
Animal Rntz (Cannabis flos S-LAB): rodowód po Animal Cookies i profil z kariofilenem
Animal Rntz to hybryda po Animal Cookies i Runtz, którą do polskich aptek dostarcza jeden wytwórca. Opisujemy rodowód, skład profilu terpenowego z jednego źródła oraz to, czego dla tej odmiany nie zbadano.
Skąd pochodzi Animal Rntz i co wiadomo o jej rodowodzie?
Animal Rntz powstała ze skrzyżowania Animal Cookies z Runtz i taki rodowód podają zgodnie trzy niezależne opisy tego kultywaru. Genetykę określa się jako hybrydę z przewagą indiki, przy czym ten akurat opis pochodzi z jednego źródła, więc traktujemy go jako wskazówkę, a nie ustalenie.
Ustalony rodowód nie jest w tym zestawieniu rzeczą oczywistą. Na 85 opisywanych kultywarów rodzice są znani dla 60, a przy 25 pozostałych żadne dostępne źródło ich nie podaje albo źródła wprost sobie przeczą. Animal Rntz należy do pierwszej grupy, więc da się o niej powiedzieć coś ponad to, co widać po nazwie.
Sama nazwa niczego by zresztą nie przesądziła. Wspólny człon bywa wyłącznie chwytem handlowym: słowo „kush” pojawia się w tym samym zestawieniu u dziesięciu pozycji, z czego pięć nie ma ustalonych rodziców. Skrót „Rntz” akurat pokrywa się tutaj z rzeczywistym rodzicem, tyle że zbieżność nazw nie byłaby dowodem i nie tak ją potraktowaliśmy.
Deklarowana zawartość THC podawana jest dla tej odmiany w przedziale 16,2-19,8%. Zapis przedziałem nie wynika z ostrożności redakcyjnej: dopuszczalne odchylenie od wartości deklarowanej przez wytwórcę sięga dziesięciu procent w obie strony, a partia trafiająca na półkę mieści się gdzieś w tym oknie. Liczba pochodzi z jednego zestawienia, nie z porównania kilku serii.
Kto sprowadza Animal Rntz na polski rynek apteczny?
Jeden wytwórca. Animal Rntz trafia do polskich aptek wyłącznie w wersji firmowanej przez S-LAB, a w zebranym inwentarzu nie występuje żadna inna postać tej odmiany. Pytanie o różnice między wersjami aptecznymi traci więc tutaj swój przedmiot, ponieważ porównywać po prostu nie ma czego.
| Wytwórca | Status w zebranym inwentarzu | Czym różni się od pozostałych wersji |
|---|---|---|
| S-LAB | Jedyna wersja apteczna tej odmiany | Nie ma z czym porównać, bo drugiej wersji nikt nie dostarcza |
Pojedynczy dostawca zmienia to, co w ogóle da się o odmianie napisać. Tam, gdzie ten sam kultywar prowadzi kilku wytwórców, różnice widać po deklarowanej mocy, po opisie profilu oraz po sposobie przygotowania surowca. Tutaj takiego materiału nie ma i każde zdanie o różnicach między wersjami byłoby zmyśleniem.
S-LAB odpowiada w tym zestawieniu za 38 pozycji, więc Animal Rntz nie jest u niego wyjątkiem ani produktem osobnym. Skala oferty ma znaczenie przy czytaniu opisów: wytwórca prowadzący kilkadziesiąt kultywarów opisuje je zwykle jednym szablonem, a różnice między nimi bywają w takim materiale zatarte. Pełną listę odmian tego dostawcy zbieramy w opracowaniu poświęconym S-LAB.
Dostępność bywa zresztą stanem chwilowym. Surowiec sprowadzany jest partiami, a przerwa w dostawie albo wycofanie serii potrafi zdjąć pozycję z listy na kilka miesięcy i przywrócić ją później bez zapowiedzi. Bieżący stan asortymentu prowadzimy w zestawieniu dostępnych odmian.
Jakim aromatem odznacza się Animal Rntz?
Zapach opisuje się jako słodko korzenny: nuta pieprzna oraz ziemista od kariofilenu, na której kładzie się cytrusowa ostrość limonenu i kwiatowy, lekko lawendowy ton linalolu. To opis sensoryczny, a nie pomiar, i różni oceniający potrafią przedstawić te same próbki zupełnie inaczej.
