
CanPoland: polska spółka, której susz nie rósł w Polsce
Nazwa sugeruje polską uprawę, a CanPoland jest podmiotem odpowiedzialnym, nie plantatorem. Dwie pozycje suszu weszły do aptek w 2023 roku i od tamtej dostawy nie przyszła następna.
Kim jest CanPoland i skąd pochodzi susz sprzedawany pod tą nazwą?
CanPoland to łódzka spółka farmaceutyczna, która odpowiada za dwie apteczne pozycje suszu konopnego, ale sama konopi nie uprawia. Roślina rośnie poza Polską: relacje branżowe z 2023 roku wskazują na uprawy kanadyjskie, a sama spółka wymienia trzy kierunki dostaw surowca i nigdzie nie podaje nazwy plantatora.
Nazwa myli i lepiej powiedzieć to od razu. Firma opisuje się na własnej stronie jako pierwsza firma farmaceutyczna z polskim kapitałem prowadząca handel międzynarodowy medyczną marihuaną. Całą robotę w tym zdaniu wykonuje słowo handel. W komunikacie rozwojowym z maja 2021 roku zarząd zapowiadał powołanie spółki zależnej, która zajmie się badaniami laboratoryjnymi i uruchomi uprawę dopiero wtedy, kiedy pozwoli na to polskie prawo. Uprawy zatem wówczas nie było, a przy styczniowej zbiórce z tego samego roku współzałożyciel mówił o oczekiwaniu na możliwość prowadzenia upraw w kraju.
Materiał informacyjny dla farmaceutów, wydany przez dystrybutora, wymienia dwie role. Jako podmiot odpowiedzialny stoi tam CanPoland S.A. z adresem przy ulicy Beskidzkiej w Łodzi, jako dystrybutor Zakład Farmaceutyczny AMARA z Krakowa. Trzeciej roli, czyli tego, kto roślinę wysiał oraz zebrał, ulotka nie nazywa wcale. Portal branżowy relacjonujący wejście obu pozycji do aptek napisał wprost, że susz w dystrybucji tej spółki nie pochodzi z Polski, i wskazał uprawy kanadyjskie. To relacja prasowa, a nie dokument rejestrowy, i tak ją tutaj traktujemy.
Czy CanPoland ma powiązania kapitałowe z zagranicznym dostawcą?
Ma powiązanie z kanadyjskim inwestorem, ale nie w tej spółce, która odpowiada za susz. Kanadyjska ICC weszła w lutym 2020 roku do spółki zależnej The Health Company Poland i objęła połowę jej udziałów. Akcjonariuszem samego CanPolandu została natomiast polska grupa apteczna, a nie ten kanadyjski inwestor.
Spółkę zależną powołano pod tym samym łódzkim adresem co CanPoland, a sprzedaje ona produkty pozaapteczne, nie surowiec recepturowy. Rejestr pokazuje ją jako podmiot czynny, powołany w styczniu 2020 roku jeszcze pod inną nazwą. Drugim wejściem kapitałowym była TT Pharma należąca do Pelionu, polskiej grupy aptecznej, która pod koniec 2020 roku objęła około trzydziestu procent akcji CanPolandu. Publiczne źródła nie pokazują natomiast, żeby kanadyjski wspólnik miał akcje w samej spółce odpowiedzialnej za susz.
Czego z tego nie wynika: nikt nie podał, że to właśnie kanadyjski wspólnik dostarczył materiał roślinny do dwóch pozycji z 2023 roku. Powiązanie kapitałowe oraz umowa dostawy to dwie różne rzeczy, a publicznie potwierdzone jest tylko to pierwsze. Ten sam komunikat zapowiadał zresztą spółki zależne na Litwie oraz w jednym z krajów skandynawskich, czyli rozwój wszerz, a nie w stronę własnego pola. Osobna uwaga dotyczy nazw. CanPoland i Canopy Growth to w tym wykazie dwa różne podmioty, mimo podobnego początku obu nazw.
Które odmiany tego producenta trafiają do polskich aptek?
