CBD a nowotwory: czy konopie mogą wspierać leczenie raka?

Konopie nie leczą raka. Sprawdzamy, co wytyczne ASCO 2024 i przeglądy Cochrane mówią o CBD w mdłościach po chemii, bólu i opiece paliatywnej.

Amerykańskie Towarzystwo Onkologii Klinicznej zapisało w wytycznych z 2024 roku zdanie, które rozstrzyga spór toczony w sieci od lat: lekarze mają odradzać konopie i kannabinoidy jako leczenie wymierzone w nowotwór, poza udziałem w badaniu klinicznym. To nie jest opinia sceptyka. To wniosek panelu, który przejrzał trzynaście przeglądów systematycznych oraz pięć dodatkowych badań pierwotnych. Te same wytyczne dopuszczają jednak kannabinoidy w jednym wąskim miejscu, czyli w opornych mdłościach po chemioterapii, jako dodatek do standardowego schematu przeciwwymiotnego. Ten artykuł pokazuje, gdzie dokładnie przebiega granica między jednym a drugim. Znajdziesz w nim liczby z prac, które naprawdę je podają, oraz listę twierdzeń krążących w internecie bez pokrycia w danych.

KLUCZOWE INFORMACJE
• Wytyczne ASCO 2024 odradzają konopie jako leczenie wymierzone w nowotwór poza badaniem klinicznym (Braun i wsp. 2024).
• Chorzy, którzy zamienili leczenie onkologiczne na medycynę alternatywną, umierali częściej: ryzyko zgonu wyższe 2,50 raza (Johnson i wsp. 2018).
• Dowody przeciwnowotworowe pochodzą z hodowli komórkowych i myszy, nie z badań III fazy u ludzi.
• Jedyne miejsce z poparciem wytycznych to oporne mdłości po chemioterapii, zawsze po uzgodnieniu z onkologiem.

OSTRZEŻENIE
Nowotwór wymaga leczenia onkologicznego. Konopie i CBD go nie zastępują i nie leczą raka. Mogą co najwyżej wspierać łagodzenie objawów, wyłącznie po uzgodnieniu z lekarzem prowadzącym. Nie przerywaj chemioterapii, radioterapii ani immunoterapii na podstawie treści znalezionych w internecie.

Dlaczego twierdzenie „konopie leczą raka” jest niebezpieczne?

Jest niebezpieczne, ponieważ prowadzi część chorych do odstawienia terapii, która działa. Analiza 281 osób z nieprzerzutowym rakiem piersi, prostaty, płuca albo jelita grubego, które wybrały medycynę alternatywną zamiast leczenia onkologicznego, wykazała ryzyko zgonu wyższe 2,50 raza wobec dopasowanej grupy leczonej standardowo (Johnson i wsp. 2018).

Rozstęp między nowotworami był duży. W raku piersi ryzyko zgonu rosło 5,68 raza, w raku jelita grubego 4,57 raza, w raku płuca 2,17 raza. Autorzy zaznaczają, że całkowita rezygnacja z leczenia zdarza się rzadko. Gdy jednak nastąpi, kosztuje życie.

Amerykański National Cancer Institute formułuje to bez zastrzeżeń: agencja FDA nie dopuściła konopi jako leczenia nowotworu ani żadnego innego schorzenia (NCI, PDQ). Dopuszczone są wyłącznie pojedyncze, oczyszczone kannabinoidy w wąskich wskazaniach objawowych.

Skala sięgania po konopie w onkologii jest przy tym realna. W ankiecie przeprowadzonej w amerykańskim ośrodku onkologicznym w stanie z legalną marihuaną odpowiedziało 926 z 2737 chorych. Konopie stosowało kiedykolwiek 66% badanych, w ciągu ostatniego roku 24%, a w ostatnim miesiącu 21% (Pergam i wsp. 2017). Sięgano po nie głównie z powodu objawów fizycznych, które wskazało 75% użytkowników, oraz neuropsychiatrycznych, wskazanych przez 63%.

Z tej samej ankiety płynie wniosek tłumaczący, skąd biorą się mity. Rozmowy o konopiach ze swoim zespołem onkologicznym chciało 74% badanych, ale jej nie otrzymywało. Lukę wypełniają wtedy fora i media społecznościowe. Osobne omówienie oficjalnego stanowiska onkologów znajdziesz we wpisie o wytycznych amerykańskiego towarzystwa onkologii klinicznej.

