniem, opisywałaby związek nierozłożony, a nie to, co faktycznie unosi się z komory. Część materiału zmienia się po drodze w coś innego, o czym żadne zestawienie temperatur nie wspomina.
Co z tego wynika dla pacjenta?
Tyle, że decyzję o drodze podania podejmuje lekarz prowadzący, a nie zestawienie znalezione w sieci. Susz konopny jest surowcem farmaceutycznym wydawanym z przepisu lekarza w kategorii Rpw, więc dobór sposobu przyjmowania pozostaje częścią terapii. Ta strona opisuje stan wiedzy, żadnej liczby nie podaje jako wskazówki.
Z dwóch omawianych prac nie wynika żadna wartość do przepisania na urządzenie. Wynika z nich coś innego: kolejność, w jakiej składniki opuszczają susz, oraz to, że część z nich nie dociera do pary w postaci niezmienionej. Obie rzeczy zachodzą w każdych warunkach cieplnych, tylko z inną szybkością, więc nie istnieje próg, po którego przekroczeniu zaczyna się jedno, a kończy drugie.
Działa to również w drugą stronę. Brak dowodu nie jest dowodem braku: to, że nikt nie zmierzył, ile terpenu dociera do krwiobiegu, nie znaczy, że nie dociera go wcale. Znaczy tylko tyle, że twierdzenie o skutku takiego czy innego doboru ciepła nie ma dzisiaj oparcia w pomiarze u człowieka.
Wykaz pozycji obecnie dostępnych w polskich aptekach prowadzi hub tego klastra. Sklepowa kategoria susz jest osobnym zestawieniem, prowadzonym poza tym wykazem.
Czego o waporyzacji terpenów z suszu nie zbadano?
Najważniejszego ogniwa. Nikt nie zmierzył u człowieka, jaka część terpenu opuszczającego podgrzane złoże trafia do płuc oraz do krwiobiegu. Baza dowodowa tego projektu nie zawiera na tej osi ani jednego badania z udziałem ludzi, a obie omawiane prace kończą się przed granicą organizmu.
Praca przeglądowa opisuje skład materiału na kolejnych etapach przetwarzania, czyli to, co dzieje się z surowcem. Pomiar laboratoryjny opisuje skład pary powstającej w aparaturze, czyli to, co wychodzi z komory. Żadna z nich nie idzie dalej, do wchłaniania, stężenia we krwi oraz skutku odczuwanego przez pacjenta.
Ta luka jest w praktyce przemilczana. Krążące zestawienia podają temperatury z dokładnością do jednego stopnia i przypisują im efekty, choć brakuje ogniwa łączącego liczbę z czymkolwiek zmierzonym u człowieka. Deklarowana precyzja jest tu odwrotnie proporcjonalna do pokrycia w danych.
Nie wykazano również niczego, co uzasadniałoby dobieranie ciepła pod jeden terpen z zestawienia. Kolejność ulatniania jest znana, odsetek związku przetrwałego podgrzanie zmierzono w warunkach laboratoryjnych, natomiast dalszy los tego, co wdychane, pozostaje niezbadany.
Popularne poradniki zamykają tę lukę jednym zdaniem: dany terpen unosi się w danej temperaturze i dlatego daje dany efekt. Drugiej połowy tego zdania nikt u pacjenta nie zmierzył.
Najczęściej zadawane pytania
Czy poniżej punktu wrzenia terpen w ogóle nie paruje?
Paruje. Punkt wrzenia to temperatura, w której prężność pary zrównuje się z ciśnieniem otoczenia, a nie próg włączenia ulatniania. Poniżej niego parowanie zachodzi wolniej, ale zachodzi cały czas, także podczas suszenia oraz przechowywania surowca.
Dlaczego dwie tabele podają inną temperaturę wrzenia tego samego terpenu?
Najczęściej dlatego, że jedna liczba pochodzi z pomiaru pod ciśnieniem atmosferycznym, a druga spod ciśnienia obniżonego. W PubChem kariofilen ma oba zapisy: 257,5 stopnia pod ciśnieniem atmosferycznym oraz około 130 stopni pod ciśnieniem 14 mm Hg. Bez podanego ciśnienia takich liczb nie da się zestawić.
Czy podgrzewanie rozkłada terpeny?
Częściowo. Wśród pięciu przebadanych monoterpenów udział cząsteczek wychodzących z podgrzania w postaci niezmienionej rozciągał się od 97 do 98 procent na jednym krańcu do 11 do 28 procent na drugim. Powstające pochodne utlenione miały masy 134, 150 albo 152.
Czy można wydzielić jeden terpen doborem ciepła?
Nie. W danej temperaturze ulatniają się wszystkie składniki, tylko z różną szybkością zależną od prężności pary. Nie istnieje próg, który wypuszczałby jeden związek, zatrzymując pozostałe, więc dobieranie ciepła pod pojedynczą pozycję z tabeli nie ma oparcia w fizyce parowania.
Czego nie wykazano w badaniach nad parowaniem terpenów z suszu?
Nie opublikowano badania, które zmierzyłoby u człowieka, ile terpenu z podgrzanego suszu faktycznie dociera do płuc i do krwi. Wiadomo, w jakiej kolejności składniki się ulatniają i jaka ich część rozkłada się po drodze, ale nie wiadomo, ile z tego trafia do organizmu ani czy ma to jakikolwiek zmierzony skutek. Nie wykazano też, żeby ustawienie waporyzatora na temperaturę podaną w tabeli jako punkt wrzenia konkretnego terpenu prowadziło do wdychania akurat tego terpenu.
Kto rozstrzyga o sposobie przyjmowania suszu?
Lekarz prowadzący. Susz konopny jest surowcem farmaceutycznym wydawanym z przepisu lekarza w kategorii Rpw, więc dobór drogi podania oraz parametrów inhalacji pozostaje decyzją terapeutyczną. Ta strona opisuje stan dowodów i nie zastępuje konsultacji.
Czy terpeny opuszczają susz razem z kannabinoidami?
Nie. Praca przeglądowa z 2023 roku podaje, że podczas waporyzacji terpeny docierają do płuc przed kannabinoidami, a najwcześniej robią to monoterpeny. Skład pary zmienia się więc w trakcie samego zaciągnięcia oraz między kolejnymi zaciągnięciami.
Materiał ma charakter informacyjny i nie jest poradą terapeutyczną ani zachętą do stosowania. Susz konopny jest surowcem farmaceutycznym wydawanym z przepisu lekarza w kategorii Rpw. Tekst redakcyjny: redakcja ubucha.pl.