Skład profilu podajemy bez udziałów procentowych i jest to decyzja świadoma. Zsumowaliśmy udziały podawane przez polskie bazy dla tych samych pozycji i wyszło raz 46 procent, raz 73, raz 83. Mianownik pozostaje zatem w każdym z tych zestawień inny, a przy tym nigdzie nieujawniony. Liczba wyrwana z takiego zestawienia sugeruje precyzję, której w nim po prostu nie ma.
W profilu Animal Rntz opisano pięć pozycji: humulen, kariofilen, limonen, linalol oraz pinen. Opis pochodzi z jednego źródła, budcare.pl, więc nie mamy drugiego zestawienia, które by go potwierdziło albo z nim się rozminęło. Wiodącą pozycją według udziałów jest w tym opisie kariofilen.
Aromatu nie należy czytać jako zapowiedzi działania. Nos wychwytuje lotne składniki w stężeniach, które nic nie mówią o tym, ile substancji dociera do krwi przy waporyzacji. Zapach bywa za to praktyczną wskazówką przy ocenie świeżości partii, bo susz przechowywany zbyt długo traci najbardziej lotne nuty w pierwszej kolejności.
Kiedy pojawia się działanie i jak długo trwa jeden epizod?
O tempie rozstrzyga sposób przyjęcia, a nie nazwa kultywaru. Wdychana para daje odczuwalny początek bardzo szybko, a całość mieści się w jednym popołudniu; surowiec połknięty odzywa się z dużym opóźnieniem i zostaje na resztę dnia. Dla Animal Rntz nikt takiego pomiaru nie wykonał.
Droga podania rozstrzyga o przebiegu bardziej niż sama odmiana. Po waporyzacji substancja przechodzi z płuc do krwi niemal natychmiast, więc pierwsze odczucia pojawiają się po kilku minutach, nasilenie rośnie jeszcze przez kilkanaście do trzydziestu minut, a całość mija w ciągu dwóch do czterech godzin. Po połknięciu surowiec pokonuje najpierw jelito i wątrobę, więc na pierwsze odczucia czeka się od pół godziny do dwóch, a epizod ciągnie się sześć, niekiedy osiem godzin. Stąd bierze się najczęstsza pomyłka przy podaniu doustnym: kto uzna po trzydziestu minutach, że nic się nie dzieje, i dobierze porcję, dostanie obie dawki naraz. Powyższe przedziały opisują drogę podania, nie tę odmianę; badania farmakokinetycznego dla pojedynczego kultywaru nie opublikowano.
Ani rodowód, ani skład profilu tego nie zmieniają. Wpływ pojedynczych terpenów na wchłanianie i na długość epizodu u człowieka nie został zmierzony, a wytwórca nie publikuje dla tej pozycji danych o przebiegu działania. O sposobie przyjmowania surowca decyduje lekarz prowadzący.
Co naprawdę wiadomo o działaniu Animal Rntz?
Niewiele, jeśli trzymać się badań. Nie opublikowano ani jednej pracy poświęconej temu kultywarowi, a dowody, którymi dysponujemy, dotyczą wyodrębnionego kariofilenu podawanego zwierzętom. Reszta tego, co krąży w opisach handlowych, jest relacją pacjentów albo materiałem wytwórcy i nie należy jej mylić z dowodem naukowym.
Dwie prace dotyczą samego kariofilenu. Pierwszą, o identyfikatorze PMID:18574142, ogłosili w 2008 roku w Proceedings of the National Academy of Sciences (PNAS) autorzy Gertsch J, Leonti M, Raduner S, Racz I, Chen JZ, Xie XQ, Altmann KH, Karsak M, Zimmer A. (E)-kariofilen wiązał się selektywnie z receptorem CB2 (Ki = 155 nM) i hamował obrzęk łapy wywołany karagenem u myszy typu dzikiego, ale nie u myszy pozbawionych receptora CB2 (Cnr2-/-), co wskazuje na mechanizm zależny od CB2; badanie nie obejmowało żadnych testów lękowych. Pracowano na myszach oraz na ludzkich komórkach w probówce.
Drugą pracę, PMID:24210682, ogłosili w 2014 roku w European Neuropsychopharmacology autorzy Klauke AL, Racz I, Pradier B, Markert A, Zimmer AM, Gertsch J, Zimmer A. Doustny kariofilen zmniejszał u myszy późną, zapalną fazę bólu w teście formalinowym w sposób zależny od receptora CB2, bez wpływu na fazę wczesną; w modelu bólu neuropatycznego łagodził przeczulicę termiczną i allodynię mechaniczną bez rozwoju tolerancji przy przewlekłym podawaniu.