Co dokładnie mówią wytyczne ASCO 2024?

Mówią dwie rzeczy naraz. Po pierwsze, lekarze mają odradzać konopie i kannabinoidy jako leczenie wymierzone w nowotwór, chyba że chory bierze udział w badaniu klinicznym. Po drugie, kannabinoidy mogą łagodzić oporne mdłości i wymioty po chemioterapii, gdy dołoży się je do standardowego schematu przeciwwymiotnego (Braun i wsp. 2024).

Podstawa dowodowa tych zaleceń jest szczuplejsza, niż sugerują nagłówki prasowe. Panel oparł się na trzynastu przeglądach systematycznych oraz pięciu dodatkowych badaniach pierwotnych, czyli czterech randomizowanych i jednym kohortowym. Dla większości ocenianych punktów końcowych pewność dowodów określono jako niską albo bardzo niską.

Trzecie zdanie wytycznych bywa pomijane najczęściej, a rozstrzyga najwięcej: czy konopie poprawiają pozostałe elementy opieki wspierającej, pozostaje niepewne. Wytyczne nie potwierdzają więc, że kannabinoidy leczą ból nowotworowy, jadłowstręt albo bezsenność. Mówią, że nie wiadomo. To nie to samo, co poparcie.

Zastosowanie Stanowisko ASCO 2024
Leczenie wymierzone w nowotwór Odradzane poza badaniem klinicznym
Oporne mdłości i wymioty po chemioterapii Można rozważyć jako dodatek do standardowych leków przeciwwymiotnych
Ból nowotworowy, jadłowstręt, sen, lęk Skuteczność pozostaje niepewna
Rozmowa lekarza z chorym o konopiach Zalecana, otwarta i bez oceniania
Pewność dowodów dla większości punktów końcowych Niska albo bardzo niska

Różnica między dopuszczeniem w opornych mdłościach a wsparciem leczenia raka to różnica między jednym wskazaniem objawowym a całą onkologią. W materiałach sprzedażowych bywa zacierana regularnie.

Co pokazują badania w probówce i na zwierzętach?

Pokazują powtarzalne hamowanie wzrostu komórek nowotworowych w hodowli oraz u myszy. W panelu linii nowotworowych kannabidiol okazał się najsilniejszy spośród pięciu badanych fitokannabinoidów, ze stężeniem hamującym połowę wzrostu w zakresie 6,0-10,6 µM i wyraźnie słabszym działaniem na komórki nienowotworowe (Ligresti i wsp. 2006).

Ta sama praca opisała zahamowanie wzrostu guzów wszczepionych podskórnie myszom bezgrasiczym oraz mniejszą liczbę przerzutów do płuc po podaniu komórek raka piersi MDA-MB-231. Przegląd prac przedklinicznych z 2022 roku dorzuca do listy hamowanie inwazji i przerzutów, a także angiogenezy oraz chemiooporności (Hinz i Ramer 2022).

Dwa szczegóły z tej pracy bywają pomijane, a mówią sporo o różnicy między izolatem a ekstraktem. Wyciąg bogaty w kannabidiol działał równie silnie jak czysty kannabidiol, a kolejne w rankingu siły okazały się kannabigerol oraz kannabichromen. Autorzy zaznaczają przy tym, że w badanych liniach kannabidiol nie miał jednego wyróżnionego mechanizmu działania, co utrudnia przełożenie wyniku na projekt leku.

