Rhodiola rosea (różeniec górski): właściwości na stres i zmęczenie 2026

Różeniec górski ma badania na ludziach, ale mówią one mniej, niż głosi reklama. Sprawdzamy wyniki prób nad zmęczeniem, nastrojem i wypaleniem zawodowym.

Różeniec górski ma to, czego brakuje większości roślin z półki z adaptogenami: kilka randomizowanych badań z grupą placebo, przegląd systematyczny, który je zebrał, i jedną próbę porównującą go wprost z lekiem przeciwdepresyjnym. Ma też coś jeszcze, o czym reklamy milczą: przegląd oceniający tę bazę dowodów zakończył się wnioskiem znacznie ostrożniejszym, niż sugerują opisy produktów. Poniżej znajdziesz, co dokładnie zmierzono w każdej z tych prób, ilu było uczestników, jak długo trwały i co z tego wyszło. Zobaczysz też, w których miejscach popularne streszczenia dopisują roślinie wyniki, których nie ma w cytowanych pracach, oraz w którym miejscu odwracają je o sto osiemdziesiąt stopni. Na końcu czeka tabela zestawiająca wszystkie cztery badania w jednym miejscu.

KLUCZOWE INFORMACJE
• Olsson i wsp. (Planta Medica, 2009) podawali 60 osobom z zespołem zmęczenia ekstrakt SHR-5 przez 28 dni: przewaga nad placebo wystąpiła w skali wypalenia Pines i w części wskaźników uwagi.
• Przegląd systematyczny Hunga, Perry i Ernsta (Phytomedicine, 2011) objął 11 randomizowanych badań i zakończył się wnioskiem o braku niezależnych powtórzeń.
• W badaniu Mao i wsp. (Phytomedicine, 2015) różeniec wypadł słabiej niż sertralina, ale wywołał mniej działań niepożądanych (30 wobec 63,2 procent).
• WHO klasyfikuje wypalenie zawodowe jako zjawisko zawodowe, a nie chorobę.

Czym jest różeniec górski i skąd wzięła się jego popularność?

Różeniec górski (Rhodiola rosea L.) to roślina z rodziny gruboszowatych, której surowcem leczniczym jest gruby, mięsisty korzeń. W medycynie ludowej Europy Wschodniej i Azji stosowano go do pobudzania układu nerwowego oraz w zmęczeniu, stresie psychicznym i obniżonym nastroju.

Przegląd Ivanovej Stojchevej i Quintely (Molecules, 2022) porządkuje ten dorobek. Autorzy wyliczają tradycyjne zastosowania: pobudzenie układu nerwowego, leczenie zmęczenia wywołanego stresem oraz depresji, poprawa sprawności fizycznej i wydajności pracy, a także dolegliwości przewodu pokarmowego. Zwracają uwagę, że większość nowszych publikacji klinicznych dotyczy funkcji poznawczych i sprawności umysłowej, w tym objawów stresu życiowego, zmęczenia i wypalenia.

Popularność w Polsce różeniec zawdzięcza więc dwóm rzeczom naraz. Po pierwsze, jest jedną z niewielu roślin adaptogennych z realnym dorobkiem klinicznym, a nie tylko z tradycją. Po drugie, ten dorobek daje się streścić w sposób znacznie bardziej entuzjastyczny, niż wynikałoby z lektury samych prac. Różnica między jednym a drugim jest tematem tego tekstu. Szersze porównanie roślin adaptogennych zebraliśmy we wpisie o adaptogenach dla początkujących.

Co pokazało najważniejsze badanie nad zmęczeniem?

Najczęściej cytowaną próbą jest badanie fazy trzeciej opublikowane w Planta Medica. Olsson, von Schéele i Panossian (2009) zrekrutowali 60 kobiet i mężczyzn w wieku od 20 do 55 lat, wybranych według kryteriów zespołu zmęczenia szwedzkiego urzędu zdrowia. Trzydzieści osób otrzymywało cztery tabletki ekstraktu SHR-5 dziennie, co dawało 576 mg ekstraktu na dobę, a trzydzieści placebo; obserwacja trwała 28 dni.

