
Mystic Wonder (Cannabis flos Suprobion): rodowód, mircen i dwa niezgodne opisy
Mystic Wonder trafia do polskich aptek od jednego wytwórcy, a dwie bazy opisujące tę samą pozycję podają różne zestawy terpenów. Zbieramy to, co da się potwierdzić: rodowód, przedział zawartości oraz granice badań nad mircenem.
Skąd pochodzi Mystic Wonder i kto ustalił jej rodowód?
Mystic Wonder powstała ze skrzyżowania Garlic Sherbert z Cactus Breath, a tę samą parę rodziców podają dwa niezależne opisy branżowe. Do polskich aptek trafia jako susz pod nazwą rejestrową Cannabis flos Suprobion. Odmiany rodzicielskie nie mają własnych pozycji w polskim obrocie, więc pokrewieństwa nie da się prześledzić na aptecznej półce.
Ustalony rodowód nie jest w tym zestawieniu regułą: przy dwudziestu pięciu kultywarach z osiemdziesięciu pięciu hodowca rodziców nie ujawnił albo dostępne opisy sobie przeczą. Tutaj oba źródła wskazują to samo, więc zapis idzie do tekstu bez zastrzeżeń. Zastrzeżenie pojawia się przy klasyfikacji: BudCare opisuje pozycję jako hybrydę z przewagą indyjską, Medweed jako hybrydę bez dopisku, a chodzi o tę samą nazwę rejestrową oraz o tego samego wytwórcę.
Garlic Sherbert i Cactus Breath są odmianami hodowlanymi znanymi z katalogów nasiennych, a nie surowcem aptecznym, więc ich własne profile nie mają statusu danych potwierdzonych badaniem. Zapisany rodowód mówi tyle, że taką genealogię podał hodowca albo dystrybutor. Nie wynika z niego skład terpenowy potomstwa ani przebieg działania, bo pomiędzy nasieniem a torebką z apteki leży cała uprawa, zbiór, suszenie oraz kontrola jakości. Bieżący przegląd pozycji obecnych w polskich aptekach prowadzimy w zestawieniu dostępnych odmian.
Ilu wytwórców dostarcza tę odmianę do polskich aptek?
Jeden. Mystic Wonder pochodzi wyłącznie od Suprobionu i w spisie asortymentu odpowiada pojedynczej pozycji, więc nie ma tu równoległych wersji aptecznych do zestawienia. Tabela poniżej zbiera to, co o tej jednej pozycji da się powiedzieć bez sięgania po liczby zmieniające się między dostawami.
| Wytwórca | Nazwa rejestrowa | Zawartość THC | Genetyka w opisach | Dostępność odnotowana przez BudCare |
|---|---|---|---|---|
| Suprobion | Cannabis flos Suprobion | 20,7-25,3% | hybryda albo hybryda z przewagą indyjską, zależnie od bazy | wysoka |
Zawartość podana jako przedział bierze się z jednej deklaracji wytwórcy powiększonej o dopuszczalne odchylenie: wartość z etykiety może wypaść wyżej albo niżej o dziesiątą część samej siebie. Goła liczba brzmiałaby jak wynik pomiaru wykonanego na tej właśnie torebce, a takiego pomiaru pacjent nie dostaje do ręki. Nazwa rejestrowa niesie tę liczbę w środku, ale przepisujemy ją bez tego członu, żeby fałszywa precyzja nie wróciła bocznymi drzwiami.
Jeden wytwórca oznacza też, że obecność odmiany w obrocie wisi na jednym łańcuchu dostaw. Pozwolenie na dopuszczenie surowca ma termin ważności, hurtownia miewa przerwy w dostawie, apteka zamawia to, co akurat jest, więc pozycja potrafi zniknąć na kilka tygodni i wrócić bez zapowiedzi. Stan półki prowadzimy dlatego w jednym miejscu, w bieżącym zestawieniu, a nie w opisie odmiany. Susz konopny jest surowcem farmaceutycznym wydawanym z przepisu lekarza w kategorii Rpw, a osobną półką, której ten tryb nie dotyczy, jest sklepowy susz konopi włóknistych.
Czym pachnie ten susz i które terpeny za to odpowiadają?
Opisy zbiegają się na czterech nutach: cytrusowej, drzewnej, owocowej i ziemistej. Trudność zaczyna się przy przypisaniu ich do składu, bo dwie bazy opisujące tę samą pozycję różnią się listą terpenów, a żadna nie podaje mianownika, wobec którego liczyłaby udziały poszczególnych związków w całości próbki.