Praca Model Co wykazano
Ligresti 2006 Panel linii nowotworowych, myszy bezgrasicze CBD najsilniejsze z pięciu kannabinoidów, hamowanie wzrostu przy 6,0-10,6 µM
Velasco 2016 Przegląd modeli zwierzęcych Stres siateczki śródplazmatycznej, śmierć komórki przez autofagię, hamowanie angiogenezy
Schoeman 2020 Linie raka piersi MCF-7, MDA-MB-231 Kombinacja THC, CBG, CBN i CBD zatrzymuje cykl w fazie G2, potem apoptoza
Hinz i Ramer 2022 Przegląd prac przedklinicznych Hamowanie proliferacji, inwazji, przerzutów, chemiooporności

Dwa doprecyzowania, które w przedrukach giną. Praca z 2020 roku dotyczyła kombinacji czterech kannabinoidów, nie samego CBD, i badała linie raka piersi, nie glejaka (Schoeman i wsp. 2020). Przegląd hiszpańskiego zespołu opisuje mechanizmy w modelach zwierzęcych i sam wskazuje, że dopiero uzasadniają one pierwsze badania kliniczne (Velasco i wsp. 2016). Żadna z tych prac nie opisuje leczenia człowieka.

Dlaczego wynik z probówki nie przekłada się na pacjenta?

Bo stężeń używanych w hodowli komórkowej nie da się osiągnąć w organizmie po połknięciu oleju, a droga od modelu zwierzęcego do zarejestrowanego leku onkologicznego jest wyjątkowo zawodna. Obie przeszkody są zmierzone i obie działają niezależnie od siebie.

Zacznijmy od wchłaniania, bo tu krąży liczba, której źródło nie potwierdza. Systematyczny przegląd farmakokinetyki kannabidiolu u ludzi stwierdza wprost, że biodostępność bezwzględną zmierzono wyłącznie dla drogi wziewnej, gdzie wyniosła 31%. Dla drogi doustnej nie zrobiło tego żadne z analizowanych badań, mimo dostępności postaci dożylnych (Millar i wsp. 2018). Powtarzana w sieci wartość „6-19% dla oleju doustnego” nie pochodzi z tej pracy i nie ma w niej oparcia.

Praktyczny wniosek jest dla chorego ważniejszy niż sama liczba. Skoro nie wiadomo, jaka część kannabidiolu z kropli trafia do krwi, to tym bardziej nie wiadomo, jakie stężenie osiąga w tkance guza. Porównywanie dawki z etykiety ze stężeniem, które zabijało komórki w szalce, jest więc rachunkiem bez pokrycia.

Druga przeszkoda dotyczy całej onkologii, nie tylko konopi. Analiza 406 038 wpisów o badaniach klinicznych, obejmująca ponad 21 tysięcy związków z lat 2000-2015, wykazała, że w onkologii do rejestracji dociera 3,4% substancji wchodzących do badań u ludzi (Wong i wsp. 2019). Onkologia wypada w tym zestawieniu najgorzej ze wszystkich dziedzin. Obiecujący wynik przedkliniczny jest więc słabą przesłanką, a nie zapowiedzią leku.

Co pokazało jedyne badanie THC u chorych na glejaka?

Pokazało, że podanie THC bezpośrednio do guza jest wykonalne i bezpieczne, i nic ponadto. Dziewięciu chorych z nawrotowym glejakiem wielopostaciowym, u których zawiodła operacja oraz radioterapia i u których udokumentowano progresję, otrzymało THC podawane bezpośrednio do guza. Pierwszorzędowym punktem końcowym było bezpieczeństwo, nie przeżycie (Guzmán i wsp. 2006).

Mediana przeżycia liczona od rozpoczęcia podawania kannabinoidu wyniosła 24 tygodnie, z przedziałem ufności od 15 do 33 tygodni. Ta liczba sama w sobie nie mówi nic o skuteczności. Badanie nie miało grupy kontrolnej ani randomizacji, a wszyscy uczestnicy byli w fazie progresji po wyczerpaniu leczenia standardowego. Bez ramienia porównawczego nie da się orzec, czy przeżycie było dłuższe, krótsze czy takie samo jak bez THC.

Rozróżnienie ma wymiar praktyczny, bo materiały reklamowe cytują „24 tygodnie przeżycia po THC” jako sukces terapeutyczny. Autorzy opisali swoją pracę inaczej: jako badanie bezpieczeństwa, które ma dopiero uzasadnić kolejne próby. Odnotowali też zahamowanie proliferacji komórek w warunkach laboratoryjnych oraz spadek wskaźnika Ki67 u dwojga chorych, czyli sygnały biologiczne, nie korzyść kliniczną.