Mierzono jakość życia kwestionariuszem SF-36, objawy zmęczenia skalą wypalenia Pines, nastrój skalą MADRS, uwagę testem komputerowym CCPT II oraz odpowiedź kortyzolu w ślinie na przebudzenie. Wynik ma dwie warstwy i tylko druga jest interesująca.

Warstwa pierwsza: poprawa wystąpiła w obu grupach, także w placebo, i objęła skalę Pines, zdrowie psychiczne w SF-36, wynik MADRS oraz kilka wskaźników uwagi. Autorzy nazywają to wprost efektem placebo. Warstwa druga, czyli porównanie grup ze sobą: ekstrakt wypadł lepiej od placebo w skali wypalenia Pines oraz w części wskaźników testu uwagi. Odpowiedź kortyzolowa na stres przebudzenia różniła się między grupami istotnie.

Wniosek autorów brzmi: powtarzane podawanie ekstraktu SHR-5 daje efekt przeciwzmęczeniowy, poprawia sprawność umysłową, zwłaszcza zdolność koncentracji, i obniża odpowiedź kortyzolową na stres przebudzenia u pacjentów z wypaleniem i zespołem zmęczenia. Zwróć uwagę na kierunek ostatniego wyniku: kortyzol poranny został obniżony, a nie podniesiony. Popularne opisy, które przypisują różeńcowi „podnoszenie zbyt niskiego kortyzolu porannego”, odwracają rezultat tej właśnie pracy.

Co mówi przegląd wszystkich badań klinicznych?

Ostrożniej, niż mówi rynek. Hung, Perry i Ernst (Phytomedicine, 2011) przeszukali sześć baz danych bez ograniczeń językowych, dotarli też do autorów i producentów po prace niepublikowane. Kryteria spełniło 11 badań randomizowanych, wszystkie z grupą placebo. Sześć dotyczyło sprawności fizycznej, cztery sprawności umysłowej, dwa pacjentów z rozpoznanym zaburzeniem psychicznym.

Jakość metodologiczną większości prac oceniono jako umiarkowaną lub dobrą, a zgłoszone działania niepożądane były nieliczne i łagodne. Wniosek autorów jest jednak wyraźnie warunkowy: różeniec może mieć korzystny wpływ na sprawność fizyczną, sprawność umysłową i niektóre stany zdrowia psychicznego, brakuje natomiast niezależnych powtórzeń poszczególnych badań, więc potrzeba dalszych prac.

To nie jest metaanaliza i nie podaje wspólnego efektu liczbowego. Jeśli spotkasz zdanie, że „wszystkie 11 badań wykazało pozytywny efekt na zmęczenie i stres”, to podsumowanie zawężające trzy różne obszary do jednego i pomijające zastrzeżenie, które autorzy postawili w konkluzji.

Do tego przeglądu należy też pierwsza zachodnia próba kliniczna. Darbinyan i wsp. (Phytomedicine, 2000) zbadali 56 młodych, zdrowych lekarzy pełniących dyżury nocne w układzie naprzemiennym z okresem wypłukiwania. Punktem końcowym był wskaźnik zmęczenia liczony z pięciu testów myślenia skojarzeniowego, pamięci krótkotrwałej, liczenia, szybkości percepcji wzrokowo-słuchowej. Istotną poprawę odnotowano w grupie leczonej w pierwszym dwutygodniowym okresie. Badanie mierzyło sprawność umysłową, nie wydolność fizyczną.

Czy różeniec pomaga na obniżony nastrój?

Dwie próby dają dwie różne odpowiedzi i dopiero razem układają się w obraz uczciwy. Darbinyan i wsp. (Nordic Journal of Psychiatry, 2007) objęli badaniem 89 pacjentów z epizodem depresji łagodnej lub umiarkowanej według kryteriów DSM-IV, z wyjściowym wynikiem skali Hamiltona od 21 do 31 punktów. Trzy grupy otrzymywały odpowiednio 340 mg ekstraktu SHR-5 dziennie, 680 mg dziennie albo placebo, przez sześć tygodni.

