
Psychodeliki w lęku u pacjentów u kresu życia: przegląd badań
Dwa badania z 2016 roku i 80 pacjentów onkologicznych: co naprawdę zmierzono, jakimi skalami, w jakim punkcie czasu i czego te wyniki wcale nie rozstrzygają.
Dwa badania kliniczne opublikowane w grudniu 2016 roku w Journal of Psychopharmacology objęły łącznie 80 pacjentów onkologicznych z nasilonym lękiem albo depresją. Oba sprawdzały to samo: czy pojedyncza sesja z psylocybiną, prowadzona razem z psychoterapią, zmniejsza cierpienie psychiczne wtedy, gdy choroba zagraża życiu. Dziewięć lat później nadal są to najczęściej cytowane dane w tym obszarze i nadal są to próby małe, prowadzone w dwóch ośrodkach. Poniżej rozkładamy je na części: ile osób, jaka skala pomiarowa, jaki moment pomiaru, jaki wynik. Sprawdzamy też, co z tego wynika dla pacjenta w Polsce, gdzie substancja pozostaje zakazana, oraz co widać dziś w publicznym rejestrze badań klinicznych.
KLUCZOWE INFORMACJE
• Siedem tygodni po dawce odpowiedź przeciwdepresyjną w skali BDI miało 83% uczestników po psylocybinie wobec 14% po niacynie (Ross i wsp., Journal of Psychopharmacology, 2016, n=29).
• W drugim badaniu (Griffiths i wsp., n=51) odpowiedź kliniczna po pół roku wyniosła 78% dla depresji oraz 83% dla lęku.
• O sile efektu decydowało nasilenie przeżycia typu mistycznego, a nie wysokość dawki.
• Australijska zmiana z 2023 roku nie objęła opieki paliatywnej. W Polsce psylocybina stoi w grupie I-P wykazu.
Czym jest lęk egzystencjalny u kresu życia i dlaczego trudno go leczyć?
Lęk u osoby z chorobą zagrażającą życiu ma dwa różne rdzenie. Pierwszy jest somatyczny: przyspieszone tętno, bezsenność, napięcie mięśniowe. Drugi jest egzystencjalny i dotyczy sensu, utraty ciągłości własnego istnienia oraz spraw niedomkniętych z bliskimi. Leki uspokajające adresują rdzeń pierwszy. Na drugi nie mają jak się przełożyć.
Ten podział widać w samych badaniach. W pracy zespołu Rossa warunkiem włączenia było rozpoznanie zaburzenia lękowego albo adaptacyjnego u osoby z nowotworem, a w opisie wyników autorzy wymieniają obok lęku i depresji także demoralizację oraz poczucie beznadziei. Żadna standardowa skala lęku nie mierzy tych dwóch rzeczy wprost, a to one wracają w rozmowach na oddziałach paliatywnych.
Druga trudność jest praktyczna. Psychoterapia egzystencjalna wymaga serii spotkań i wysiłku poznawczego, a pacjent w zaawansowanym stadium choroby bywa zbyt osłabiony, żeby ją ukończyć. Stąd zainteresowanie interwencją, która działa po jednym podaniu. To było założenie, nie dowód, i właśnie dlatego wyniki z 2016 roku okazały się tak głośne. Szerszy kontekst tej metody opisujemy w tekście o psylocybinie jako elemencie psychoterapii.
Co dokładnie wykazały dwa badania z grudnia 2016 roku?
Wykazały poprawę większą niż po aktywnym placebo, utrzymującą się przez pół roku, w grupach liczących 29 oraz 51 osób. Tyle i nie więcej. Poniżej stoją liczby przepisane z obu prac razem z nazwą skali pomiarowej, bo właśnie w tym miejscu wtórne omówienia najczęściej się mylą.