Od 2006 roku nie opublikowano badania III fazy z twardym punktem końcowym, które sprawdzałoby wpływ kannabinoidów na przeżycie w glejaku. Każde zdanie o „przedłużaniu życia dzięki konopiom” wykracza więc poza dostępne dane, niezależnie od tego, jak sugestywnie brzmi.

Czy kannabinoidy pomagają na mdłości po chemioterapii?

To jedyny obszar, w którym wytyczne dopuszczają ich użycie, ale dowody są starsze i słabsze, niż sugeruje reklama. Przegląd Cochrane objął 23 randomizowane badania nad kannabinoidami w mdłościach i wymiotach po chemioterapii u dorosłych (Smith i wsp. 2015).

Wobec placebo wynik był wyraźny. Chorzy przyjmujący kannabinoidy częściej zgłaszali całkowity brak wymiotów oraz całkowity brak nudności i wymiotów. Porównanie z prochlorperazyną, czyli starszym lekiem przeciwwymiotnym, nie wykazało różnicy w skuteczności, za to kannabinoidy dawały więcej zawrotów głowy, senności i objawów dysforycznych oraz częstsze przerwania leczenia z powodu działań niepożądanych.

Porównanie Skuteczność Tolerancja
Kannabinoid wobec placebo Częstszy całkowity brak wymiotów oraz nudności i wymiotów Więcej rezygnacji z powodu działań niepożądanych
Kannabinoid wobec prochlorperazyny Brak dowodu na różnicę Więcej zawrotów głowy, dysforii, euforii, senności
Kannabinoid wobec nowszych leków przeciwwymiotnych Nie badano w żadnej z 23 prac Nie badano

Tutaj mieszka najczęstsze przekłamanie w tekstach o konopiach w onkologii. Autorzy przeglądu zaznaczają, że wszystkie badania przeprowadzono w latach 1975-1991 i że żadne z nich nie zestawiło kannabinoidu z nowszymi lekami przeciwwymiotnymi, takimi jak ondansetron. Zdanie „kannabinoidy działają w mdłościach opornych na ondansetron i aprepitant” nie ma w tym przeglądzie żadnego oparcia, choć powtarza się w setkach opisów produktów.

Odrębną sprawą są leki na receptę o znanym dawkowaniu. Dronabinol, czyli syntetyczne THC, dopuszczono w Stanach Zjednoczonych w 1986 roku w mdłościach związanych z chemioterapią, a później w jadłowstręcie u chorych zakażonych HIV; nabilon jest syntetycznym analogiem THC o działaniu przeciwwymiotnym (NCI, PDQ). To nie są odpowiedniki oleju ze sklepu. Szerzej o samym mechanizmie piszemy we wpisie o tym, czy CBD pomaga na nudności.

Czy konopie pomagają w bólu nowotworowym?

Badania III fazy nad wyciągiem THC z CBD w bólu nowotworowym nie osiągnęły swojego pierwszorzędowego punktu końcowego. Ból dotyczy przy tym 55,0% chorych w trakcie leczenia przeciwnowotworowego i 66,4% w chorobie zaawansowanej, przerzutowej albo terminalnej, więc problem jest ogromny (van den Beuken-van Everdingen i wsp. 2016).

Ta sama metaanaliza podaje jeszcze dwie liczby, które warto mieć w głowie. Po leczeniu radykalnym ból utrzymuje się u 39,3% chorych, a ból umiarkowany do silnego zgłasza 38,0% wszystkich badanych. To skala, przy której każda dodatkowa opcja jest kusząca, i właśnie dlatego wyniki badań trzeba czytać dokładnie.

Dwa badania III fazy nad Sativexem dołączanym do zoptymalizowanej terapii opioidowej nie wykazały przewagi nad placebo w podstawowej ocenie natężenia bólu (Fallon i wsp. 2017). Osobno opublikowane badanie, z udziałem 199 chorych na preparacie i 198 na placebo, dało medianę poprawy 10,7% wobec 4,5%, co przy p równym 0,0854 również nie osiągnęło progu istotności (Lichtman i wsp. 2018). W obu pracach widać natomiast korzyść w kwestionariuszach jakości życia.

