
Koenzym Q10: co to jest, kiedy warto suplementować i jakie dawki są skuteczne
Ubichinon czy ubichinol, ile naprawdę zabierają statyny i co wyszło w badaniach nad migreną. Przegląd tego, co o koenzymie Q10 zmierzono, a co dopisano.
Koenzym Q10 należy do substancji, wokół których narosło najwięcej liczb bez pokrycia. Powtarza się, że statyny obniżają jego poziom o połowę, że ubichinol wchłania się kilkakrotnie lepiej i że pomaga na migrenę o wskazany procent. Każde z tych zdań ma źródło, do którego się odsyła, i każde mówi coś innego, niż się przyjęło sądzić. Część z tych liczb jest zawyżona mniej więcej dwukrotnie, część opisuje zupełnie inną miarę niż ta, którą nazywa, a jedna pochodzi z badania preparatu złożonego. Ten tekst przechodzi po nich po kolei i pokazuje, czym ta substancja jest, w jakich postaciach występuje i gdzie dokładnie kończy się dowód.
KLUCZOWE INFORMACJE
• Koenzym Q10 przenosi elektrony w łańcuchu oddechowym mitochondriów i w postaci zredukowanej działa przeciwutleniająco.
• Powtarzana liczba 40-50 procent spadku przy statynach nie pochodzi z pracy, do której się ją podpina. Zmierzone wartości to około 20 i około 29 procent (Mortensen i wsp., Molecular Aspects of Medicine, 1997).
• Przewagi wchłaniania ubichinolu 2-4 razy nie potwierdza żadne badanie porównujące obie postacie. Przegląd, który ją podważa, napisali pracownicy producenta ubichinonu (Mantle i Dybring, Antioxidants, 2020).
• Badanie migrenowe dotyczyło preparatu złożonego, a częstość napadów nie różniła się istotnie od placebo.
• W sklepie u Bucha koenzym Q10 stoi w kategorii suplementy, w postaci ubichinonu.
Czym jest koenzym Q10 i co robi w komórce?
Koenzym Q10, nazywany też ubichinonem, to rozpuszczalna w tłuszczach cząsteczka wytwarzana w mitochondriach komórek jądrzastych. Nazwa pochodzi od łacińskiego ubique, czyli wszędzie, i oddaje jej powszechność w tkankach. Najwyższe stężenia notuje się w narządach o dużym zapotrzebowaniu energetycznym, przede wszystkim w sercu, wątrobie i nerkach.
Jej zadanie w łańcuchu oddechowym jest dobrze opisane. Przenosi elektrony z kompleksów I i II do kompleksu III wewnętrznej błony mitochondrialnej, co napędza dalsze reakcje prowadzące do ATP. Przegląd poświęcony tej substancji w starzeniu i chorobie (Hernández-Camacho i wsp., Frontiers in Physiology, 2018) dodaje drugą funkcję: postać zredukowana neutralizuje wolne rodniki w błonach i odtwarza witaminy C oraz E do ich aktywnych form.
Popularnego zdania, że koenzym Q10 odpowiada za około 95 procent energii komórkowej, nie udało się potwierdzić w żadnym ze sprawdzonych źródeł. Liczba miesza zresztą udział fosforylacji oksydacyjnej w wytwarzaniu ATP z rolą pojedynczego przenośnika w tym procesie, więc w tym tekście jej nie ma.
Czym różni się ubichinon od ubichinolu?
Substancja krąży w organizmie w dwóch postaciach. Ubichinon jest utleniony, ubichinol zredukowany, a komórki nieustannie przetwarzają jedną postać w drugą. Działanie przeciwutleniające przypisuje się zredukowanej.
Producenci suplementów wywodzą stąd wniosek, że ubichinol wchłania się lepiej, i sprzedają go drożej. Przegląd poświęcony wchłanianiu koenzymu Q10 (Mantle i Dybring, Antioxidants, 2020) stwierdza wprost, że pogląd o wyższej biodostępności ubichinolu wydaje się błędny. Autorzy przywołują badania krzyżowe, w których po pojedynczej dawce 180 mg każdej z postaci nie było istotnej różnicy w osoczu, mierzonej jako Cmax i pole pod krzywą.
Obraz nie jest jednolity. Ten sam przegląd odnotowuje prace, w których ubichinol wypadał lepiej, zwłaszcza u osób starszych, i wyjaśnia dlaczego: porównywano go z ubichinonem bez dyspersji termicznej kryształów. Brak tego zabiegu obniża biodostępność o 75 procent.
