
Ponad 32 000 publikacji o konopiach w ciągu 10 lat
Ile publikacji o konopiach powstało w ostatniej dekadzie, co ta liczba obejmuje, ile jest wśród nich badań z randomizacją i jak czytać te doniesienia.
Liczba z tytułu daje się sprawdzić i sprawdziliśmy ją u źródła. Zapytanie o konopie i kannabinoidy w tytule lub streszczeniu, zawężone do rekordów PubMed w bazie Europe PMC i do lat 2016-2025, zwraca 38 750 pozycji (stan na 16 sierpnia 2026). Dla dekady 2013-2023, do której odwoływała się wcześniejsza wersja tego tekstu, wychodzi 36 179. Liczba „ponad 32 000” broni się więc z zapasem, ale liczy publikacje wszelkiego rodzaju, nie badania kliniczne. Tych ostatnich jest w tym samym oknie o dwa rzędy wielkości mniej. Poniżej pokazujemy, skąd bierze się ta liczba, co dokładnie obejmuje, jaki jest w niej udział badań z randomizacją oraz co mówią najmocniejsze prace o skuteczności i bezpieczeństwie.
KLUCZOWE INFORMACJE
• W latach 2016-2025 zapytanie o konopie i kannabinoidy zwraca w Europe PMC 38 750 publikacji indeksowanych w PubMed, a dla lat 2013-2023 36 179 (stan na 16 sierpnia 2026).
• Dekada 2016-2025 to około 54% wszystkiego, co ten indeks notuje na ten temat od początku (71 385 pozycji), a nie ponad 70%, jak podawała wcześniejsza wersja tego tekstu.
• Badania z randomizacją to 955 pozycji z 38 750, czyli około 2,5% piśmiennictwa dekady.
• Najmocniejsze dowody, według raportu NASEM z 2017 roku streszczonego przez Abramsa w „European Journal of Internal Medicine”, dotyczą bólu u dorosłych, nudności po chemioterapii oraz spastyczności w stwardnieniu rozsianym.
• Wytyczne ASCO z 2024 roku odradzają stosowanie konopi jako leczenia przeciwnowotworowego poza badaniem klinicznym i oceniają pewność dowodów dla większości punktów końcowych jako niską lub bardzo niską.
• W Polsce susz konopny jest surowcem do leku recepturowego od 1 listopada 2017 roku, a recepta na ziele konopi wymaga osobistego zbadania pacjenta.
Skąd bierze się liczba 32 000 i co dokładnie liczy?
Liczba pochodzi z policzenia rekordów w bazie piśmiennictwa, nie z rejestru badań klinicznych. Zapytanie o słowa cannabis, cannabinoid, cannabinoids, marijuana albo cannabidiol w tytule lub streszczeniu, zawężone do rekordów PubMed w Europe PMC i do lat 2016-2025, zwraca 38 750 pozycji. Dla okna 2013-2023 wychodzi 36 179 (stan na 16 sierpnia 2026).
Wynik zależy od zapytania i to jest pierwsze zastrzeżenie. Samo słowo cannabis w tytule lub streszczeniu daje dla lat 2013-2023 tylko 19 084 pozycje, czyli niemal o połowę mniej. Każda taka liczba jest więc tyle warta, ile zapytanie podane obok niej, dlatego podajemy je wprost.
Drugie zastrzeżenie dotyczy zawartości. W tej liczbie mieszczą się prace przeglądowe, badania na liniach komórkowych i modelach zwierzęcych, analizy epidemiologiczne używania rekreacyjnego, prace z agronomii i toksykologii sądowej. Publikacja o konopiach to nie to samo co badanie nad medycznymi konopiami, a tytuł tego tekstu zaciera tę różnicę.
Trzecie dotyczy tempa. W 2000 roku ten sam indeks notował 599 pozycji, w 2023 roku 4 278, a w 2025 roku 4 769. To wzrost mniej więcej siedmiokrotny w ćwierć wieku, nie dziesięciokrotny, jak podawała wcześniejsza wersja tego tekstu. Próg czterech tysięcy publikacji rocznie został przekroczony w 2021 roku i utrzymuje się do dziś.
Poprawiamy przy okazji jeszcze jedno zdanie, które tu stało. Dekada 2013-2023 to nie ponad 70% całego piśmiennictwa o konopiach, tylko około połowy: 36 179 pozycji wobec 71 385, jakie ten indeks notuje na ten temat od początku swojego zasięgu.
Dlaczego badań nad konopiami przybyło właśnie w ostatniej dekadzie?