W żadnym z dwóch badań nie testowano kariofilenu na ludziach ani w formie wziewnej z suszu; obie prace dotyczą doustnego lub ogólnoustrojowego podania u myszy w modelach bólu i stanu zapalnego, nie snu ani nastroju.
Wniosek płynie z tego ostrożny. Kariofilen ma udokumentowany punkt zaczepienia w receptorze CB2, natomiast przejścia od gryzonia do pacjenta wdychającego parę z suszu nikt nie wykonał. Obecność tego związku w profilu Animal Rntz mówi zatem tylko tyle, że odmiana zawiera składnik zbadany osobno.
Czy dla Animal Rntz istnieje własna lista działań niepożądanych?
Nie istnieje. Nadzór nad bezpieczeństwem przypisuje zgłoszenie konkretnemu opakowaniu leku wraz z oznaczeniem partii, a nazwa handlowa kultywaru w tej ewidencji się nie pojawia. Osobnego zestawienia dla tej pozycji nie ma i przy obecnym sposobie raportowania nie da się go zbudować. Poniższy opis dotyczy suszu w ogóle.
Zgłoszenia o działaniach niepożądanych zbiera się dla produktu leczniczego z numerem serii, a nie dla nazwy odmiany, więc poniższe dotyczy suszu konopnego jako grupy surowców. Powtarzają się przede wszystkim suchość w jamie ustnej, przekrwienie oczu oraz przyspieszenie akcji serca. Rzadziej opisywane są zawroty głowy przy szybkiej pionizacji, ospałość w ciągu dnia i przejściowe pogorszenie pamięci świeżej, a także niepokój nasilający się wraz z dawką. Osobną sprawą są leki przyjmowane równolegle, zwłaszcza uspokajające i wpływające na krzepnięcie: ich ocena wymaga znajomości całej listy preparatów, nie opisu rośliny. Częstości tych objawów nie podajemy liczbowo, bo publiczne zestawienia dla suszu konopnego w Polsce nie rozdzielają ich na poszczególne produkty.
Listy typowej dla Animal Rntz nie da się z tego zbudować, a próba jej ułożenia wprowadzałaby czytelnika w błąd. Odmiana odróżnia się od innych składem profilu oraz deklarowaną mocą, tylko że nie ma badania pokazującego, by którakolwiek z powyższych reakcji występowała po niej częściej albo rzadziej. Tolerancję ocenia lekarz, który zna resztę przyjmowanych preparatów.
Co wiadomo o odparowywaniu terpenów z suszu o takim profilu?
Mniej, niż sugerują popularne tabele temperatur. Kariofilen ma w bazie PubChem temperaturę wrzenia opatrzoną ciśnieniem, przy jakim ją zmierzono, humulen wyłącznie odczyt spod obniżonego ciśnienia, a takich liczb nie da się zestawić w jednej kolumnie bez wprowadzania czytelnika w błąd co do ich porównywalności.
Przykład humulenu pokazuje skalę problemu. Baza podaje dla niego 99-100 stopni, ale przy ciśnieniu 3 mm Hg, czyli w warunkach zbliżonych do próżni. Ta sama liczba przeniesiona do tabeli obok wartości mierzonych pod ciśnieniem atmosferycznym przestaje być zaokrągleniem, a staje się po prostu fałszem.
Samo pojęcie temperatury parowania terpenu opiera się zresztą na nieporozumieniu. Substancja odparowuje długo przed osiągnięciem punktu wrzenia, bo tempo parowania zależy od prężności pary rosnącej wykładniczo z temperaturą, natomiast punkt wrzenia to dopiero moment zrównania tej prężności z ciśnieniem otoczenia. Osobną sprawą pozostaje różnica między nastawą urządzenia a temperaturą samego materiału, która istnieje i nie została publicznie zmierzona. Rozwijamy to w opracowaniu o odparowywaniu terpenów z suszu.
Dlatego nie podajemy żadnego przedziału jako właściwego dla Animal Rntz. O sposobie przyjmowania decyduje lekarz prowadzący, a surowiec wydawany jest na receptę w kategorii Rpw. Nie istnieje też praca mówiąca, ile kariofilenu z suszu dociera przy waporyzacji do płuc i dalej do krwi u człowieka.
Jakie kultywary dzielą z Animal Rntz jednego rodzica?