Potrzebne jest tu zastrzeżenie, które publikacja sama ujawnia: obaj autorzy są pracownikami firmy Pharma Nord, wytwarzającej preparaty ubichinonu. Wniosek podważający przewagę ubichinolu pochodzi więc od strony nim zainteresowanej. Ostrożny odczyt brzmi zatem tak: krotności 2-4 razy nie potwierdza żadna praca porównująca obie postacie u tych samych uczestników, ale twierdzenie odwrotne też nie stoi na źródle wolnym od konfliktu interesów. O tym, ile się wchłonie, decyduje raczej sposób wytworzenia kapsułki niż nazwa na etykiecie.
Czy koenzym Q10 spada z wiekiem?
Ta teza jest w suplementacji traktowana jak pewnik i najczęściej podpierana pracą Linnane’a z 2002 roku (Linnane i wsp., Annals of the New York Academy of Sciences, 2002). Praca istnieje i dotyczy starzenia, ale jej treść jest inna, niż się jej przypisuje.
Autorzy podsumowują własne badania nad ludzkim mięśniem szkieletowym: mutacje i przebudowy mitochondrialnego DNA gromadzące się przez całe życie, zmiany profilu typów włókien oraz spadek ich liczby i wielkości. Formułują też hipotezę, że koenzym Q10 reguluje w tym mięśniu ekspresję genów za pośrednictwem nadtlenku wodoru. W dostępnym streszczeniu nie ma natomiast ani pomiaru stężenia w sercu, ani wartości procentowych przypisywanych tej pracy w poradnikach.
Krążące liczby, czyli spadek o 40-50 procent w sercu między dwudziestym a osiemdziesiątym rokiem życia i o 20-25 procent w mięśniach szkieletowych, nie dają się w tym źródle potwierdzić. Sam kierunek zjawiska ma oparcie w literaturze o dysfunkcji mitochondrialnej w starzeniu, ale te konkretne wartości pochodzą z opracowań wtórnych, które ich nie dokumentują. Dlatego znikły stąd razem z wykresem, który je pokazywał.
Ile koenzymu Q10 zabierają statyny?
Mechanizm jest prawdziwy i prosty. Statyny hamują reduktazę HMG-CoA, czyli pierwszy etap szlaku mewalonianowego, na którym powstaje zarówno cholesterol, jak i koenzym Q10. Skala tego efektu jest jednak w internecie zawyżona mniej więcej dwukrotnie.
W pracy podawanej jako źródło (Mortensen i wsp., Molecular Aspects of Medicine, 1997) 45 pacjentów z hipercholesterolemią otrzymywało przez 18 tygodni rosnące dawki lowastatyny albo prawastatyny. Stężenie w surowicy spadło z 1,27 do 1,02 mmol/l przy prawastatynie i z 1,18 do 0,84 mmol/l przy lowastatynie, czyli o około 20 i około 29 procent. Simwastatyny, którą często się w tym miejscu wymienia, w badaniu nie było.
Zbiorczo policzyła to meta-analiza ośmiu ramion kontrolowanych placebo (Banach i wsp., Pharmacological Research, 2015): średnia ważona różnica wyniosła -0,44 μmol/l przy przedziale ufności od -0,52 do -0,37. Wynik podano w jednostkach stężenia w osoczu, nie w procentach i nie jako tempo syntezy.
Osobne pytanie brzmi, czy uzupełnianie tego niedoboru daje pacjentowi cokolwiek. Meta-analiza sześciu badań z udziałem 302 pacjentów przyjmujących statyny (Banach i wsp., Mayo Clinic Proceedings, 2015) nie wykazała istotnej korzyści ani dla bólu mięśni, gdzie wartość p wyniosła 0,20, ani dla kinazy kreatynowej.
Co wyszło w badaniach nad migreną?
Migrena jest najczęściej wymienianym pozakardiologicznym wskazaniem dla tej substancji, a przypisywane jej liczby, od 31 do 50 procent redukcji napadów, są mieszanką dwóch badań i dwóch różnych miar.
Pierwsze z nich (Sándor i wsp., Neurology, 2005) objęło 42 osoby z migreną i porównało koenzym Q10 w dawce trzy razy 100 mg dziennie z placebo. Odsetek osób, u których częstość napadów spadła o co najmniej połowę, wyniósł 47,6 procent wobec 14,4 procent przy placebo. To odsetek odpowiadających na leczenie, a nie wielkość redukcji napadów. Pomylenie tych miar tworzy liczbę, której w pracy nie ma.
Drugie (Gaul i wsp., The Journal of Headache and Pain, 2015) bywa opisywane jako meta-analiza, a jest badaniem z randomizacją na 130 osobach. Testowano w nim preparat złożony z magnezem i ryboflawiną, więc nie mówi ono nic o samym koenzymie Q10. Liczba dni z migreną spadła z 6,2 do 4,4 w grupie aktywnej i z 6,2 do 5,2 przy placebo, ale różnica między grupami nie była istotna, przy p równym 0,23. Natężenie bólu i wynik kwestionariusza obciążenia chorobą poprawiły się natomiast istotnie. Spadek o mniej więcej 29 procent wewnątrz jednego ramienia bywa cytowany jako skuteczność preparatu, choć badanie tego nie wykazało. Jeden z autorów jest pracownikiem wytwórcy, co publikacja ujawnia.
