
Jack Herer (S-LAB i Tilray): sativa z mircenem i rodowód ujawniony przez hodowcę
Jack Herer należy do mniejszości odmian aptecznych z rodowodem podanym wprost przez hodowcę. Zbieramy skład profilu, stan dowodów dla mircenu oraz jedyne rodzeństwo tej odmiany obecne w polskim obrocie aptecznym.
Czym jest Jack Herer i skąd pochodzi ta odmiana?
Jack Herer to odmiana o genetyce sativa, powstała ze skrzyżowania trzech linii: haze, northern lights #5 i shiva skunk. Rodowód podaje hodowca, firma Sensi Seeds, więc odmiana trafia do grupy 60 z 85 kultywarów tego zestawienia, przy których pochodzenie da się wskazać bez zgadywania po brzmieniu nazwy handlowej.
Ta trójka rodziców nie waży tyle samo. Haze nie jest pojedynczą odmianą, tylko szeroką rodziną stylu, pod którą kryją się linie z różnych hodowli. Northern Lights #5 oraz Shiva Skunk to nazwy konkretnych kultywarów i tylko one pozwalają szukać pokrewieństwa w grafie rodowodów. Ta różnica przesądza o tym, ile odmian można uznać za rodzeństwo Jack Herer, i wracamy do niej na końcu tekstu.
W polskich aptekach stoją jeszcze dwie pozycje z tym samym członem nazwy: Red No 2 (Jack Haze) oraz Ultra Jack, obie od Canopy Growth, druga podpisana marką Spectrum Therapeutics. Żaden z tych dwóch przypadków nie mówi niczego o pokrewieństwie z opisywaną tutaj odmianą. Nazwy handlowe suszu powstają w dziale marketingu, a nie w rejestrze genetycznym, więc dopisanie rodziców na podstawie samego brzmienia nazwy tworzy powiązania, których nikt nie potwierdził.
Adnotację o typie sativa niosą obie pozycje apteczne opisane w bazie źródłowej i nie różnią się one między sobą. To akurat rzadki komfort w tym klastrze, bo przy wielu odmianach opis genetyki zależy od tego, który serwis się otworzy.
Którzy producenci dostarczają Jack Herer do polskich aptek?
Dwaj: S-LAB oraz Tilray. Obie pozycje to susz Cannabis flos wydawany z przepisu lekarza w kategorii Rpw, obie deklarują tę samą zawartość substancji czynnej oraz ten sam zestaw terpenów, a różnią się przede wszystkim opisem aromatu w katalogu, z którego pochodzą dane do tego tekstu.
| Producent | Deskryptory aromatu w źródle | Dostępność przy ostatnim sprawdzeniu |
|---|---|---|
| S-LAB | miętowy, pieprzowy, pikantny | brak w obrocie |
| Tilray | korzenny, miętowy, owocowy, pieprzowy | brak w obrocie |
Deklarowana zawartość THC mieści się w przedziale 16,2-19,8%, bo do wartości nominalnej dolicza się tolerancję dziesięciu procent w obie strony. Jedna liczba z opisu jest więc skrótem: dwie serie tego samego suszu mogą wypaść na przeciwnych krańcach przedziału i obie pozostaną zgodne z deklaracją wytwórcy.
Żadna z dwóch wersji nie była dostępna w chwili zbierania danych, a to stan o krótkim terminie ważności. Apteka sprowadza susz seriami, każda seria wymaga zwolnienia przez wytwórcę, więc odmiana potrafi zniknąć z cennika na kilka miesięcy i wrócić bez najmniejszej zmiany w samym surowcu. Aktualną listę tego, co da się zamówić, prowadzimy w zestawieniu dostępnych odmian medycznej marihuany. Osobno opisujemy, co ma w portfolio S-LAB i czym handluje Tilray.
Dostępny bez recepty susz konopny o niskiej zawartości THC to osobna kategoria towaru i nie podlega opisanemu tutaj trybowi wydawania. Mowa o dwóch różnych rzeczach, mimo że w obu przypadkach chodzi o suszony kwiatostan konopi.
Jak pachnie i smakuje Jack Herer?
Opisy katalogowe obu wersji zgadzają się co do nuty miętowej i pieprznej, a pozycja od Tilray dostaje dodatkowo określenia korzenny oraz owocowy. To deskryptory z opisu handlowego, a nie wynik badania sensorycznego, więc mówią raczej o tym, czego można spodziewać się po otwarciu opakowania, niż o czymkolwiek zmierzonym.