W obu grupach przyjmujących ekstrakt poprawiły się ogólne nasilenie depresji, bezsenność, chwiejność emocjonalna i somatyzacja. Samoocena nie poprawiła się w żadnej z nich. Grupa placebo nie wykazała poprawy. Nie zgłoszono poważnych działań niepożądanych.

Nowsza i ostrożniejsza jest próba amerykańska. Mao i wsp. (Phytomedicine, 2015) przydzielili losowo 57 osób z depresją łagodną do umiarkowanej do trzech ramion na 12 tygodni: standaryzowany ekstrakt różeńca, sertralina albo placebo. Spadki wyników w skalach Hamiltona i Becka były umiarkowane i nieistotne statystycznie we wszystkich ramionach, bez istotnej różnicy między nimi. Spadek w skali Hamiltona wyniósł 8,2 punktu dla sertraliny, 5,1 dla różeńca i 4,6 dla placebo.

Za to różnica w tolerancji była wyraźna: działania niepożądane zgłosiło 63,2 procent osób na sertralinie, 30 procent na różeńcu i 16,7 procent na placebo. Autorzy podsumowują, że różeniec dał słabszy efekt przeciwdepresyjny niż sertralina, ale przy istotnie mniejszej liczbie działań niepożądanych może mieć korzystniejszy stosunek ryzyka do korzyści przy depresji łagodnej i umiarkowanej. To badanie o charakterze wstępnym, na małej grupie.

Czy różeniec działa na wypalenie zawodowe?

Pierwsze i najczęściej przywoływane badanie w tej grupie pacjentów trzeba czytać razem z jego ograniczeniami. Zacznijmy od samego pojęcia: WHO w klasyfikacji ICD-11 nie zalicza wypalenia do chorób. Umieszcza je wśród czynników wpływających na stan zdrowia i opisuje trzema wymiarami: poczuciem wyczerpania energii, rosnącym dystansem psychicznym wobec pracy z nastawieniem negatywnym lub cynicznym oraz obniżoną skutecznością zawodową.

Kasper i Dienel (Neuropsychiatric Disease and Treatment, 2017) przeprowadzili pierwsze badanie kliniczne różeńca u pacjentów z objawami wypalenia. Do wieloośrodkowej próby otwartej włączono 118 pacjentów ambulatoryjnych, którzy przez 12 tygodni przyjmowali 400 mg ekstraktu WS 1375 dziennie. Oceniano między innymi niemiecką wersję kwestionariusza wypalenia Maslach, skale przesiewowe wypalenia, skalę niesprawności Sheehana i kwestionariusz odczuwanego stresu.

Większość mierzonych parametrów poprawiła się w czasie, część już po pierwszym tygodniu, a częstość zdarzeń niepożądanych była niska. Autorzy sami określają jednak badanie jako eksploracyjne i przeznaczone do generowania hipotez przed przyszłymi próbami randomizowanymi.

Dlaczego to zastrzeżenie jest tak istotne: badanie było jednoramienne i otwarte, bez grupy placebo. U Olssona poprawa w grupie placebo objęła kilka różnych skal, więc bez ramienia kontrolnego nie da się rozdzielić działania preparatu od upływu czasu i samego udziału w badaniu. Warto też odnotować, że drugi z autorów jest związany z producentem badanego ekstraktu, firmą Dr Willmar Schwabe.

Jak różeniec działa na poziomie biochemicznym?

Najlepiej udokumentowany mechanizm to hamowanie monoaminooksydaz, enzymów rozkładających serotoninę, dopaminę i noradrenalinę. Dane pochodzą z badania laboratoryjnego, nie z organizmu człowieka, i to rozróżnienie ma znaczenie praktyczne przy interakcjach.

Van Diermen i wsp. (Journal of Ethnopharmacology, 2009) przebadali trzy wyciągi z korzenia różeńca w teście płytkowym przeciwko monoaminooksydazie A oraz B. Najsilniejsze działanie wykazały wyciągi metanolowy i wodny: hamowanie MAO A na poziomie 92,5 oraz 84,3 procent, a MAO B na poziomie 81,8 oraz 88,9 procent, przy stężeniu 100 mikrogramów na mililitr.