Komu suplementacja może się przydać, a komu nie?
Najmocniejsze dane dotyczą osób chorych, nie zdrowych. Twarde punkty końcowe badano u pacjentów z niewydolnością serca oraz u osób po siedemdziesiątce, i to na ubichinonie. Więcej o tym, co dokładnie w tych badaniach zmierzono, piszemy w artykule Koenzym Q10 na serce i energię po 40.
U osób przyjmujących statyny spadek stężenia jest udokumentowany, ale korzyść z jego uzupełniania w badaniach nad bólem mięśni się nie potwierdziła. To rozróżnienie warto zachować: udokumentowany niedobór i udokumentowana korzyść z jego wyrównywania to dwie różne rzeczy, a druga w tym przypadku nie została wykazana.
Dwie sytuacje wymagają rozmowy z lekarzem przed rozpoczęciem suplementacji. Koenzym Q10 może osłabiać działanie warfaryny, czyli ryzykiem jest zakrzep, a nie krwawienie. Może też nieznacznie obniżać ciśnienie krwi, co ma znaczenie przy lekach hipotensyjnych. Z tego samego powodu nie znajdziesz tu tabeli dawek: liczby podane wyżej opisują, co komu podano w konkretnym badaniu, a nie ile ma wziąć czytelnik.
Najczęściej zadawane pytania
Czym jest koenzym Q10?
To rozpuszczalna w tłuszczach cząsteczka wytwarzana w mitochondriach, która przenosi elektrony między kompleksami łańcucha oddechowego i uczestniczy w powstawaniu ATP. W postaci zredukowanej, czyli jako ubichinol, działa przeciwutleniająco w błonach komórkowych.
Ubichinon czy ubichinol, który wybrać?
Przegląd biodostępności z 2020 roku uznaje przewagę ubichinolu za pogląd błędny, ale napisali go pracownicy producenta ubichinonu. Kilka badań krzyżowych nie wykazało istotnej różnicy w osoczu. Powtarzana krotność 2-4 razy nie pochodzi z pracy porównującej obie postacie bezpośrednio.
O ile statyny obniżają poziom koenzymu Q10?
Badanie z 1997 roku na 45 pacjentach wykazało spadek stężenia w surowicy o około 20 procent przy prawastatynie i o około 29 procent przy lowastatynie w ciągu 18 tygodni. Meta-analiza z 2015 roku podaje średnią ważoną różnicę -0,44 μmol/l. Liczba 40-50 procent nie pochodzi z tych prac.
Czy koenzym Q10 pomaga na bóle mięśni przy statynach?
Meta-analiza sześciu badań z udziałem 302 pacjentów, opublikowana w Mayo Clinic Proceedings w 2015 roku, nie wykazała istotnej korzyści. Dla bólu mięśni wartość p wyniosła 0,20. Autorzy uznali, że potrzebne są większe i lepiej zaprojektowane badania.
Czy koenzym Q10 działa na migrenę?
W badaniu z 2005 roku na 42 osobach odsetek odpowiadających na leczenie wyniósł 47,6 procent wobec 14,4 procent przy placebo. Późniejsze badanie na 130 osobach dotyczyło preparatu złożonego, a częstość napadów nie różniła się istotnie od placebo, przy p równym 0,23.
Czy koenzym Q10 ma skutki uboczne?
Jest zwykle dobrze tolerowany, a zgłaszane działania niepożądane są łagodne i obejmują nudności, biegunkę oraz bóle głowy. Może osłabiać działanie warfaryny i nieznacznie obniżać ciśnienie krwi, więc przy lekach przyjmowanych na stałe wymaga konsultacji lekarskiej.
Koenzym Q10 w postaci ubichinonu znajdziesz w kategorii suplementy. Osobnego ubichinolu ani selenu sklep nie prowadzi. Warto też zajrzeć do tekstów o karnozynie oraz o koenzymie Q10 a płodności męskiej, gdzie ta sama substancja wraca w innym kontekście badawczym.
Artykuł ma charakter informacyjno-edukacyjny i nie stanowi porady medycznej. Przed rozpoczęciem suplementacji skonsultuj się z lekarzem, zwłaszcza jeśli przyjmujesz leki na stałe, jesteś w ciąży lub karmisz piersią albo chorujesz przewlekle.
Autor: Michał Waluk · Opublikowano: 2026-05-28 · Aktualizacja: 2026-08-16