Dwie odmiany: Animintz oraz Zookies. Obie dzielą z Animal Rntz jednego rodzica, którym jest Animal Cookies, i obie bywają dostępne w polskich aptekach, więc pokrewieństwo nie zostaje tu ciekawostką hodowlaną. Rodzeństwo w tym zestawieniu ma zaledwie 29 z 85 opisywanych kultywarów.
| Odmiana | Rodzice | Wytwórca | Terpen dominujący |
|---|---|---|---|
| Animal Rntz | Animal Cookies x Runtz | S-LAB | kariofilen |
| Animintz | Animal Cookies x SinMint Cookies | S-LAB | mircen |
| Zookies | Animal Cookies x Gorilla Glue #4 | Medalchemy | kariofilen |
Rodzicami Animintz są Animal Cookies oraz SinMint Cookies, a do aptek prowadzi ją ten sam wytwórca co Animal Rntz. Profil opisano dla niej z jednego źródła, a prowadzi w nim mircen zamiast kariofilenu, więc mimo wspólnego rodzica obie pozycje rozchodzą się w opisach. Piszemy o niej osobno.
Zookies ma za rodziców Animal Cookies oraz Gorilla Glue #4 i do aptek trafia od innego wytwórcy. Tutaj prowadzącą pozycją profilu jest kariofilen, tak samo jak w Animal Rntz, natomiast zawartości THC źródło nie podaje razem z tolerancją, więc dla tamtej odmiany żadnej liczby nie przytaczamy. Szczegóły zbieramy w odrębnym opisie.
Warto dopowiedzieć, co pokrewieństwo w tym grafie znaczy, a czego nie. Wspólny rodzic będący landrasem albo szeroką rodziną stylu nie tworzy rodzeństwa, ponieważ to kategorie, a nie zidentyfikowane odmiany. Animal Cookies jest natomiast konkretną, nazwaną pozycją, dlatego powiązanie między tymi trzema kultywarami uznaliśmy za realne. Nie wynika z niego jednak, że działają tak samo.
Najczęściej zadawane pytania o Animal Rntz
Czy Animal Rntz jest dostępna w polskich aptekach?
Tak, w jednej wersji firmowanej przez S-LAB. Dostępność zmienia się jednak w czasie wraz z kolejnymi dostawami, dlatego aktualny stan sprawdza się w zestawieniu dostępnych odmian, a nie w opisie samej odmiany.
Jaki jest rodowód Animal Rntz?
Rodzicami są Animal Cookies oraz Runtz. Taki rodowód podają zgodnie trzy niezależne opisy tego kultywaru, co w tym klastrze nie jest regułą: dla 25 z 85 odmian pochodzenie pozostaje nieustalone.
Ile THC zawiera Animal Rntz?
Deklarowana zawartość mieści się w przedziale 16,2-19,8%. Podajemy ją jako przedział, ponieważ dopuszczalne odchylenie od wartości deklarowanej sięga dziesięciu procent, a konkretna partia mieści się gdzieś wewnątrz tego okna.
Który terpen prowadzi w profilu Animal Rntz?
Według jedynego dostępnego opisu profilu wiodącą pozycją jest kariofilen. Obok niego wymieniono humulen, limonen, linalol oraz pinen. Udziałów procentowych nie podajemy, bo źródła nie ujawniają mianownika, do którego je odnoszą.
Czy działanie Animal Rntz przebadano u ludzi?
Nie. Nie opublikowano badania poświęconego temu kultywarowi. Dostępne prace dotyczą wyodrębnionego kariofilenu podawanego myszom w modelach bólu i stanu zapalnego, co nie pozwala orzekać o działaniu całego suszu u człowieka.
Które odmiany są spokrewnione z Animal Rntz?
Animintz oraz Zookies. Wszystkie trzy mają wspólnego rodzica, którym jest Animal Cookies, i wszystkie trzy bywają obecne w polskich aptekach, choć dostarczają je dwaj różni wytwórcy.
Czy Animal Rntz można kupić bez recepty?
Nie. Susz konopny pozostaje surowcem farmaceutycznym wydawanym wyłącznie na receptę, w kategorii Rpw, a o zasadności i sposobie stosowania decyduje lekarz prowadzący.
Materiał ma charakter informacyjny i nie zastępuje porady lekarskiej. Susz konopny pozostaje surowcem farmaceutycznym wydawanym na receptę w kategorii Rpw, a o zasadności terapii decyduje lekarz prowadzący. Redakcja: ubucha.