W profilu tej odmiany źródło wymienia cztery terpeny: kariofilen, mircen, nerolidol oraz pinen. Udziałów procentowych przy nich nie podajemy i nie jest to ostrożność na wyrost. Wartości z tabeli sumują się do liczby wyraźnie mniejszej od stu, więc nie wiadomo, do jakiej całości są odnoszone, a zestawianie takich udziałów między odmianami dawałoby porównania bez wspólnej podstawy.
Skład terpenowy tłumaczy te wrażenia tylko z grubsza. Mircen kojarzy się z nutą ziemistą i lekko piżmową, kariofilen z pieprzem, a pinen z żywicą sosnową. Nos dostaje jednak mieszaninę kilkudziesięciu lotnych składników, w tym takich, których żadna popularna baza odmian nie mierzy. Czwartą pozycję z listy, nerolidol, rozbieramy w osobnym tekście.
Warto zestawić obie apteczne wersje. Źródło przypisuje im ten sam zestaw terpenów i te same wartości udziałów, a mimo to opisuje ich aromat innymi słowami: przy jednej pojawiają się nuty korzenna oraz owocowa, przy drugiej nie. Skoro dane analityczne są identyczne, różnica siedzi w opisie handlowym, a nie w surowcu, i to jest dobra miara tego, ile waży katalogowy opis zapachu.
Po jakim czasie Jack Herer zaczyna działać i jak długo utrzymuje się efekt?
Pomiaru wykonanego dla tej konkretnej odmiany nie ma. O przebiegu przesądza to, którędy surowiec wchodzi do organizmu, a nie nazwa na opakowaniu, więc poniższe przedziały opisują dwie drogi podania: wziewną przez waporyzator oraz doustną, kiedy susz został wcześniej przetworzony na postać do połknięcia.
Droga podania rozstrzyga o przebiegu bardziej niż sama odmiana. Po waporyzacji substancja przechodzi z płuc do krwi niemal natychmiast, więc pierwsze odczucia pojawiają się po kilku minutach, nasilenie rośnie jeszcze przez kilkanaście do trzydziestu minut, a całość mija w ciągu dwóch do czterech godzin. Po połknięciu surowiec pokonuje najpierw jelito i wątrobę, więc na pierwsze odczucia czeka się od pół godziny do dwóch, a epizod ciągnie się sześć, niekiedy osiem godzin. Stąd bierze się najczęstsza pomyłka przy podaniu doustnym: kto uzna po trzydziestu minutach, że nic się nie dzieje, i dobierze porcję, dostanie obie dawki naraz. Powyższe przedziały opisują drogę podania, nie tę odmianę; badania farmakokinetycznego dla pojedynczego kultywaru nie opublikowano.
Dla tej pozycji ma to wymiar całkiem praktyczny, bo obie wersje apteczne to nieprzetworzony kwiatostan, a więc materiał zwykle wydawany z myślą o waporyzacji. Ta sama torebka użyta inną drogą daje zupełnie inny rozkład w czasie, i nie wynika to z właściwości Jack Herera, tylko z tego, gdzie surowiec zaczyna wchłanianie.
Co wiadomo, a czego nie wiadomo o działaniu tej odmiany?
O samej odmianie nie wiadomo nic, co pochodziłoby z badania klinicznego. Dostępne prace dotyczą pojedynczego składnika, mircenu, i prowadzono je na myszach. To, co czyta się w opisach aptecznych o działaniu pobudzającym, jest relacją oraz materiałem sprzedażowym, a nie wynikiem pomiaru u ludzi.
Prace przypisane mircenowi w bazie tego klastra są trzy. Rao i współpracownicy (Journal of Pharmacy and Pharmacology 1990, PMID:1983154) opisali u myszy słabsze reakcje bólowe po dawkach 10-40 mg/kg, przy czym efekt znosiły nalokson oraz johimbina. Do Vale i współpracownicy (Phytomedicine 2002, PMID:12587690) po podaniu dootrzewnowym zanotowali mniejszą aktywność ruchową i dłuższy sen po pentobarbitalu, a zachowanie w labiryncie podwyższonym krzyżowym odczytali jako słaby efekt anksjogenny. Wagner i współpracownicy (NeuroSci 2024, PMID:39728677) podali mircen w krótkich zaciągnięciach parą i uzyskali efekt przeciwlękowy u samic, u samców tylko przy jednym zaciągnięciu.