Badanie zespołu Rossa z NYU objęło 29 pacjentów onkologicznych w układzie krzyżowym: pojedyncza dawka psylocybiny 0,3 mg/kg albo niacyna 250 mg jako placebo aktywne, zamiana grup po siedmiu tygodniach, obserwacja do 26. tygodnia po drugiej dawce. Siedem tygodni po pierwszej dawce odpowiedź przeciwdepresyjną w skali BDI miało 83% osób z grupy psylocybiny wobec 14% z grupy niacyny, a odpowiedź przeciwlękową w podskali HADS-A miało 58%. Po 6,5 miesiąca poprawę w zakresie lęku albo depresji zachowało od 60 do 80% uczestników.
Badanie zespołu Griffithsa z Johns Hopkins objęło 51 pacjentów i porównywało dawkę bardzo niską (1 albo 3 mg na 70 kg, w roli placebo) z dawką wysoką (22 albo 30 mg na 70 kg), przy pięciu tygodniach odstępu między sesjami. Pięć tygodni po pierwszej sesji odpowiedź kliniczną w skali GRID-HAMD-17 miało 92% osób, które zaczęły od dawki wysokiej, wobec 32% zaczynających od niskiej; w skali HAM-A było to 76% wobec 24%. Po sześciu miesiącach, po połączeniu obu kolejności, odpowiedź kliniczna wyniosła 78% dla depresji oraz 83% dla lęku (Griffiths i wsp., Journal of Psychopharmacology, 2016).
| Parametr | Ross i wsp. 2016 (NYU) | Griffiths i wsp. 2016 (JHU) |
|---|---|---|
| Uczestnicy | 29 | 51 |
| Porównanie | psylocybina 0,3 mg/kg wobec niacyny 250 mg | 22-30 mg/70 kg wobec 1-3 mg/70 kg |
| Skale pomiarowe | HADS, BDI, STAI | GRID-HAMD-17, HAM-A |
| Wynik wcześniejszy | 83% wobec 14% w 7. tygodniu (BDI) | 92% wobec 32% w 5. tygodniu (GRID-HAMD-17) |
| Wynik odległy | 60-80% po 6,5 miesiąca | 78% (depresja) i 83% (lęk) po 6 miesiącach |
| Numer w rejestrze | NCT00957359 | NCT00465595 |
Czego te dwa badania nie rozstrzygają?
Nie rozstrzygają czterech rzeczy naraz: czy efekt trwa dłużej niż pół roku, czy powtórzyłby się poza dwoma ośrodkami, jaki jest w nim udział samej psychoterapii oraz na ile wynik zawyża świadomość uczestnika, co dostał.
Ostatni problem jest tu poważniejszy niż w typowym badaniu leku. Placebo aktywne miało zamaskować przydział, bo niacyna wywołuje uderzenie gorąca, a bardzo niska dawka psylocybiny daje słabe doznania. Substancja psychodeliczna w dawce terapeutycznej jest jednak rozpoznawalna dla osoby, która ją przyjęła. Zespół Griffithsa próbował to ograniczyć instrukcjami dla uczestników oraz personelu, mającymi tłumić efekt oczekiwania, i sam zalicza tę kwestię do ograniczeń pracy.
Dochodzi do tego dobór uczestników. Autorzy z Johns Hopkins wymieniają wprost dwie bariery: rozbudowaną listę kryteriów wyłączenia oraz czas i koszt opieki towarzyszącej przed sesją, w jej trakcie i po niej. Same spotkania przygotowawcze zajęły średnio prawie osiem godzin na osobę. Wynik nie przenosi się więc automatycznie na oddział paliatywny, gdzie chory bywa wyniszczony i nie ma zasobów na taki cykl.
Zespół Griffithsa podaje jeszcze jedną liczbę, o której rzadko się wspomina: próba była w 94% biała, a ponad połowa uczestników miała wykształcenie podyplomowe. Autorzy piszą, że tak wykształcona i jednorodna etnicznie grupa ogranicza możliwość uogólniania wniosków, i domagają się badania wieloośrodkowego w bardziej zróżnicowanej populacji.
Dlaczego przeżycie mistyczne uchodzi za mechanizm działania?
Bo w obu badaniach to ono, a nie wysokość dawki, pośredniczyło w efekcie terapeutycznym. Autorzy użyli terminu technicznego: przeżycie typu mistycznego, mierzone kwestionariuszem MEQ30, było mediatorem wpływu dawki na wynik. Mediator to nie to samo co predyktor, a różnica ma znaczenie praktyczne.