Medweed wymienia trzy składniki i porządkuje je wagowo: na czele mircen, za nim limonen, dalej kariofilen. BudCare wylicza pięć nazw, dokładając do tamtych farnezen oraz pinen. Rozbieżność nie dowodzi, że któraś baza się myli. Oznaczenia pochodzą z różnych partii surowca i z różnych laboratoriów, a publikowane listy bywają skracane do pozycji najwyraźniejszych, więc dwa opisy tej samej nazwy potrafią wyglądać jak dwa różne surowce. Sam opis aromatu też pochodzi z taksonomii bazy, a nie z oceny panelu sensorycznego: przymiotniki wybrano z zamkniętej listy, więc dwa surowce opisane tym samym zestawem nie muszą pachnieć tak samo.
Dla nosa ta rozbieżność jest odczuwalna. Pinen ciągnie zapach w stronę igliwia, farnezen w stronę zielonego jabłka, a mircen zostawia wrażenie wilgotnej ziemi z ziołowym tłem. Jeżeli w konkretnej partii któregoś z tych związków nie ma, aromat wypadnie inaczej niż w opisie bazy, która go wymieniła. Osobno piszemy o mircenie oraz o pinenie, podobnie robimy przy limonenie, przy kariofilenie oraz przy farnezenie.
Po jakim czasie zaczyna działać i jak długo się utrzymuje?
Po waporyzacji odczucia zaczynają się w ciągu kilku minut i wygasają w ciągu kilku godzin, po połknięciu początek przesuwa się o pół godziny do dwóch, a całość rozciąga na pół dnia. Rozstrzyga sposób podania, nie nazwa odmiany, więc te same przedziały obowiązują przy każdej innej pozycji z apteki.
Droga podania rozstrzyga o przebiegu bardziej niż sama odmiana. Po waporyzacji substancja przechodzi z płuc do krwi niemal natychmiast, więc pierwsze odczucia pojawiają się po kilku minutach, nasilenie rośnie jeszcze przez kilkanaście do trzydziestu minut, a całość mija w ciągu dwóch do czterech godzin. Po połknięciu surowiec pokonuje najpierw jelito i wątrobę, więc na pierwsze odczucia czeka się od pół godziny do dwóch, a epizod ciągnie się sześć, niekiedy osiem godzin. Stąd bierze się najczęstsza pomyłka przy podaniu doustnym: kto uzna po trzydziestu minutach, że nic się nie dzieje, i dobierze porcję, dostanie obie dawki naraz. Powyższe przedziały opisują drogę podania, nie tę odmianę; badania farmakokinetycznego dla pojedynczego kultywaru nie opublikowano.
Do tego dochodzi zmienna, której żadna tabela nie obejmuje, czyli sprzęt. Temperatura ustawiona na waporyzatorze nie równa się temperaturze suszu w komorze, więc dwie osoby przy tym samym ustawieniu wdychają parę o innym składzie i opisują potem inny przebieg.
Co wykazano w badaniach, a co jest deklaracją wytwórcy?
Nic, co dotyczyłoby wprost Mystic Wonder. Publikacje opisują pojedyncze terpeny podawane zwierzętom w warunkach laboratoryjnych, a nie susz sprzedawany pod tą nazwą. Bazy przypisują jej działanie relaksujące oraz zrównoważone, ale to jest język opisu handlowego, nie wynik pomiaru wykonanego na tej odmianie.
Dowody, jakie w ogóle istnieją, dotyczą mircenu. W pracy z 2002 roku (do Vale i wsp., Phytomedicine, PMID:12587690) opisano, co następuje. Mircen podany dootrzewnowo (100-200 mg/kg) zmniejszał aktywność ruchową myszy w teście otwartego pola, wydłużał czas snu wywołanego pentobarbitalem (przy 200 mg/kg ok. 2,6-krotnie) i zmniejszał liczbę wejść do otwartych ramion labiryntu podwyższonego krzyżowego, co autorzy opisali jako słaby efekt anksjogenny, a nie anksjolityczny.