U ludzi nie wykazano, żeby sam mircen łagodził bezsenność przy dawkach typowych dla inhalacji suszu. Kierunek efektu u gryzoni zależy od drogi podania i od płci: po wstrzyknięciu dootrzewnowym w 2002 roku opisano efekt lekko anksjogenny, a po podaniu wziewnym w 2024 roku efekt przeciwlękowy u samic. Te dwa wyniki nie znoszą się, tylko pokazują, że wniosek zależy od warunków, których żadna popularna baza odmian nie podaje.
Osobną sprawą jest to, na czym stoi sam opis składu. Profil terpenowy tej odmiany podaje jedno źródło, budcare.pl, i nie ma go z czym skonfrontować. Przy większości kultywarów opisanych przez dwie polskie bazy zestawy terpenów się różnią, czasem znacznie; tutaj rozbieżności nie widać wcale, ale bierze się to z braku drugiego opisu, a nie ze zgodności dwóch niezależnych pomiarów.
Jakie działania niepożądane zgłaszano po tej odmianie?
Żadnych, które dałyby się przypisać właśnie jej. Publiczne zestawienia nie schodzą do poziomu nazwy kultywaru, a relacje pacjentów mieszają wpływ porcji z wpływem pory dnia i drogi podania, więc z opisu jednej pozycji aptecznej nie da się wyprowadzić jej własnego profilu bezpieczeństwa.
Zgłoszenia o działaniach niepożądanych zbiera się dla produktu leczniczego z numerem serii, a nie dla nazwy odmiany, więc poniższe dotyczy suszu konopnego jako grupy surowców. Powtarzają się przede wszystkim suchość w jamie ustnej, przekrwienie oczu oraz przyspieszenie akcji serca. Rzadziej opisywane są zawroty głowy przy szybkiej pionizacji, ospałość w ciągu dnia i przejściowe pogorszenie pamięci świeżej, a także niepokój nasilający się wraz z dawką. Osobną sprawą są leki przyjmowane równolegle, zwłaszcza uspokajające i wpływające na krzepnięcie: ich ocena wymaga znajomości całej listy preparatów, nie opisu rośliny. Częstości tych objawów nie podajemy liczbowo, bo publiczne zestawienia dla suszu konopnego w Polsce nie rozdzielają ich na poszczególne produkty.
Przy tej odmianie dochodzi jeszcze jedno rozwarstwienie. Te same dwa słowa na etykiecie oznaczają dwa osobne produkty lecznicze, jeden wytwarzany przez S-LAB, drugi przez Tilray, każdy z własnymi seriami i własną dokumentacją. Gdyby zgłoszenia z obu firm zliczyć pod wspólną nazwą handlową, powstałaby liczba, której nie da się odnieść do żadnego z tych produktów z osobna.
Jak waporyzować Jack Herer?
Ustawienia właściwego dla odmiany nie ma, a temperatury wrzenia składników z jej profilu rozchodzą się szeroko: pinen wrze przy około 156 stopniach, mircen przy 167, kariofilen dopiero powyżej 250, a nerolidol jeszcze wyżej, w okolicy 275 stopni mierzonych pod ciśnieniem atmosferycznym.
Te liczby opisują czyste substancje w kolbie laboratoryjnej, a nie żywicę na kwiatostanie. Ustawienie waporyzatora też nie jest temperaturą suszu w komorze, bo materiał nagrzewa się nierówno i zawsze z opóźnieniem wobec grzałki. Do tego popularne tabele temperatur terpenów potrafią sobie nawzajem przeczyć o kilkadziesiąt stopni, co ma swoje wytłumaczenie w sposobie pomiaru.
Praktyczna konsekwencja dla profilu prowadzonego przez mircen jest taka, że przy niskich ustawieniach schodzą z suszu przede wszystkim składniki najbardziej lotne, a kariofilen z nerolidolem zostają w materiale niemal do końca sesji. Co odparowuje w którym momencie, rozkładamy na części w osobnym tekście. Sposób przyjmowania i wielkość porcji ustala lekarz prowadzący, bo susz pozostaje surowcem na receptę.
Rozbieżność między tabelami ma zresztą konkretne źródło. Dla kariofilenu jeden z rejestrów notuje wrzenie przy 130 stopniach, ale pod ciśnieniem obniżonym do 14 mmHg, a inny podaje ponad 250 stopni pod ciśnieniem normalnym. Obie liczby są poprawne i dotyczą tej samej substancji; przepisane do tabeli bez adnotacji o warunkach pomiaru zaczynają wyglądać jak sprzeczność.
