
Ashwagandha na subkliniczną niedoczynność tarczycy: normalizacja TSH
Jedno badanie pilotażowe na 50 osobach, obniżenie TSH i cała reszta pytań bez odpowiedzi. Sprawdzamy, co wolno z tego wyczytać, a czego nie.
Wynik TSH nieco powyżej normy, a wolne T4 w porządku. Lekarz proponuje obserwację, Ty czujesz zmęczenie i szukasz czegoś, co przyspieszy sprawę. W tym właśnie miejscu w wyszukiwarce pojawia się ashwagandha, zwykle razem z obietnicą normalizacji TSH. Podstawą tej obietnicy jest jedno badanie pilotażowe z 2018 roku, przeprowadzone na pięćdziesięciu osobach w jednym szpitalu w Indiach. Ten tekst pokazuje, co dokładnie w nim zmierzono, czego nie zmierzono i dlaczego samo obniżenie TSH nie jest jeszcze dowodem, że komukolwiek zrobiło się lepiej. Pokazuje też, kiedy ashwagandha przy chorobie tarczycy bywa niebezpieczna, bo ta część opisu ginie w większości omówień. Każdą liczbę sprawdziliśmy w streszczeniu albo w pełnym tekście cytowanej pracy.
KLUCZOWE INFORMACJE
• Jedyne badanie ashwagandhy przy tym rozpoznaniu to pilotaż na 50 osobach, osiem tygodni, jeden ośrodek (Sharma i wsp., Journal of Alternative and Complementary Medicine, 2018).
• Przegląd w JAMA stwierdza, że większość pacjentów można obserwować bez leczenia, a u osób po 65. roku życia nie ma dowodów na korzyść z lewotyroksyny (Biondi i wsp., JAMA, 2019).
• Opisano przypadki tyreotoksykozy po ashwagandzie oraz serię pięciu przypadków polekowego uszkodzenia wątroby.
• Komitet EMA nie ustalił monografii dla korzenia Withania somnifera, więc nie ma urzędowo opisanego wskazania ani jakości wyciągu.
Czym jest subkliniczna niedoczynność tarczycy i kogo dotyczy?
To podwyższone stężenie tyreotropiny (TSH) przy prawidłowym stężeniu wolnej tyroksyny. Przegląd opublikowany w JAMA szacuje, że stan ten obejmuje do 10% dorosłej populacji, a najczęstszą przyczyną jest autoimmunologiczne zapalenie tarczycy typu Hashimoto (Biondi i wsp., JAMA, 2019). U osób z krążącymi przeciwciałami przeciw peroksydazie tarczycowej ryzyko przejścia w jawną niedoczynność jest wyższe.
Ten sam przegląd zawiera zastrzeżenie, które w popularnych omówieniach zwykle znika. Stężenie TSH rośnie z wiekiem także u ludzi bez choroby tarczycy i u pacjentów po siedemdziesiątce potrafi przekroczyć górną granicę tradycyjnego zakresu referencyjnego, czyli 4 do 5 mU/l. Autorzy piszą wprost, że zjawisko to prawdopodobnie doprowadziło do przeszacowania rzeczywistej częstości rozpoznania w starszych grupach wiekowych. Innymi słowy: część wyników, które w wieku sześćdziesięciu kilku lat wyglądają na chorobę, jest po prostu wynikiem wieku.
Objawy przypisywane temu stanowi są niespecyficzne. Przegląd wymienia u osób w średnim wieku zaburzenia poznawcze, zmęczenie i zmiany nastroju, ale to samo zestawienie pasuje do niedoboru żelaza, bezsenności czy depresji. Dlatego rozpoznanie stawia się z wyniku badania krwi, a nie z samopoczucia, i dlatego samo zmęczenie nie jest wskazaniem do sięgania po cokolwiek.
Co naprawdę wykazało jedyne badanie ashwagandhy przy tym rozpoznaniu?
Praca Sharmy i współpracowników z 2018 roku to prospektywne, randomizowane, podwójnie zaślepione badanie z kontrolą placebo, opisane przez samych autorów jako pilotażowe (Sharma i wsp., Journal of Alternative and Complementary Medicine, 2018). Przeprowadzono je w jednym szpitalu w Waranasi w Indiach, między majem a wrześniem 2016 roku, na pięćdziesięciu osobach w wieku od 18 do 50 lat, z TSH w przedziale od 4,5 do 10 mikroj.m./l.
| Element badania | Co podano w publikacji |
|---|---|
| Uczestnicy | 50 osób, 25 na wyciąg i 25 na placebo; czworo wycofało zgodę |
| Interwencja | 600 mg wyciągu z korzenia dziennie albo skrobia jako placebo |
| Czas | 8 tygodni |
| Punkty końcowe | Stężenia TSH, T3 i T4 w surowicy |
| Wynik wobec placebo | TSH p poniżej 0,001; T3 p równe 0,0031; T4 p równe 0,0096 |
| Zdarzenia niepożądane | łagodne i przemijające u 4 osób z 50: jednej na wyciągu i trzech na placebo |
Streszczenie nie podaje ani nazwy handlowej preparatu, ani deklarowanej zawartości witanolidów, ani wartości TSH przed interwencją i po niej. Podaje wyłącznie poziomy istotności. Wniosek autorów jest ostrożny: leczenie ashwagandhą może być korzystne dla normalizacji wskaźników tarczycowych u pacjentów z tym rozpoznaniem. Nie pada w nim słowo o samopoczuciu ani o zdarzeniach zdrowotnych.