Wcześniejsza praca (Rao i wsp., Journal of Pharmacy and Pharmacology, PMID:1983154) dotyczyła bólu. Mircen (10-40 mg/kg) zmniejszał reakcje bólowe u myszy w testach hot plate i writhing wywołanym kwasem octowym; efekt był znoszony przez nalokson i johimbinę, co wskazuje na udział receptorów alfa2-adrenergicznych i uwalniania endogennych opioidów. Najnowsza (Wagner i wsp., NeuroSci, PMID:39728677) zmieniła sposób podania. Przy krótkich zaciągnięciach parą, naśladujących wziewne podanie u człowieka, beta-mircen działał przeciwlękowo w podwyższonym labiryncie krzyżowym u samic myszy, a u samców wyłącznie przy pojedynczym zaciągnięciu. W przeciwieństwie do linalolu mircen nie dawał efektu synergicznego z kannabidiolem u żadnej z płci.
U ludzi nie wykazano, żeby sam mircen łagodził bezsenność przy dawkach typowych dla inhalacji suszu. Kierunek efektu u gryzoni zależy od drogi podania i od płci: po wstrzyknięciu dootrzewnowym w 2002 roku opisano efekt lekko anksjogenny, a po podaniu wziewnym w 2024 roku efekt przeciwlękowy u samic. Te dwa wyniki nie znoszą się, tylko pokazują, że wniosek zależy od warunków, których żadna popularna baza odmian nie podaje. Wniosek dla tej odmiany brzmi więc tak: opis mircenu opisuje mircen, a nie zawartość konkretnej torebki.
Jakie objawy uboczne zgłaszano po tej odmianie?
Żadnych, które dałoby się przypisać właśnie tej nazwie. Nadzór nad bezpieczeństwem prowadzi się w Polsce po numerze serii konkretnego produktu leczniczego, więc pojedynczy kultywar nie ma w tym systemie własnej rubryki i nie da się dla niego policzyć częstości pojawiania się objawów.
Zgłoszenia o działaniach niepożądanych zbiera się dla produktu leczniczego z numerem serii, a nie dla nazwy odmiany, więc poniższe dotyczy suszu konopnego jako grupy surowców. Powtarzają się przede wszystkim suchość w jamie ustnej, przekrwienie oczu oraz przyspieszenie akcji serca. Rzadziej opisywane są zawroty głowy przy szybkiej pionizacji, ospałość w ciągu dnia i przejściowe pogorszenie pamięci świeżej, a także niepokój nasilający się wraz z dawką. Osobną sprawą są leki przyjmowane równolegle, zwłaszcza uspokajające i wpływające na krzepnięcie: ich ocena wymaga znajomości całej listy preparatów, nie opisu rośliny. Częstości tych objawów nie podajemy liczbowo, bo publiczne zestawienia dla suszu konopnego w Polsce nie rozdzielają ich na poszczególne produkty.
Brak własnej statystyki nie znaczy, że ta pozycja jest łagodniejsza od innych. Znaczy tylko, że raport z jej użycia wpada do wspólnej puli razem z resztą suszu konopnego i nikt go z tej puli nie wyjmuje.
W jakiej temperaturze parują terpeny wymieniane przy tej odmianie?
Rozrzut jest duży: pinen wrze przy 156,2 °C, mircen przy 166,8 °C, limonen przy 177,8 °C, a kariofilen dopiero przy 257,5 °C. Dla farnezenu zbiór pomiarów nie ma wartości. Tabela zbiera te liczby, ale one opisują czyste substancje, nie susz w komorze waporyzatora.
| Terpen wymieniany w opisach | Temperatura wrzenia pod ciśnieniem atmosferycznym | Która baza go wymienia |
|---|---|---|
| pinen | 156,2 °C | tylko BudCare |
| mircen | 166,8 °C | obie |
| limonen | 177,8 °C | obie |
| kariofilen | 257,5 °C | obie |
| farnezen | brak pomiaru w zbiorze | tylko BudCare |
Temperatura wrzenia opisuje moment, w którym czysta substancja przechodzi w parę w naczyniu laboratoryjnym pod ciśnieniem atmosferycznym. W komorze waporyzatora warunki są inne: susz nagrzewa się nierówno, część związków ulatnia się poniżej swojej temperatury wrzenia, a wyświetlacz pokazuje temperaturę grzałki albo strumienia powietrza, nie samego materiału. Dlatego te same liczby przepisane do dwóch poradników prowadzą do dwóch różnych ustawień. Skrajne wartości z tabeli dzieli ponad sto stopni, więc żadne pojedyncze ustawienie nie odparuje wszystkiego naraz: zanim komora dojdzie do poziomu wystarczającego dla kariofilenu, lżejsze związki dawno ulecą.