Osobno stoi badanie interakcji z opioidami. Dwadzieścioro jedno osób z bólem przewlekłym, przyjmujących morfinę albo oksykodon o przedłużonym uwalnianiu, wdychało waporyzowane konopie przez pięć dni. Natężenie bólu spadło średnio o 27%, a stężenia opioidów w osoczu się nie zmieniły (Abrams i wsp. 2011). To badanie bezpieczeństwa farmakokinetycznego na małej grupie, a nie dowód skuteczności w bólu nowotworowym. Rozdzielenie danych od obietnic w tym temacie rozwijamy w tekście o tym, co o przewlekłym bólu mówi nauka, a co marketing.

Co wiadomo o bólu neuropatycznym po chemioterapii?

Najlepsze dostępne dane dotyczą przewlekłego bólu neuropatycznego w ogóle, nie polineuropatii wywołanej chemioterapią. Przegląd Cochrane objął 16 badań i 1750 uczestników, porównując preparaty konopne z placebo albo z lekiem czynnym w tym wskazaniu (Mücke i wsp. 2018).

Korzyść była realna, lecz niewielka, i okupiona działaniami niepożądanymi. Ulgę w bólu sięgającą przynajmniej połowy natężenia osiągnęło 21% osób na preparacie konopnym wobec 17% na placebo. Ulgę na poziomie co najmniej 30% odnotowano u 39% wobec 33%. Autorzy podsumowują, że potencjalne korzyści mogą zostać przeważone przez potencjalne szkody.

Wynik Preparat konopny Placebo
Ulga w bólu co najmniej 50% 21% 17%
Ulga w bólu co najmniej 30% 39% 33%
Przerwanie udziału z powodu działań niepożądanych 10% 5%
Działania niepożądane ze strony układu nerwowego 61% 29%
Zaburzenia psychiczne 17% 5%

Liczby przeliczone na praktykę wyglądają trzeźwiej. Aby jedna dodatkowa osoba uzyskała ulgę w bólu sięgającą połowy natężenia, preparat konopny musi przyjąć dwadzieścioro chorych. Aby u jednej wystąpiły działania niepożądane ze strony układu nerwowego, wystarczy troje leczonych. Ten stosunek, a nie sam kierunek efektu, tłumaczy ostrożność wytycznych.

Warto od razu odnotować, czego w piśmiennictwie nie znaleźliśmy. Krążące zalecenie „CBD 150 mg dwa razy dziennie na neuropatię po chemioterapii” nie ma oparcia w żadnej pracy, którą udało się zweryfikować, i przy weryfikacji cytowań okazało się przypisane do przeglądu dotyczącego bólu nienowotworowego. Dawki z takich porad nie należy traktować jako ustalonej. Więcej danych zebraliśmy we wpisie o leczeniu bólu neuropatycznego konopiami.

Jak wygląda dowód wystarczający do zarejestrowania leku?

Wygląda jak badanie z randomizacją, z grupą kontrolną i z wynikiem osiągniętym na zadeklarowanym z góry punkcie końcowym. Kannabidiol taki dowód ma, tyle że w padaczce, nie w onkologii. To najlepszy punkt odniesienia dla oceny twierdzeń o raku, bo pokazuje, jak wysoko ustawiona jest poprzeczka.

W badaniu z podwójnie ślepą próbą 120 dzieci i młodych dorosłych z zespołem Draveta oraz padaczką lekooporną otrzymywało kannabidiol w dawce 20 mg na kilogram masy ciała na dobę albo placebo, w obu przypadkach jako dodatek do dotychczasowego leczenia przeciwpadaczkowego. Mediana liczby napadów drgawkowych w miesiącu spadła z 12,4 do 5,9 w grupie kannabidiolu, a z 14,9 do 14,1 na placebo. Zmniejszenie częstości napadów o co najmniej połowę osiągnęło 43% leczonych wobec 27% otrzymujących placebo (Devinsky i wsp. 2017).

Na takiej podstawie agencja FDA dopuściła preparat kannabidiolu w opornych zespołach padaczkowych u dzieci (NCI, PDQ). Rejestracja obejmuje konkretną postać farmaceutyczną, konkretną dawkę oraz konkretne rozpoznanie. Nie rozciąga się na inne choroby ani na oleje sprzedawane jako suplementy, choć w reklamach bywa przywoływana jako dowód, że „CBD jest lekiem”.