Czy obniżenie TSH oznacza korzyść zdrowotną?
Nie. TSH jest wskaźnikiem zastępczym, czyli liczbą, która koreluje ze stanem tarczycy, ale sama w sobie nie jest tym, na czym pacjentowi zależy. Zależy mu na tym, żeby mniej się męczyć i żeby nie rozwinęła się jawna niedoczynność. Ośmiotygodniowe badanie z punktem końcowym w postaci stężenia hormonu nie odpowiada na żadne z tych dwóch pytań.
Przegląd w JAMA jest w tej sprawie jednoznaczny. Wobec braku dużych badań randomizowanych wykazujących korzyść z lewotyroksyny uzasadnienie leczenia opiera się na możliwości zmniejszenia ryzyka sercowo-naczyniowego i zapobieżenia progresji do jawnej niedoczynności, a nie na udowodnionej poprawie. Autorzy dodają, że sama lewotyroksyna może wywołać jatrogenną tyreotoksykozę, zwłaszcza u osób starszych, i że u pacjentów po 65. roku życia nie ma dowodów na jej korzystne działanie. Wniosek końcowy brzmi: większość osób z tym rozpoznaniem można obserwować bez leczenia.
Jeżeli więc nawet lek o ustalonym mechanizmie i dziesięcioleciach stosowania klinicznego nie ma tu pewnego uzasadnienia, to obniżenie TSH przez suplement po ośmiu tygodniach tym bardziej nie jest dowodem korzyści. To ustalenie działa w obie strony. Nikt, kto przyjmuje lewotyroksynę, nie powinien jej odstawiać ani modyfikować bez decyzji endokrynologa, a tym bardziej zamieniać jej na preparat roślinny.
Czy wyciągi z ashwagandhy są wymienne i kto je bada?
Nie są. Wyciągi różni część rośliny, z której powstały, rozpuszczalnik i deklarowana zawartość witanolidów, a badanie jednego preparatu nie mówi nic o innym. Komitet do spraw Roślinnych Produktów Leczniczych Europejskiej Agencji Leków rozważał monografię dla korzenia Withania somnifera i w oświadczeniu przyjętym 9 lipca 2013 roku stwierdził, że ustalić jej nie można (EMA/HMPC/681519/2012). Podano dwa powody: niewystarczającą specyfikację wyciągu według wymogów farmaceutycznych oraz brak dowodów na trzydzieści lat stosowania leczniczego, w tym piętnaście lat w Unii Europejskiej.
Praktyczna konsekwencja jest taka, że nie istnieje urzędowy opis tego, czym ma być wyciąg z ashwagandhy. Publikacje najczęściej cytowane w tym temacie badały jeden konkretny preparat. W badaniu nad stresem u 64 osób był to wyciąg KSM-66 dostarczony przez producenta, wytwarzany wyłącznie z korzenia i standaryzowany na co najmniej 5% witanolidów metodą HPLC (Chandrasekhar i wsp., Indian Journal of Psychological Medicine, 2012). Autorzy zadeklarowali brak finansowania i brak konfliktu interesów, ale sam badany surowiec pochodził od jego wytwórcy. Tak samo było w badaniu nad siłą mięśniową, gdzie w podziękowaniach wprost wskazano dwie firmy dostarczające ten wyciąg (Wankhede i wsp., Journal of the International Society of Sports Nutrition, 2015).
W badaniu nad stresem kortyzol obniżył się w grupie na wyciągu o 27,9% wobec wartości wyjściowej, przy 7,9% w grupie placebo. To wynik jednej próby na osobach z przewlekłym stresem, a nie powtarzalny przedział potwierdzony przez wiele badań, i nie dotyczy pacjentów z chorobą tarczycy.
Komu ashwagandha przy chorobach tarczycy może zaszkodzić?
Kierunek działania opisanego w badaniu Sharmy jest tu istotny: wyciąg podnosił T3 i T4. U osoby, która przyjmuje lewotyroksynę albo ma nadczynność, to działanie dodaje się do tego, co dzieje się w organizmie, zamiast je równoważyć. Ryzykiem nie jest więc niedoleczenie, tylko przedawkowanie hormonu.
Opisy przypadków to potwierdzają. W 2005 roku opublikowano opis tyreotoksykozy u zdrowej 32-letniej kobiety, która przyjmowała kapsułki z wyciągiem z ashwagandhy na przewlekłe zmęczenie; objawy ustąpiły samoistnie po odstawieniu, a wyniki wróciły do normy (van der Hooft i wsp., Nederlands Tijdschrift voor Geneeskunde, 2005). W 2022 roku opisano 73-letnią pacjentkę z częstoskurczem nadkomorowym i bardzo niskim TSH po dwóch latach samodzielnego przyjmowania wyciągu na niedoczynność tarczycy (Kamal i wsp., Cureus, 2022).