Przy tej odmianie dochodzi jeszcze niepewność samego składu. Skoro jedna baza wymienia pinen, a druga go pomija, to i dolna granica przedziału jest niepewna: w partii bez pinenu najniżej wrzącym składnikiem zostaje mircen. Waporyzator ustawiany pod jeden związek nie jest więc narzędziem precyzyjnym, tylko wyborem, który z wymienianych składników ma szansę znaleźć się w parze. Osobno opisujemy, jak czytać zestawienia temperatur parowania terpenów.
Które odmiany z polskich aptek są z nią spokrewnione?
Żadna. Graf rodowodów zbudowany dla tego zestawienia nie znajduje dla Mystic Wonder ani jednego rodzeństwa wśród pozycji obecnych w polskim obrocie, bo żaden inny opisywany kultywar nie ma w rodzicach Garlic Sherbert ani Cactus Breath. Pusta lista jest tutaj wynikiem, a nie luką do uzupełnienia.
Nie stoi za nią brak wiedzy o pochodzeniu, bo rodowód akurat jest znany. Stoi za nią to, że obie odmiany rodzicielskie funkcjonują w polskim obrocie wyłącznie jako nazwy w cudzej genealogii, nie jako osobne pozycje apteczne, których opis dałoby się z tym tekstem zestawić.
Pokrewieństwa nie tworzy ani wspólny wytwórca, ani zbliżony aromat. Suprobion dostarcza do polskich aptek jeszcze dwie inne pozycje, Gorilla Glue oraz Humble Warrior, ale łączy je linia wytwarzania, nie rodzice. Zestawiać je warto przy pytaniu o standard produkcji, a nie przy pytaniu o genetykę, i temu służy osobny tekst o samym wytwórcy.
Ostrożność jest tu celowa. Rodowód dopisany na wyczucie tworzy fałszywe powiązania między stronami, a raz postawiony odnośnik do rzekomego rodzeństwa czyta się potem jak fakt. W tym zestawieniu rodziców nie ujawniono dla dwudziestu pięciu kultywarów, więc pokusa domknięcia grafu wraca w wielu miejscach i wszędzie kończy się tak samo. Pełny wykaz pozycji dostępnych w polskich aptekach prowadzimy w bieżącym zestawieniu odmian.
Najczęściej zadawane pytania o Mystic Wonder
Czy Mystic Wonder to odmiana indyjska, czy hybryda?
Zależy od bazy. BudCare opisuje ją jako hybrydę z przewagą indyjską, Medweed jako hybrydę bez dopisku. Obie mówią o tej samej nazwie rejestrowej oraz o tym samym wytwórcy, więc różnica dotyczy klasyfikacji, nie surowca.
Ilu wytwórców dostarcza Mystic Wonder do polskich aptek?
Jeden, Suprobion. W spisie asortymentu odmiana odpowiada pojedynczej pozycji, więc nie ma równoległych wersji aptecznych do porównania.
Dlaczego zawartość podajemy jako przedział, a nie jedną liczbę?
Bo wartość z etykiety ma dopuszczalne odchylenie w górę oraz w dół o dziesiątą część samej siebie. Przedział 20,7-25,3% oddaje deklarację wytwórcy razem z tą tolerancją, a goła liczba brzmiałaby jak pomiar wykonany na konkretnej torebce.
Skąd wiadomo, kim są rodzice tej odmiany?
Z dwóch niezależnych opisów branżowych, które podają tę samą parę: Garlic Sherbert oraz Cactus Breath. Żaden z nich nie jest publikacją naukową, więc zapis mówi tyle, że taką genealogię podał hodowca albo dystrybutor.
Czy istnieje badanie farmakokinetyczne dla Mystic Wonder?
Nie. Przedziały czasowe opisane w tym tekście dotyczą drogi podania, a nie tego kultywaru, i tak samo wyglądają przy każdej innej pozycji z apteki.
W jakiej temperaturze wrze mircen?
Bazy chemiczne podają dla mircenu 166,8 °C pod ciśnieniem atmosferycznym. To wartość zmierzona dla czystej substancji, nie zalecenie ustawienia waporyzatora.
Czy Mystic Wonder ma w polskich aptekach rodzeństwo?
Nie. Żaden inny opisywany kultywar nie ma w rodzicach Garlic Sherbert ani Cactus Breath, więc lista spokrewnionych pozycji zostaje pusta.
Tekst redakcyjny serwisu, autor: ubucha.