Bezpośredniego pomiaru przyczyn nie ma, ale część układanki da się wskazać z datami prac, które ją uruchomiły. Chronologia odkryć molekularnych, rejestracja pierwszego leku kannabinoidowego i zmiany prawne w kolejnych krajach nakładają się na siebie w tym samym oknie czasowym.
Podstawę dała chemia i biologia receptorowa. Delta-9-THC wyodrębnili i opisali Gaoni i Mechoulam (Journal of the American Chemical Society, 1964). Receptor kannabinoidowy scharakteryzowano w mózgu szczura (Devane i wsp., Molecular Pharmacology, 1988), drugi receptor opisano jako receptor obwodowy (Munro i wsp., Nature, 1993), a dwa endogenne ligandy, anandamid i 2-AG, odpowiednio przez zespół Devane’a (Science, 1992) i zespół Sugiury (Biochemical and Biophysical Research Communications, 1995). Dopiero ten zestaw pozwolił projektować badania oparte na hipotezach molekularnych, a nie na samej obserwacji.
Drugim impulsem była padaczka lekooporna. Randomizowane badanie nad kannabidiolem w zespole Draveta (Devinsky i wsp., New England Journal of Medicine, 2017) poprzedziło pierwszą rejestrację leku kannabinoidowego w tym wskazaniu: Europejska Agencja Leków wydała pozwolenie dla preparatu Epidyolex 19 września 2019 roku, dla pacjentów od drugiego roku życia z zespołem Lennoxa-Gastauta lub Draveta.
Trzecim była zmiana prawa. W Polsce ustawa dopuszczająca susz konopny jako surowiec do leku recepturowego weszła w życie 1 listopada 2017 roku. O pozostałych przyczynach, w tym o wielkości finansowania publicznego, nie podajemy tu liczb, bo nie znaleźliśmy pomiaru, który by je uniósł. Wiadomo natomiast, że tematyka dorobiła się własnych czasopism recenzowanych, w tym „Journal of Cannabis Research” i „Cannabis and Cannabinoid Research”.
Czego dokładnie dotyczą te publikacje?
Największe skupiska prac klinicznych dotyczą bólu przewlekłego, padaczki lekoopornej, spastyczności w stwardnieniu rozsianym, nudności po chemioterapii oraz zaburzeń psychicznych. Hierarchię tych obszarów porządkuje raport NASEM z 2017 roku, który uznał dowody za przekonujące lub istotne dla bólu u dorosłych, nudności po chemioterapii oraz spastyczności w stwardnieniu rozsianym, a dla padaczki za ograniczone (Abrams, European Journal of Internal Medicine, 2018).
| Obszar | Co pokazuje przywołana praca | Źródło |
|---|---|---|
| Ból przewlekły | 32 badania z randomizacją, 5174 dorosłych; niewielka poprawa w łagodzeniu bólu, umiarkowana pewność dowodu | Wang i wsp. (BMJ, 2021) |
| Padaczka lekooporna (zespół Draveta) | 120 uczestników, 14 tygodni; mediana napadów drgawkowych spadła z 12,4 do 5,9 na miesiąc wobec spadku z 14,9 do 14,1 na placebo | Devinsky i wsp. (New England Journal of Medicine, 2017) |
| Spastyczność w stwardnieniu rozsianym | 572 włączonych, z tego 241 randomizowanych po wstępnej selekcji osób odpowiadających na leczenie; przewaga nad placebo, P=0,0002 | Novotna i wsp. (European Journal of Neurology, 2011) |
| Nudności i wymioty po chemioterapii | 147 uczestników; pełna odpowiedź u 24% wobec 8% na placebo, różnica 16 punktów procentowych (95% CI 4-28) | Grimison i wsp. (Journal of Clinical Oncology, 2024) |
| Zaburzenia psychiczne | 83 badania, w tym 40 z randomizacją i 3067 uczestnikami; poprawa objawów lęku o bardzo niskiej pewności dowodu | Black i wsp. (Lancet Psychiatry, 2019) |
Ból jest zbadany najlepiej. Metaanaliza Wanga i współpracowników (BMJ, 2021) objęła 32 badania z randomizacją i 5174 dorosłych; autorzy podają niewielką poprawę przy umiarkowanej pewności dowodu, a przy tym istotnie częstsze zawroty głowy, senność oraz nudności. O samym postępowaniu w tym wskazaniu piszemy w przewodniku o leczeniu bólu neuropatycznego konopiami.