Dwie, i obie stoją dziś pod znakiem zapytania. CanPoland zarejestrował Shishkaberry oraz Gorilla Glue jako surowiec farmaceutyczny w postaci kwiatu, w opakowaniach po dziesięć gramów. Baza opisująca pozycje apteczne oznacza dziś każdą z nich jako wycofaną, a po jednej dostawie z 2023 roku nie przyszła następna.
| Pozycja rejestrowa | Kultywar | Terpen wiodący | Genetyka według ulotki | Stan w bazie aptecznej |
|---|---|---|---|---|
| Cannabis flos CanPoland, wersja słabsza | Shishkaberry | mircen | hybryda z przewagą indiki | wycofana |
| Cannabis flos CanPoland, wersja mocniejsza | Gorilla Glue #4 | kariofilen | hybryda z przewagą satywy | wycofana |
Różnica między tymi dwiema pozycjami nie kończy się na nazwie. Gorilla Glue ma w polskim wykazie jeszcze trzech innych wytwórców, więc zniknięcie wersji CanPolandu nie zabrało tej odmiany z aptek. Dla Shishkaberry poza CanPolandem nie ma w tym wykazie żadnego innego wytwórcy, a jest to jedyna taka pozycja tej spółki. Wycofanie jednej pozycji zabiera zatem z rynku całą odmianę, a nie jedną z kilku jej wersji.
Ulotka dzieli obie pozycje także genetyką i tutaj źródła przestają się zgadzać. Producent opisuje wersję słabszą jako hybrydę z przewagą indiki, a mocniejszą jako hybrydę z przewagą satywy. Baza profilowa zapisuje obie po prostu jako hybrydy, a przy pozostałych wersjach Gorilla Glue od innych wytwórców stawia przewagę indiki, czyli odwrotnie niż ulotka. Rozstrzygnięcia nie ma, bo żadne z tych źródeł nie pokazuje badania, na którym swój podział opiera.
Co mówi profil terpenowy dwóch pozycji CanPolandu?
Mówi, że pozycje różni terpen wiodący. Przy Gorilla Glue jest to kariofilen, przy Shishkaberry mircen z wyraźnym udziałem ocymenu. Udziałów nie podajemy liczbą, bo dla tych dwóch pozycji sumują się one do dziewięćdziesięciu ośmiu oraz do stu jeden, więc mianownik jest inny w każdej z nich.
Suma przekraczająca sto jest tu argumentem sama w sobie. Jeżeli cztery liczby opisujące jedną pozycję dają razem sto jeden, to nie są udziałami w całym profilu, tylko czymś innym, czego źródło nie nazywa. Przeniesienie takiej liczby do tekstu o surowcu wydawanym z przepisu lekarza robi z niej pomiar, którym ona nie jest. Skład podajemy więc jako skład: co w profilu stoi oraz co w nim przeważa.
Opis obu pozycji pochodzi z jednego źródła. Druga polska baza profilowa nie ma pod nazwą CanPoland żadnego z tych suszów, tylko ekstrakt, więc zestawienia dwóch niezależnych opisów nie da się tutaj zrobić. Ta sama baza podaje dla wersji mocniejszej aromat opisany jako diesel, pikantny, sosnowy oraz ziemisty, a przy słabszej nie zapisuje aromatu w ogóle. Terpen wiodący każdej z nich ma w tym klastrze własną oś: kariofilenową oraz mircenową.
Czym różni się surowiec tego producenta od innych?
Rolą, jaką spółka pełni w łańcuchu, a nie tym, co dzieje się z rośliną. CanPoland prowadzi w Łodzi wytwórnię surowca farmaceutycznego oraz hurtownię, przepakowuje leki z importu równoległego, a materiał roślinny kupuje na podstawie umów dostawy. Zbiór odbywa się gdzie indziej i u kogoś innego.
Na własnej stronie spółka podaje, że ma podpisane trzy umowy dostaw surowca z UE, Kanady i Afryki. To jedyna publiczna wskazówka o pochodzeniu, a żadnego z tych kierunków nie przypisuje do konkretnej pozycji. Zakład w Łodzi opisywany jest jako linia zdolna wytwarzać surowiec w postaci kwiatu oraz oleju, także na zlecenie obcych marek. Wytwarzanie znaczy w tym sensie przetworzenie surowca, jego przepakowanie oraz zwolnienie serii, a nie wyhodowanie rośliny.
Standaryzacja wygląda tak samo jak u pozostałych wytwórców i to również jest odpowiedź. Zawartość deklarowana nie jest wynikiem pomiaru partii, którą dostaje pacjent. Ulotka pokazuje ją na wzorze recepty z dopiskiem o dziesięcioprocentowym odchyleniu i przy takim odchyleniu wersja mocniejsza mieści się w przedziale 19,8-24,2% THC. Dla słabszej nasze dane nie niosą widełek, więc liczby dla niej tutaj nie ma. Certyfikatów analizy poszczególnych serii spółka nie publikuje, podobnie zresztą jak reszta wytwórców w tym wykazie.