Autorzy wyodrębnili następnie dwanaście związków metodą frakcjonowania kierowanego testem biologicznym. Najbardziej aktywny okazał się rosiridin, hamujący MAO B w ponad 80 procentach. To ważny szczegół, bo popularne teksty przypisują to działanie salidrozydowi, a w tej pracy związkiem wiodącym jest inna cząsteczka.

Wnioskiem autorów jest, że korzeń różeńca ma silne działanie przeciwdepresyjne przez hamowanie MAO A. Trzeba jednak pamiętać o dystansie między szalką a człowiekiem: stężenia w teście dobiera badacz, a w organizmie decyduje o nich wchłanianie i metabolizm.

Z czym różeńca nie należy łączyć?

Ostrożność wynika bezpośrednio z mechanizmu opisanego wyżej. Skoro wyciągi z korzenia hamują monoaminooksydazę w warunkach laboratoryjnych, łączenie ich z lekami działającymi na te same neuroprzekaźniki wymaga rozmowy z lekarzem, a nie samodzielnej decyzji.

Dotyczy to przede wszystkim leków przeciwdepresyjnych z grupy SSRI oraz SNRI, a także leków psychostymulujących. Zwróć uwagę, że w badaniu Mao różeniec i sertralina były podawane w osobnych ramionach, nigdy razem, więc żadna z opisanych prób nie sprawdzała bezpieczeństwa łączenia obu. Brak zgłoszonych zdarzeń nie jest tu dowodem bezpieczeństwa, bo takiej kombinacji po prostu nie badano.

Druga sytuacja wymagająca ostrożności to ciąża i karmienie piersią. Żadne z opisanych badań nie było prowadzone w tej populacji, więc danych o bezpieczeństwie dla niej po prostu nie ma. Trzecia to leczenie nadciśnienia; jeżeli przyjmujesz leki obniżające ciśnienie, powiedz lekarzowi o każdym preparacie roślinnym, który zamierzasz stosować.

Same działania niepożądane w badaniach były nieliczne i łagodne. U Hunga i wsp. odnotowano tylko pojedyncze zdarzenia o niewielkim nasileniu, u Darbinyana z 2007 roku nie zgłoszono poważnych, a u Kaspera częstość była niska. Dotyczy to jednak przyjmowania samego preparatu, w dawkach i przez czas opisany w tych pracach.

Jak czytać etykietę preparatu z różeńcem?

Wynik badania dotyczy konkretnego ekstraktu, nie rośliny w ogóle. To najbardziej praktyczna rzecz, jaką da się wynieść z tej literatury: dwie próby, które zwykle cytuje się razem, używały preparatów o różnych nazwach i różnym składzie, a producent surowego proszku z korzenia nie ma podstaw, by powoływać się na którąkolwiek z nich.

Poniższa tabela zestawia, co dokładnie badano w czterech pracach opisanych wyżej. Traktuj ją jako opis wyników, a nie jako zalecenie dla siebie; o tym, czy i ile stosować, decyduje lekarz lub farmaceuta znający Twoje leki.

Badanie Preparat i dawka Kto i ilu Czas Co wyszło
Darbinyan 2000, Phytomedicine SHR-5, jedna tabletka dziennie 56 zdrowych lekarzy na dyżurach nocnych 3 okresy po 2 tygodnie istotna poprawa wskaźnika zmęczenia umysłowego w pierwszym okresie
Darbinyan 2007, Nord. J. Psychiatry SHR-5, 340 albo 680 mg na dobę 89 pacjentów z depresją łagodną lub umiarkowaną 6 tygodni poprawa w obu ramionach z ekstraktem, brak poprawy na placebo; samoocena bez zmian
Olsson 2009, Planta Medica SHR-5, 576 mg na dobę 60 osób z zespołem zmęczenia 28 dni przewaga nad placebo w skali Pines i części wskaźników uwagi; niższa odpowiedź kortyzolowa na przebudzenie
Kasper 2017, Neuropsychiatr. Dis. Treat. WS 1375, 400 mg na dobę 118 pacjentów ambulatoryjnych z objawami wypalenia 12 tygodni poprawa większości parametrów, ale bez grupy placebo