Osobnym sygnałem jest wątroba. Seria pięciu przypadków z Islandii i amerykańskiej sieci monitorującej polekowe uszkodzenia wątroby opisuje żółtaczkę pojawiającą się po 2 do 12 tygodni przyjmowania suplementów z ashwagandhą, o charakterze cholestatycznym lub mieszanym, z przedłużonym świądem i normalizacją wyników po 1 do 5 miesięcy (Björnsson i wsp., Liver International, 2020). Przegląd bezpieczeństwa z 2026 roku wskazuje kobiety w ciąży, pacjentów z chorobami tarczycy oraz osoby z niewydolnością wątroby lub nerek jako grupy szczególnego ryzyka i postuluje ograniczenie stosowania ashwagandhy w żywności (Li i wsp., Phytotherapy Research, 2026).
Na sam wynik oznaczenia wpływa jeszcze jedna rzecz. Biotyna w dawce 10 mg dziennie przez osiem dni zmieniała odczyty TSH, wolnej T4 i całkowitej T3 na części platform laboratoryjnych, najsilniej dwie godziny po przyjęciu (Ylli i wsp., Thyroid, 2021). Jeżeli suplementujesz biotynę, powiedz o tym przed pobraniem krwi. Odrębną, lepiej udokumentowaną ścieżką wsparcia przy autoimmunologicznym zapaleniu tarczycy jest selen, którego uzupełnianie wiąże się z obniżeniem miana przeciwciał przeciw peroksydazie (Ventura i wsp., International Journal of Endocrinology, 2017); rozwijamy ten wątek we wpisie o selenie i jodzie przy tarczycy.
Najczęściej zadawane pytania
Czy ashwagandha normalizuje TSH?
Jedno pilotażowe badanie z kontrolą placebo wykazało istotne zmiany TSH, T3 i T4 po ośmiu tygodniach przyjmowania wyciągu z korzenia u 50 osób z podwyższonym TSH. To jeden ośrodek i mała próba, więc wynik wymaga powtórzenia w większych badaniach, zanim będzie podstawą jakiegokolwiek zalecenia.
Czy niższe TSH oznacza, że poczuję się lepiej?
Niekoniecznie. TSH to wskaźnik zastępczy, a badanie ashwagandhy mierzyło wyłącznie stężenia hormonów, nie samopoczucie ani zdarzenia zdrowotne. Przegląd w JAMA przypomina, że nawet dla lewotyroksyny brakuje dużych badań pokazujących korzyść przy tym rozpoznaniu.
Czy mogę zamienić lewotyroksynę na ashwagandhę?
Nie. Ashwagandha nie jest lekiem i nie zastępuje terapii hormonalnej. Badanie objęło wyłącznie osoby z podwyższonym TSH i prawidłowymi hormonami obwodowymi, bez leczenia farmakologicznego. Decyzja o odstawieniu lub zmianie dawki lewotyroksyny należy wyłącznie do endokrynologa prowadzącego.
Czy ashwagandha jest bezpieczna przy chorobie tarczycy?
Opisano przypadki tyreotoksykozy po przyjmowaniu wyciągu, także u osoby zdrowej. Przegląd bezpieczeństwa z 2026 roku wymienia pacjentów z chorobami tarczycy wśród grup podwyższonego ryzyka. Przy Hashimoto, chorobie Gravesa-Basedowa lub leczeniu hormonalnym decyzję podejmuje lekarz, nie czytelnik artykułu.
Czy wyciągi z ashwagandhy różnią się między sobą?
Tak, i to na tyle, że wyniku jednego nie wolno przenosić na drugi. Różni je część rośliny, rozpuszczalnik i zawartość witanolidów. Europejska Agencja Leków uznała w 2013 roku, że specyfikacja wyciągów jest niewystarczająca, by ustalić monografię dla korzenia tej rośliny.
Czy ashwagandha obniża kortyzol o 25 do 30 procent?
Taki przedział nie ma pokrycia. W badaniu na 64 osobach z przewlekłym stresem kortyzol spadł o 27,9% wobec wartości wyjściowej, przy 7,9% w grupie placebo. To pojedynczy pomiar w jednej próbie, na innej populacji niż pacjenci z rozpoznaniem tarczycowym.
Ten sam surowiec bywa opisywany również w kontekście płodności męskiej, gdzie zestaw badań i ich ograniczenia wyglądają inaczej: rozbieramy je we wpisie o ashwagandzie a parametrach nasienia, a pytanie o łączenie z innymi preparatami omawiamy w tekście o łączeniu CBD z ashwagandhą. Sam surowiec w postaci ziołowej znajdziesz w kategorii zioła.
Artykuł ma charakter informacyjno-edukacyjny i nie stanowi porady medycznej. Przed rozpoczęciem suplementacji skonsultuj się z lekarzem, zwłaszcza jeśli przyjmujesz leki na stałe, jesteś w ciąży lub karmisz piersią albo chorujesz przewlekle.
Autor: Michał Waluk · Opublikowano: 2026-08-09 · Aktualizacja: 2026-08-16