Po jakim czasie zaczyna działać susz tego producenta i jak długo utrzymuje się efekt?
Tak samo jak każdy inny susz konopny, bo o przebiegu rozstrzyga sposób przyjęcia, a nie wytwórca ani nazwa odmiany. Ulotka CanPolandu podaje początek działania po pięciu do dziesięciu minutach przy waporyzacji, ale ta liczba opisuje drogę podania, a nie tę konkretną partię surowca, i nie została zmierzona na żadnej z dwóch pozycji opisanych na tej stronie.
Ten sam dokument wymienia zakres podgrzewania sięgający od 105 do 230 stopni Celsjusza. Przytaczamy tę liczbę jako treść dokumentu wytwórcy, a nie jako nastawę do ustawienia: rozpiętość stu dwudziestu pięciu stopni opisuje granice metody, a nie wskazówkę dla pacjenta, i nie mówi nic o tym, ile którego składnika przechodzi do pary przy danym ustawieniu. Sposób podania ustala lekarz prowadzący.
Droga podania rozstrzyga o przebiegu bardziej niż sama odmiana. Po waporyzacji substancja przechodzi z płuc do krwi niemal natychmiast, więc pierwsze odczucia pojawiają się po kilku minutach, nasilenie rośnie jeszcze przez kilkanaście do trzydziestu minut, a całość mija w ciągu dwóch do czterech godzin. Po połknięciu surowiec pokonuje najpierw jelito i wątrobę, więc na pierwsze odczucia czeka się od pół godziny do dwóch, a epizod ciągnie się sześć, niekiedy osiem godzin. Stąd bierze się najczęstsza pomyłka przy podaniu doustnym: kto uzna po trzydziestu minutach, że nic się nie dzieje, i dobierze porcję, dostanie obie dawki naraz. Powyższe przedziały opisują drogę podania, nie tę odmianę; badania farmakokinetycznego dla pojedynczego kultywaru nie opublikowano.
Dla obu pozycji CanPolandu nie ma niczego, co by ten obraz zawężało. Producent nie opublikował własnych pomiarów stężenia w czasie, a rejestracja surowca recepturowego takich danych nie wymaga. Zostaje to, co widać na ulotce: zalecenie podawania wieczorem przy wersji słabszej i w ciągu dnia przy mocniejszej, czyli podział oparty na deklaracji, nie na pomiarze.
Co wiadomo, a czego nie wiadomo o surowcu tego producenta?
Wiadomo tyle, ile stoi w rejestrze i na ulotce: dwie pozycje kwiatu, deklarowana zawartość, tryb wydawania z przepisu lekarza oraz brak refundacji. Nie wiadomo, kto roślinę uprawiał, w jakim kraju oraz w jakim reżimie, bo spółka nie publikuje ani certyfikatów analizy, ani nazwy plantatora.
Z dokumentów wynika niewiele i to niewiele jest twarde. Obie pozycje zarejestrowano 23 stycznia 2023 roku, susz trafił do aptek jesienią tego samego roku, wydaje się go na receptę Rpw, a surowiec nie podlega refundacji. Recepta zachowuje ważność trzydzieści dni, a przepisana ilość nie może przekroczyć zapotrzebowania na dziewięćdziesiąt dni terapii. Opakowanie mieści dziesięć gramów, co ulotka przelicza na tysiąc siedemset miligramów substancji czynnej w wersji słabszej.
Materiałem producenta jest natomiast wszystko, co ulotka mówi o działaniu. Wersji słabszej przypisuje wyciszenie i sen, mocniejszej energię oraz poprawę nastroju, a przy jednej z nich pada nawet czasownik o zmniejszaniu depresji. Pod żadnym z tych zdań nie stoi ani jedno badanie, ani jeden numer serii, ani jedno oznaczenie stężenia. To są dyspozycje handlowe zapisane językiem ulotki, a nie wynik obserwacji pacjentów.
Trzecia warstwa to relacje pacjentów. Krążą po forach oraz grupach, bywają szczegółowe, ale nikt ich nie zbiera w rejestrze i nie da się ich przypisać do serii, po której powstały. Przy jednej dostawie sprzed trzech lat nawet zgodne relacje nie mówią nic o suszu, który mógłby wrócić do aptek.
Jakie działania niepożądane zgłaszano po surowcu tego producenta?