Odwrotny mechanizm działa przy badaniach nieudanych. W pracach nad wyciągiem THC z CBD w bólu nowotworowym pierwszorzędowy punkt końcowy nie został osiągnięty, ale analizy wykonane po fakcie wskazały korzyść w podgrupie chorych ze Stanów Zjednoczonych poniżej 65. roku życia, nieobecną u chorych z pozostałych krajów. Autorzy opisują te analizy jako eksploracyjne. Taki wynik służy do zaprojektowania kolejnego badania, a nie do reklamowania preparatu, bo podgrupę wybraną po zobaczeniu danych da się znaleźć niemal zawsze.

Czy konopie poprawiają apetyt, sen i nastrój w chorobie nowotworowej?

Najlepszy dowód dotyczy smaku, nie masy ciała. W randomizowanym badaniu z podwójnie ślepą próbą 46 dorosłych z zaawansowaną chorobą nowotworową i zaburzeniami odczuwania smaku otrzymywało THC w dawce 2,5 mg dwa razy dziennie albo placebo przez 18 dni (Brisbois i wsp. 2011).

Grupa otrzymująca THC zgłaszała lepsze odbieranie smaku i zapachu, częstsze wrażenie, że jedzenie „lepiej smakuje”, większy apetyt przed posiłkiem oraz wyższy udział białka w spożytych kaloriach. Poprawiła się też jakość snu i poczucie odprężenia. Całkowite spożycie kalorii oraz punktacja jakości życia wzrosły natomiast w obu grupach, czyli także na placebo, więc nie są korzyścią przypisaną kannabinoidowi.

Problem snu w onkologii jest przy tym rozległy. Wśród 823 chorych otrzymujących chemioterapię 36,6% zgłaszało objawy bezsenności, a 43% spełniało kryteria rozpoznania zespołu bezsenności już w pierwszym cyklu leczenia, czyli około trzy razy częściej niż w populacji ogólnej (Palesh i wsp. 2010).

Przy nastroju liczby krążące w internecie są zawyżone i trzeba je sprostować. Metaanaliza badań opartych na wywiadzie psychiatrycznym wykazała depresję według kryteriów DSM albo ICD u 16,3% chorych w warunkach onkologicznych i hematologicznych oraz zaburzenia lękowe u 10,3%. Jakiekolwiek zaburzenie nastroju rozpoznano u 38,2% (Mitchell i wsp. 2011). Autorzy podsumowują, że depresja i lęk są rzadsze, niż wcześniej sądzono. Popularne „lęk u 40% chorych” myli odsetek dla wszystkich zaburzeń nastroju z odsetkiem dla samego lęku.

Jakie są realne interakcje CBD z lekami onkologicznymi?

Realne i słabo kontrolowane, bo kannabidiol wpływa na te same szlaki metaboliczne, którymi organizm usuwa leki. Przegląd bezpieczeństwa CBD odnotował, że działania niepożądane wystąpiły u blisko połowy stosujących, z widoczną zależnością od dawki (Brown i Winterstein 2019).

Najczęściej opisywano wzrost aktywności aminotransferaz, sedację, zaburzenia snu, infekcje oraz niedokrwistość. U chorego po chemioterapii każde z nich trafia na organizm już obciążony, a wzrost aminotransferaz może zostać wzięty za toksyczność samej chemii i doprowadzić do niepotrzebnej zmiany leczenia.

Mechanizm dotyczy izoenzymów CYP3A4 oraz CYP2C19, a także glikoproteiny P odpowiadającej za usuwanie leków z komórek. Kannabidiol bywa w tych interakcjach obiema stronami naraz: jego własne stężenie zmienia się pod wpływem innych leków, a jednocześnie sam zmienia ich stężenia. Przy lekach o wąskim oknie terapeutycznym, którymi jest większość cytostatyków, niewielkie przesunięcie stężenia przekłada się na toksyczność albo utratę skuteczności.

Z tego wynikają cztery praktyczne zasady dla chorego rozważającego CBD w trakcie leczenia onkologicznego.