W onkologii obraz jest ostrożniejszy, niż podawała wcześniejsza wersja tego tekstu. Wytyczne Amerykańskiego Towarzystwa Onkologii Klinicznej (Braun i wsp., Journal of Clinical Oncology, 2024) oparto na 13 przeglądach systematycznych i pięciu badaniach pierwotnych, a pewność dowodu dla większości punktów końcowych panel ocenił jako niską lub bardzo niską. Panel odradza stosowanie konopi jako leczenia przeciwnowotworowego poza badaniem klinicznym i dopuszcza je jako dodatek przy opornych nudnościach po chemioterapii. Szerzej omawiamy ten dokument we wpisie o nowych wytycznych onkologicznych.
Jak wygląda jakość metodologiczna tej fali publikacji?
Badania z randomizacją to około jedna czterdziesta piśmiennictwa dekady. To samo zapytanie zawężone do typu publikacji „randomized controlled trial” zwraca w latach 2016-2025 955 pozycji z 38 750, czyli 2,5%. Przeglądów systematycznych jest 1 038, metaanaliz 441, a opisów przypadków 1 143 (stan na 16 sierpnia 2026).
- Metaanalizy: 441 pozycji w dekadzie.
- Przeglądy systematyczne: 1 038 pozycji.
- Badania z randomizacją: 955 pozycji.
- Opisy i serie przypadków: 1 143 pozycje.
- Reszta bazy, czyli zdecydowana większość pozycji: prace przeglądowe bez protokołu, badania obserwacyjne, badania przedkliniczne i laboratoryjne, analizy epidemiologiczne. Indeks nie przypisuje im żadnej z powyższych etykiet.
Sama liczba badań z randomizacją nie przesądza jeszcze o pewności wyniku. Systemem, którym mierzą ją cytowane tu przeglądy, jest GRADE, a bywa on opisywany błędnie, więc warto znać jego kształt. GRADE ma cztery poziomy pewności dowodu, od wysokiego do bardzo niskiego. Przypisuje je całemu zbiorowi dowodów, a nie pojedynczej pracy. Badania z randomizacją zaczynają od poziomu wysokiego, obserwacyjne od niskiego. Poziom obniża pięć czynników: ryzyko błędu systematycznego, niespójność wyników, pośredniość, niedokładność oszacowania oraz błąd publikacji (Balshem i wsp., Journal of Clinical Epidemiology, 2011).
Osobnym problemem jest niejednorodność preparatów. Pod hasłem cannabis kryją się produkty o bardzo różnych proporcjach THC i CBD, podawane doustnie, wziewnie lub miejscowo. W metaanalizie z „BMJ” 30 z 32 badań dotyczyło podania doustnego, a dwa miejscowego; wziewnych nie było wcale, więc wniosek nie przenosi się na waporyzację ani palenie. Porównywanie wyników między takimi preparatami to w praktyce porównywanie różnych leków.
Nie znika też problem, który GRADE nazywa błędem publikacji: badania z wynikiem pozytywnym trafiają do druku łatwiej niż te, które różnicy nie wykazały. Rejestracja protokołu przed rozpoczęciem badania jest dziś standardem właśnie po to, żeby to ograniczyć, a cytowane tu przeglądy podają swoje numery rejestracyjne.
Jak rozłożona jest geograficznie produkcja badań nad konopiami?
Najdokładniejszy dostępny pomiar pochodzi z analizy bibliometrycznej Ng i Chang (Journal of Cannabis Research, 2022). Autorzy przeszukali bazę Scopus i policzyli 29 802 artykuły i prace przeglądowe z lat 1829-2021, napisane przez 65 109 autorów w 5 474 czasopismach. Najwięcej publikacji miały Stany Zjednoczone (12 420), za nimi Wielka Brytania (2 236) i Kanada (2 062).
Pozycję Polski i Izraela da się zmierzyć w tym samym indeksie, którym liczyliśmy skalę. Zapytanie zawężone do afiliacji izraelskiej zwraca w latach 2016-2025 948 pozycji, do polskiej 643, a do kanadyjskiej 3 816. Polski wynik rośnie: 82 pozycje w 2024 roku i 99 w 2025. Zapis o „kilkudziesięciu do stukilkudziesięciu prac rocznie”, który stał tu wcześniej, zawyżał górną granicę i nie miał źródła.
Wyszukiwanie po afiliacji jest przy tym narzędziem zgrubnym: przypisuje pracę do kraju, jeśli którykolwiek z autorów podał tam adres, więc współpraca międzynarodowa liczy się kilku państwom naraz. Kolejność wielkości jest wiarygodna, dokładne wartości mniej.
Izraelska pozycja bierze się z historii, nie z liczby mieszkańców. To w Jerozolimie powstała praca Gaoniego i Mechoulama z 1964 roku, od której zaczyna się nowoczesna chemia kannabinoidów, i stamtąd pochodzi znaczna część klasycznego dorobku farmakologicznego. Zbieramy te wątki osobno we wpisie o Izraelu jako pionierze medycznej marihuany.