Praktyczny wniosek z tej tabeli: szukaj na opakowaniu nazwy gatunkowej Rhodiola rosea oraz oznaczenia standaryzowanego ekstraktu. Preparat opisany wyłącznie jako „różeniec” albo „Rhodiola sp.” nie pozwala odnieść się do żadnej z tych prób. Porównanie różeńca z innymi roślinami zebraliśmy we wpisie o adaptogenach na stres, a kontekst wyczerpania i osi stresowej we wpisie o tak zwanym zmęczeniu nadnerczy.

Najczęściej zadawane pytania

Czy różeniec górski naprawdę działa na zmęczenie?

W badaniu Olssona z 2009 roku ekstrakt SHR-5 wypadł lepiej od placebo w skali wypalenia Pines oraz w części wskaźników uwagi u 60 osób z zespołem zmęczenia po 28 dniach. Poprawa wystąpiła jednak także w grupie placebo, co autorzy odnotowują wprost.

Ile badań klinicznych ma różeniec?

Przegląd systematyczny z 2011 roku zakwalifikował 11 badań randomizowanych z grupą placebo: sześć dotyczyło sprawności fizycznej, cztery umysłowej, dwa pacjentów z zaburzeniem psychicznym. Autorzy uznali jakość większości prac za umiarkowaną lub dobrą, ale wskazali brak niezależnych powtórzeń.

Czy różeniec jest tak skuteczny jak leki przeciwdepresyjne?

Nie. W badaniu Mao z 2015 roku spadek w skali Hamiltona wyniósł 8,2 punktu dla sertraliny wobec 5,1 dla różeńca i 4,6 dla placebo, przy czym żadna z różnic nie była istotna statystycznie. Różeniec wywołał za to mniej działań niepożądanych.

Czy można łączyć różeniec z lekami na depresję?

Nie bez konsultacji z lekarzem. Wyciągi z korzenia hamują w warunkach laboratoryjnych monoaminooksydazę A i B, a żadne z opisanych badań nie sprawdzało łączenia różeńca z lekiem przeciwdepresyjnym. W badaniu Mao roślina i sertralina były podawane w osobnych ramionach.

Czy różeniec podnosi poranny kortyzol?

Nie, zmierzono kierunek przeciwny. W badaniu Olssona z 2009 roku ekstrakt obniżał odpowiedź kortyzolową na stres przebudzenia w porównaniu z placebo. Opisy przypisujące różeńcowi podnoszenie zbyt niskiego porannego kortyzolu odwracają wynik pracy, na którą się powołują.

Co powinno być napisane na opakowaniu?

Nazwa gatunkowa Rhodiola rosea oraz oznaczenie standaryzowanego ekstraktu, na przykład tego, który zastosowano w cytowanych badaniach. Preparat opisany ogólnie jako różeniec albo jako Rhodiola sp. nie pozwala odnieść wyników tych prób do zawartości opakowania.

Preparaty adaptogenne w sklepie ubucha.pl zebrane są w kategorii adaptogeny.

Artykuł ma charakter informacyjno-edukacyjny i nie stanowi porady medycznej. Przed rozpoczęciem suplementacji skonsultuj się z lekarzem, zwłaszcza jeśli przyjmujesz leki na stałe, jesteś w ciąży lub karmisz piersią albo chorujesz przewlekle.

Autor: Michał Waluk · Opublikowano: 2026-06-22 · Aktualizacja: 2026-08-16

Podziel się:
Zaufanie
Dowiedz się więcej o nas
Darmowa wysyłka
Od 49PLN - paczkomatem
Łatwy kontakt
Masz pytania? Skontaktuj się z nami.
Lojalność
Jedyny taki program - zbieraj buchy

Strona tylko dla osób pełnoletnich.

Czy masz ukończone 18 lat?

Buch z Tobą