  • Poinformuj onkologa przed rozpoczęciem, nie po fakcie, i zapytaj wprost o swój schemat leczenia.
  • Nie zaczynaj samodzielnie w trakcie cyklu chemioterapii, kiedy trudno odróżnić działanie leku od działania preparatu.
  • Traktuj wzrost aminotransferaz, senność i zaburzenia snu jako możliwy sygnał interakcji, a nie zwykłą uciążliwość.
  • Nie zwiększaj dawki na własną rękę, bo działania niepożądane rosną razem z nią.

Jak wygląda stan prawny CBD i medycznych konopi w Polsce?

Medyczna marihuana jest w Polsce dostępna wyłącznie na receptę od 1 listopada 2017 roku, na mocy ustawy z 7 lipca 2017 roku o zmianie ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii (Dz.U. 2017 poz. 1458). Susz apteczny jest produktem leczniczym o standaryzowanym składzie. Olej CBD ze sklepu nim nie jest.

Sam kannabidiol nie figuruje w wykazie substancji kontrolowanych, prowadzonym rozporządzeniem Ministra Zdrowia w sprawie wykazu substancji psychotropowych, środków odurzających oraz nowych substancji psychoaktywnych (t.j. Dz.U. 2024 poz. 1139). Odrębna sprawa dotyczy HHC, które jest w Polsce substancją kontrolowaną.

Próg odróżniający konopie włókniste wynosi 0,3% i liczy się go jako sumę delta-9-THC oraz kwasu tetrahydrokannabinolowego, w przeliczeniu na suchą masę i z zaokrągleniem do jednego miejsca po przecinku. Podstawą jest art. 4 pkt 5 ustawy z 29 lipca 2005 roku o przeciwdziałaniu narkomanii (t.j. Dz.U. 2023 poz. 1939), w brzmieniu nadanym ustawą z 24 marca 2022 roku (Dz.U. 2022 poz. 763). Próg krajowy odpowiada progowi unijnemu, ale z niego nie wynika: to dwie odrębne regulacje o tej samej wartości. Liczenie samego delta-9-THC daje inny wynik badania laboratoryjnego niż liczenie sumy.

Dla chorego onkologicznie najważniejsza jest jednak jakość preparatu, a ta bywa zła. Analiza 84 produktów z kannabidiolem kupionych online od 31 firm wykazała, że tylko 30,95% miało zawartość zgodną z etykietą; 42,85% zawierało go więcej, niż deklarowano, a 26,19% mniej. W 21,43% próbek wykryto THC (Bonn-Miller i wsp. 2017). Certyfikat analizy dla konkretnej partii przestaje więc być formalnością, a staje się warunkiem rozmowy z onkologiem o czymkolwiek.

Czego nie zastąpi żaden olej konopny?

Leczenia przyczynowego i profilaktyki. Nowotwory odpowiadały za blisko 10 milionów zgonów w 2024 roku, czyli prawie co szósty zgon na świecie, a około 38% zachorowań można dziś uniknąć przez ograniczenie czynników ryzyka i stosowanie sprawdzonych działań zapobiegawczych (WHO 2024).

Blisko jedna czwarta zgonów nowotworowych wiąże się z pięcioma zachowaniami: paleniem tytoniu, spożyciem alkoholu, wysokim wskaźnikiem masy ciała, niskim spożyciem warzyw i owoców oraz brakiem aktywności fizycznej. Żadne towarzystwo onkologiczne nie umieszcza CBD wśród działań zapobiegawczych, bo nie ma badania, które by to uzasadniało.

Pozostaje pytanie, co konopie w onkologii naprawdę oferują. Odpowiedź, która wytrzymuje kontakt z danymi, brzmi: możliwe wsparcie w opornych mdłościach po chemioterapii, prawdopodobną poprawę odczuwania smaku, niepewną korzyść w pozostałych objawach oraz realne ryzyko interakcji. To niewiele w porównaniu z obietnicami z reklam i całkiem sporo w porównaniu z zerem.

Druga rzecz, której olej nie zastąpi, to czas. Opóźnienie rozpoznania albo przerwa w leczeniu zmieniają rokowanie w sposób, którego żaden preparat wspomagający nie odwróci, a analiza chorych rezygnujących z terapii onkologicznej pokazała to w liczbach na początku tego tekstu. Pytanie nie brzmi więc „konopie zamiast leczenia”, tylko „konopie obok leczenia i za wiedzą lekarza”.