Sama liczba prac nie mówi też o ich rodzaju. Zestawienie krajów obejmuje artykuły i prace przeglądowe razem, więc kraj o dużym dorobku laboratoryjnym wypada w nim tak samo jak kraj prowadzący próby na pacjentach. Rozkład badań rozstrzygających jest zapewne węższy niż rozkład publikacji, ale takiego pomiaru dla konopi nie udało się nam znaleźć.
Dla polskiego czytelnika wniosek jest praktyczny. Prawie wszystkie dowody, na których opierają się omawiane tu wskazania, pochodzą z badań prowadzonych za granicą, w innych populacjach i innych systemach ochrony zdrowia. To samo w sobie jest zastrzeżeniem przy przenoszeniu wniosków wprost do polskiej praktyki, a w języku GRADE nazywa się pośredniością dowodu.
Co mówią dane o bezpieczeństwie medycznych konopi?
Najczęściej przywoływany przegląd bezpieczeństwa (Wang T i wsp., CMAJ, 2008, inny zespół niż cytowana wyżej metaanaliza bólu) objął 31 badań z czterdziestu lat piśmiennictwa: 23 z randomizacją i 8 obserwacyjnych. Ciężkich zdarzeń niepożądanych nie było w nich istotnie więcej niż w grupach kontrolnych (RR 1,04, 95% CI 0,78-1,39), ale zdarzeń łagodnych było istotnie więcej (RR 1,86, 95% CI 1,57-2,21).
Ta praca krąży w opracowaniach popularnych bez dwóch zastrzeżeń, które autorzy postawili sami. Mediana ekspozycji w badaniach z randomizacją wynosiła dwa tygodnie, a najdłuższe trwało dwanaście miesięcy. Autorzy kończą wprost, że ryzyko długoterminowe zostało w tym piśmiennictwie słabo scharakteryzowane i że potrzebne są badania długiej ekspozycji. Zdanie o korzystnym profilu bezpieczeństwa dotyczy więc krótkiego stosowania pod nadzorem, nie używania przewlekłego.
Wyraźnie zwiększone ryzyko dotyczy kilku grup:
- Młodzieży i młodych dorosłych, u których regularne używanie w okresie dojrzewania wiąże się z gorszymi wynikami poznawczymi i psychicznymi w dorosłości (Hall, Addiction, 2015).
- Kobiet w ciąży i karmiących.
- Osób z czynną lub przebytą psychozą.
- Pacjentów kardiologicznych wysokiego ryzyka.
- Osób przyjmujących wiele leków jednocześnie, ze względu na wspólne szlaki metaboliczne.
Ryzyko psychotyczne zmierzono najdokładniej w wieloośrodkowym badaniu Di Forti i współpracowników (Lancet Psychiatry, 2019), które objęło 901 osób z pierwszym epizodem psychozy i 1237 osób z populacji kontrolnej w 11 ośrodkach. Codzienne używanie konopi wiązało się z ilorazem szans 3,2 (95% CI 2,2-4,1) wobec osób nigdy nieużywających, a codzienne używanie odmian o wysokiej mocy z ilorazem 4,8 (95% CI 2,5-6,3). To badanie kliniczno-kontrolne, więc mówi o współwystępowaniu, a przyczynowość autorzy zakładają wprost przy liczeniu frakcji przypisanej populacyjnie.
Co do uzależnienia: w analizie amerykańskiej kohorty NESARC skumulowane prawdopodobieństwo przejścia od używania do uzależnienia wyniosło dla konopi 8,9% wśród 7389 osób, które kiedykolwiek ich używały (Lopez-Quintero i wsp., Drug and Alcohol Dependence, 2011). Hall podaje ten sam rząd wielkości jako mniej więcej jednego na dziesięciu regularnych użytkowników. Wartości 17% dla osób zaczynających w wieku nastoletnim, która stała tu wcześniej z powołaniem na NIDA, nie udało się potwierdzić w żadnej pracy, więc ją usunęliśmy. Więcej o grupach szczególnego ryzyka piszemy w tekście o skutkach ubocznych nadużywania konopi.
Jakie kierunki badawcze rosną dziś najszybciej?
Wzrost aktywności badawczej da się zmierzyć, a skuteczność z niego nie wynika. W latach 2016-2025 kannabidiol pojawia się w tytule lub streszczeniu 6 035 razy, kannabigerol 411 razy, kannabinol 393 razy, a tetrahydrokannabiwaryna 152 razy. Kannabinoidy inne niż CBD i THC to zatem segment rosnący, ale wciąż o rząd wielkości mniejszy.