Które odmiany są spokrewnione z Jack Hererem?
Jedna z tych, które trafiły do polskich aptek: Northern Berry od S-LAB. Wspólnym przodkiem obu jest northern lights #5, drugi rodzic Jack Herer i jeden z dwóch rodziców Northern Berry, więc pokrewieństwo opiera się na nazwanym kultywarze, a nie na podobieństwie brzmienia nazw.
Pozostali dwaj rodzice nie prowadzą w tym zestawieniu do niczego więcej. Haze jest rodziną stylu i z założenia nie generuje rodzeństwa, bo pod tą nazwą mieszczą się linie o różnym pochodzeniu. Shiva Skunk nie pojawia się w rodowodzie żadnego innego kultywaru dostępnego dziś w polskich aptekach, przynajmniej w źródłach, z których zbudowano graf rodowodów tego klastra.
Rodzeństwo nie oznacza podobieństwa. Northern Berry prowadzi inny terpen, kariofilen zamiast mircenu, ma wyższy deklarowany przedział zawartości substancji czynnej, a jej genetykę dwa źródła opisują rozbieżnie: raz jako hybrydę, raz jako hybrydę z przewagą indiki. Jack Herer opisuje jedno źródło i pozostaje w nim konsekwentnie sativą. Profil tamtej odmiany rozbieramy w osobnym tekście, razem z tym, co obie pozycje mają wspólnego poza jednym przodkiem i jednym wytwórcą.
Jeszcze jedna różnica dotyczy nie roślin, tylko opisów. Dla Northern Berry bazy wymieniają dziesięć terpenów, dla Jack Herera cztery, a taka dysproporcja mówi przede wszystkim o tym, jak szczegółowo ktoś opisał daną pozycję. Krótsza lista nie oznacza uboższego składu, tylko węższy zakres tego, co ktoś zdecydował się wpisać.
Najczęściej zadawane pytania o odmianę Jack Herer
Czy Jack Herer jest dostępny w polskich aptekach?
Odmianę zarejestrowano w Polsce w dwóch wersjach aptecznych, od S-LAB i od Tilray, ale dostępność obu waha się z tygodnia na tydzień i przy ostatnim sprawdzeniu żadna nie była w obrocie. Stan bieżący prowadzimy w zestawieniu dostępnych odmian.
Jaki rodowód ma Jack Herer?
Rodowód podaje hodowca, firma Sensi Seeds: haze, northern lights #5 oraz shiva skunk. To jedna z tych odmian, przy których pochodzenia nie trzeba zgadywać po nazwie.
Jaki terpen prowadzi w profilu tej odmiany?
Mircen. Poza nim źródło wymienia kariofilen, nerolidol oraz pinen. Udziałów procentowych nie podajemy, bo źródło nie ujawnia, do jakiej całości je odnosi.
Ile wynosi zawartość THC w tej odmianie?
Deklaracja obu wersji aptecznych po doliczeniu tolerancji producenta daje przedział 16,2-19,8%. Pojedyncza liczba z opisu handlowego jest skrótem, bo dwie serie tego samego suszu mogą wypaść na przeciwnych krańcach tego przedziału.
Czy Jack Herer działa pobudzająco?
Tak opisują tę odmianę katalogi apteczne i relacje pacjentów. Badania klinicznego, które by to sprawdziło, dla tego kultywaru nie przeprowadzono, więc jest to opis handlowy, a nie wynik pomiaru.
Które odmiany są rodzeństwem tej odmiany?
W polskich aptekach jedna: Northern Berry. Obie odmiany mają wśród rodziców northern lights #5. Pozostali dwaj rodzice Jack Herer nie prowadzą do żadnego innego kultywaru z tego zestawienia.
W jakiej temperaturze waporyzować tę odmianę?
Ustawienia właściwego dla odmiany nie ma. Temperatury wrzenia terpenów z jej profilu rozciągają się od około 156 do ponad 270 stopni, a liczba na wyświetlaczu waporyzatora nie jest temperaturą suszu w komorze.
Tekst informacyjny, bez charakteru porady terapeutycznej. Susz konopny jest surowcem farmaceutycznym wydawanym z przepisu lekarza w kategorii Rpw. Redakcja: ubucha.