Dla osoby w trakcie leczenia praktyczna zasada jest jedna i prosta. Rozmowa z onkologiem przed sięgnięciem po jakikolwiek preparat konopny zmienia sytuację z ryzykownej w kontrolowaną, a jednocześnie jest tym, czego chorzy oczekują od swoich lekarzy najczęściej i najrzadziej dostają.

Najczęściej zadawane pytania

Czy CBD leczy raka?

Nie. Wytyczne ASCO z 2024 roku zalecają odradzanie konopi i kannabinoidów jako leczenia wymierzonego w nowotwór poza badaniem klinicznym, a agencja FDA nie dopuściła konopi w żadnym wskazaniu onkologicznym. Dowody przeciwnowotworowe pochodzą z hodowli komórkowych oraz modeli zwierzęcych, nie z badań III fazy u ludzi.

Czy mogę stosować olej CBD w trakcie chemioterapii?

Wyłącznie po uzgodnieniu z onkologiem. Kannabidiol wpływa na izoenzymy CYP3A4 i CYP2C19 oraz na glikoproteinę P, czyli szlaki usuwania wielu cytostatyków. Działania niepożądane opisano u blisko połowy stosujących, z zależnością od dawki, a najczęstsze z nich to wzrost aminotransferaz, sedacja i zaburzenia snu.

Czy kannabinoidy pomagają na mdłości po chemii?

Mogą pomóc w mdłościach opornych, jako dodatek do standardowego schematu przeciwwymiotnego. Przegląd Cochrane objął 23 badania, wszystkie z lat 1975-1991, i wykazał przewagę nad placebo oraz brak różnicy wobec prochlorperazyny. Żadne z tych badań nie porównywało kannabinoidów z ondansetronem ani z nowszymi lekami.

Czy konopie mogą zastąpić morfinę w bólu nowotworowym?

Nie mogą. Badania III fazy nad wyciągiem THC z CBD dołączanym do zoptymalizowanej terapii opioidowej nie osiągnęły pierwszorzędowego punktu końcowego. Ból dotyczy 55,0% chorych w trakcie leczenia i 66,4% w chorobie zaawansowanej, a jego podstawą pozostaje leczenie prowadzone według drabiny analgetycznej.

Czy w Polsce można dostać medyczną marihuanę na receptę?

Tak, od 1 listopada 2017 roku, na mocy ustawy z 7 lipca 2017 roku o zmianie ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii. Susz apteczny jest produktem leczniczym o standaryzowanym składzie, wydawanym na receptę. Oleje kannabidiolowe sprzedawane w sklepach mają inny status prawny i nie są produktami leczniczymi.

Skąd wiadomo, czy olej CBD zawiera to, co deklaruje etykieta?

Rozstrzyga certyfikat analizy dla konkretnej partii. W analizie 84 produktów kupionych online od 31 firm zgodność z etykietą stwierdzono jedynie w 30,95% przypadków, 42,85% zawierało mniej kannabidiolu, niż deklarowano, a w 21,43% próbek wykryto THC. Dla chorego onkologicznie ma to znaczenie praktyczne.

Preparaty konopne dostępne bez recepty, w tym olejki konopne w naszym sklepie, są suplementami diety, a nie lekami przeciwnowotworowymi; ich zastosowanie w trakcie leczenia onkologicznego wymaga wcześniejszej zgody lekarza prowadzącego.

Artykuł ma charakter informacyjno-edukacyjny i nie stanowi porady medycznej. Przed rozpoczęciem stosowania konopi lub CBD w celach terapeutycznych skonsultuj się z lekarzem, zwłaszcza jeśli przyjmujesz inne leki, jesteś w ciąży lub karmisz piersią.

Autor: Michał Waluk · Opublikowano: 2026-05-04 · Aktualizacja: 2026-08-10

Podziel się:
Zaufanie
Dowiedz się więcej o nas
Darmowa wysyłka
Od 49PLN - paczkomatem
Łatwy kontakt
Masz pytania? Skontaktuj się z nami.
Lojalność
Jedyny taki program - zbieraj buchy

Strona tylko dla osób pełnoletnich.

Czy masz ukończone 18 lat?

Buch z Tobą