Kwestionariusz MEQ30 to trzydzieści pozycji wyodrębnionych z szerszej ankiety stanu świadomości. Pyta o poczucie jedności, przekroczenie granic czasu i przestrzeni, nastrój pozytywny oraz o trudność w opisaniu doznania słowami. Wysoki wynik w tej skali w dniu sesji szedł w parze z większą poprawą w skalach lęku i depresji mierzoną tygodnie później.
Na poziomie neurobiologii najczęściej opisywanym torem jest receptor 5-HT2A oraz przejściowa dezorganizacja sieci trybu domyślnego, czyli struktury odpowiadającej za narracyjne poczucie własnego „ja”. Ten wątek rozwijamy osobno w tekście o sieci stanu spoczynkowego i afterglow. Granicę trzeba jednak postawić uczciwie: mediacja została policzona z ankiet wypełnianych przez uczestnika, a nie z obrazowania mózgu tych konkretnych pacjentów.
Co pokazały badania z LSD u osób z chorobą zagrażającą życiu?
Ten sam kierunek co badania psylocybinowe, w dwóch szwajcarskich próbach kontrolowanych, na dwunastu i czterdziestu dwóch uczestnikach. Obie mierzyły lęk skalą STAI, obie były podwójnie zaślepione i obie odnotowały poprawę utrzymującą się miesiącami po ostatniej sesji.
Pilotaż zespołu Gassera podał ośmiu uczestnikom 200 mikrogramów LSD, a czterem 20 mikrogramów jako placebo aktywne, w dwóch sesjach odległych o dwa do trzech tygodni. Po dwóch miesiącach lęk jako cecha obniżył się z wielkością efektu 1,1, a lęk jako stan z wielkością efektu 1,2. Redukcje utrzymały się przez dwanaście miesięcy, a autorzy nie odnotowali ani zdarzeń niepożądanych trwających dłużej niż dobę, ani poważnych zdarzeń związanych z leczeniem (Gasser i wsp., Journal of Nervous and Mental Disease, 2014).
Większa próba przyszła dopiero w 2023 roku. Dwuośrodkowe badanie krzyżowe objęło 42 pacjentów z lękiem, część z nich w przebiegu choroby zagrażającej życiu, i porównało 200 mikrogramów LSD z placebo. Szesnaście tygodni po ostatniej sesji wynik ogólny skali STAI obniżył się o 16,2 punktu wobec placebo, przy wielkości efektu 1,18. Przemijające, łagodne działania niepożądane zgłosiło 8 osób (19%), a jedno poważne zdarzenie związane z leczeniem, czyli przemijający napad lęku, dotyczyło jednego pacjenta (2%) (Holze i wsp., Biological Psychiatry, 2023). Także tutaj nasilenie przeżycia typu mistycznego korelowało z odległą poprawą.
Jak wygląda dostęp do takiej terapii w Australii, a jak w Polsce?
W Australii od 1 lipca 2023 roku MDMA i psylocybina zmieniły klasyfikację z listy 9 na listę 8, co pozwala wybranym psychiatrom przepisywać je w ścieżce Authorised Prescriber. Zakres jest wąski i nie obejmuje opieki paliatywnej: MDMA dotyczy zespołu stresu pourazowego, psylocybina wyłącznie depresji lekoopornej.
To rozróżnienie ginie w większości wtórnych omówień tamtej decyzji, a jest w niej najistotniejsze. W liście opublikowanym w Australian and New Zealand Journal of Psychiatry Rossell i współautorzy dodają, że regulator nie skonsultował zmiany z australijskimi badaczami mającymi doświadczenie z psychoterapią wspomaganą psylocybiną oraz że nie określił, jakie kwalifikacje ma mieć osoba przepisująca (Rossell i wsp., Aust N Z J Psychiatry, 2023).