Żadnych osobno. Zgłoszenia trafiają do nadzoru pod numerem serii konkretnego produktu, a nie pod nazwą spółki, więc publicznego zestawienia przypisanego do dwóch pozycji CanPolandu po prostu nie ma. Ulotka producenta wylicza objawy, ale robi to dla suszu konopnego w ogóle i bez podania jakiejkolwiek częstości.
Zgłoszenia o działaniach niepożądanych zbiera się dla produktu leczniczego z numerem serii, a nie dla nazwy odmiany, więc poniższe dotyczy suszu konopnego jako grupy surowców. Powtarzają się przede wszystkim suchość w jamie ustnej, przekrwienie oczu oraz przyspieszenie akcji serca. Rzadziej opisywane są zawroty głowy przy szybkiej pionizacji, ospałość w ciągu dnia i przejściowe pogorszenie pamięci świeżej, a także niepokój nasilający się wraz z dawką. Osobną sprawą są leki przyjmowane równolegle, zwłaszcza uspokajające i wpływające na krzepnięcie: ich ocena wymaga znajomości całej listy preparatów, nie opisu rośliny. Częstości tych objawów nie podajemy liczbowo, bo publiczne zestawienia dla suszu konopnego w Polsce nie rozdzielają ich na poszczególne produkty.
Lista z ulotki CanPolandu jest dłuższa od powyższej i zbudowana inaczej. Dopisuje spadek ciśnienia, zaczerwienienie spojówek, bóle brzucha oraz zaburzenia koordynacji ruchowej, a osobno ostrzega przed łączeniem z opioidami i alkoholem. Wymienia też przeciwwskazania: psychozę, schizofrenię, uzależnienia oraz ciążę i okres karmienia. Żadna z tych pozycji nie ma przy sobie liczby, więc lista mówi, co bywa opisywane, a nie jak często.
Najczęściej zadawane pytania o CanPoland
Czy CanPoland uprawia konopie w Polsce?
Nie. Spółka prowadzi w Łodzi wytwórnię surowca farmaceutycznego, hurtownię oraz przepakowywanie leków, a materiał roślinny kupuje od dostawców. W komunikacie z 2021 roku zapowiadała uruchomienie własnej uprawy dopiero wtedy, kiedy pozwoli na to polskie prawo.
Skąd pochodzi susz sprzedawany pod nazwą CanPoland?
Spoza Polski. Spółka podaje na swojej stronie trzy kierunki umów dostaw surowca, a portal branżowy relacjonujący wejście obu pozycji do aptek wskazał uprawy kanadyjskie. Nazwy plantatora nie podaje ani ulotka, ani sama spółka.
Ile pozycji CanPolandu stoi w polskim rejestrze surowców?
Trzy: dwie postacie kwiatu oraz jeden ekstrakt. Ten wpis dotyczy dwóch pozycji kwiatu, czyli Shishkaberry i Gorilla Glue, zarejestrowanych 23 stycznia 2023 roku.
Czy susz CanPolandu jest dziś dostępny w aptekach?
Baza opisująca pozycje apteczne oznacza obie jako wycofane. Dostawa z 2023 roku pozostała jedyną, a spółka nie zapowiedziała następnej. Aktualny stan sprawdza się w zestawieniu dostępnych odmian, nie w opisie wytwórcy.
Czy CanPoland to ta sama firma co Canopy Growth?
Nie. To dwa osobne podmioty obecne w polskich aptekach, a podobieństwo początku obu nazw jest przypadkowe. CanPoland ma siedzibę w Łodzi i odpowiada za dwie pozycje kwiatu, Canopy Growth za kilkanaście.
Czy susz od CanPolandu podlega refundacji?
Nie, a ulotka producenta zaznacza to wielkimi literami. Surowiec wydaje się wyłącznie na receptę Rpw, recepta zachowuje ważność trzydzieści dni, a przepisana ilość nie może przekroczyć zapotrzebowania na dziewięćdziesiąt dni terapii.
Pełne zestawienie odmian obecnych dziś w aptekach stoi w wykazie aktualnie dostępnych odmian, a asortyment sklepu w kategorii Susz.
Susz konopny jest surowcem farmaceutycznym wydawanym z przepisu lekarza w kategorii Rpw, a reklama produktów leczniczych wydawanych na receptę kierowana do publicznej wiadomości jest zabroniona. Materiał ma charakter informacyjny i nie zastępuje rozmowy z lekarzem prowadzącym.
Tekst redakcyjny: redakcja ubucha.pl.