W Polsce psylocybina figuruje w wykazie substancji psychotropowych w grupie I-P pod pozycją 86, a psylocyna pod pozycją 76. Wykaz jest załącznikiem do rozporządzenia Ministra Zdrowia, w tekście jednolitym Dz.U. 2024 poz. 1139. Legalna droga poza badaniem klinicznym nie istnieje. Publiczny rejestr badań klinicznych pokazuje na 16 sierpnia 2026 dwa badania z psylocybiną prowadzone w Polsce i oba dotyczą depresji, a nie opieki paliatywnej; badań z MDMA w Polsce nie ma w rejestrze ani jednego. Jak wygląda ta sama mapa dla innej populacji, opisujemy w tekście o weteranach i terapii psychodelikami.
Najczęściej zadawane pytania
Jakie psychodeliki badano w lęku u kresu życia?
Najwięcej danych ma psylocybina: dwa randomizowane badania z 2016 roku na 29 i 51 pacjentach onkologicznych. LSD przebadano w jednym kontrolowanym pilotażu szwajcarskim u dwunastu osób z chorobą zagrażającą życiu. Ketamina bywa stosowana w opiece paliatywnej legalnie, ale w innym wskazaniu i innym trybie niż terapia psychodeliczna.
Co dokładnie zmierzono w badaniach NYU i Johns Hopkins?
Zespół Rossa mierzył lęk i depresję skalami HADS, BDI oraz STAI, a odpowiedź definiował jako spadek wyniku o co najmniej połowę. Zespół Griffithsa używał skal ocenianych przez klinicystę, GRID-HAMD-17 i HAM-A. To dwa różne zestawy narzędzi, więc odsetków z obu prac nie da się zestawiać wprost.
Dlaczego jedna sesja miałaby działać przez pół roku?
Odpowiedź, jakiej udzielają autorzy, jest ostrożna: efekt dawki na wynik był pośredniczony przez nasilenie przeżycia typu mistycznego mierzonego kwestionariuszem MEQ30. Trwałość opisano do 26. tygodnia w jednym badaniu i do sześciu miesięcy w drugim. Poza te punkty pomiaru żadna z tych prac nie sięga.
Czy psychodeliki zmieniają stosunek do śmierci?
Praca zespołu Griffithsa raportuje spadek lęku przed śmiercią oraz wzrost poczucia sensu życia, a praca zespołu Rossa mówi o poprawie postaw wobec śmierci. Oba pomiary opierają się na kwestionariuszach wypełnianych przez uczestnika. To dane samoopisowe, nie obiektywny pomiar postawy wobec umierania.
Czy w Polsce można wziąć udział w takim badaniu?
Na 16 sierpnia 2026 publiczny rejestr badań klinicznych wymienia dwa badania z psylocybiną prowadzone w Polsce i oba dotyczą depresji, nie opieki paliatywnej. Badań z MDMA rejestr w Polsce nie pokazuje. Rekrutacja i kryteria włączenia zmieniają się, więc stan trzeba sprawdzać na bieżąco w samym rejestrze.
Czy australijska zmiana z 2023 roku obejmuje pacjentów terminalnych?
Nie. Decyzja regulatora objęła dwa wskazania: MDMA w zespole stresu pourazowego oraz psylocybinę w depresji lekoopornej. Opieki paliatywnej ani choroby terminalnej nie wymienia. Przegląd całego pola, razem z badaniami fazy 3 i decyzjami rejestracyjnymi, zebraliśmy w tekście o terapiach z użyciem psychodelików.
Artykuł ma charakter informacyjno-edukacyjny. Opisuje badania kliniczne, w których substancję podaje się pod nadzorem lekarza po kwalifikacji uczestnika; użycie na własną rękę tych warunków nie odtwarza. Substancje te są w Polsce kontrolowane ustawą o przeciwdziałaniu narkomanii. Jeśli masz myśli samobójcze, zadzwoń pod bezpłatne, całodobowe numery 116 123 albo 800 70 2222. Przy zagrożeniu życia: 112.
Autor: Michał Waluk · Opublikowano: 2026-08-09 · Aktualizacja: 2026-08-16