Liczby te mówią, ile prac powstało, a nie co wykazały. Przy kannabigerolu, kannabinolu i tetrahydrokannabiwarynie znaczna część dorobku to badania laboratoryjne i zwierzęce, a nie próby kliniczne u ludzi, więc przenoszenie ich wyników na człowieka jest przedwczesne.
Warto zauważyć, czego w tych liczbach nie ma. Sam kannabidiol ma w dekadzie ponad sześć tysięcy pozycji, podczas gdy badań z randomizacją dla całego pola konopnego jest w tym samym oknie 955, i te ostatnie rozkładają się na wszystkie wskazania naraz. Nowy kannabinoid wchodzący do obiegu naukowego zaczyna więc od dorobku laboratoryjnego, a prób klinicznych dorabia się dopiero po latach. Trzy wymienione wyżej związki są dziś na tym wcześniejszym etapie i żadna liczba publikacji tego nie zmienia.
Osobno warto poprawić to, co ten tekst mówił wcześniej o efekcie świty, czyli hipotezie, że pełne ekstrakty roślinne działają inaczej niż izolowane kannabinoidy. Fraza „entourage effect” pojawia się w tytule lub streszczeniu 70 razy w całej dekadzie, a dane raczej tej hipotezie nie sprzyjają. Finlay i współpracownicy (Frontiers in Pharmacology, 2020) przebadali pięć terpenów obecnych w konopiach, osobno i w mieszaninach, i nie wykryli ani wiązania, ani działania czynnościowego na receptorach CB1 i CB2, z możliwym wyjątkiem słabej interakcji beta-kariofilenu z CB2. To eksperyment receptorowy, nie badanie u ludzi, więc nie zamyka sprawy; pokazuje jednak, że najprostszego wyjaśnienia mechanizmu brak.
Nie stawiamy tu prognoz, które z tych kierunków wejdą do praktyki klinicznej. Prognoza nie jest pomiarem, a piśmiennictwo, do którego mamy dostęp, mówi o tym, co już zbadano, nie o tym, co się wydarzy.
Jak czytać doniesienia naukowe o konopiach bez nadinterpretacji?
Krytyczna lektura sprowadza się do kilku pytań zadanych po kolei, a każde z nich da się sprawdzić w publicznie dostępnych bazach. Nagłówek prasowy zwykle wyprzedza dowód i upraszcza wynik jednego badania do wniosku ogólnego, więc warto wrócić do samej pracy.
- Sprawdź typ badania. Metaanaliza dobrze przeprowadzonych badań z randomizacją stoi wyżej niż pojedyncze badanie, a to wyżej niż opis przypadku, niezależnie od prestiżu czasopisma.
- Sprawdź wielkość próby, ale nie szukaj magicznego progu. Nie ma liczby uczestników, poniżej której badanie jest bezwartościowe, a powyżej wiarygodne; liczy się moc obliczona dla zakładanego efektu i szerokość przedziału ufności. Skalę problemu widać w przeglądzie Blacka (Lancet Psychiatry, 2019): przy depresji było 23 badania z randomizacją i 2551 uczestników, przy zespole Tourette’a dwa badania i 36 osób, a przy zespole stresu pourazowego jedno badanie i dziesięć osób.
- Sprawdź preparat i drogę podania. Wniosek dotyczący doustnego ekstraktu nie przenosi się na waporyzację ani na inny stosunek THC do CBD.
- Sprawdź finansowanie. Badanie Devinsky’ego nad kannabidiolem w zespole Draveta (New England Journal of Medicine, 2017) było finansowane przez producenta preparatu, firmę GW Pharmaceuticals, co autorzy podają w pracy. To nie unieważnia wyniku, ale należy do obrazu.
- Sprawdź, jak autorzy oceniają pewność dowodu, a nie samą istotność statystyczną. U Blacka poprawa objawów lęku była istotna, a jej pewność w skali GRADE bardzo niska. To dwie różne informacje.
- Sprawdź, czy praca istnieje i czy nie została wycofana. Rejestr ClinicalTrials.gov, biblioteka Cochrane oraz Europe PMC pozwalają odnaleźć protokół, pełny tekst i ewentualną notę o wycofaniu.
Do tej listy dopisz jeszcze jedno pytanie: co praca mówi o szkodach, nie tylko o korzyściach. W przeglądzie Blacka farmaceutyczny THC zwiększył liczbę osób ze zdarzeniami niepożądanymi (iloraz szans 1,99, 95% CI 1,20-3,29) oraz liczbę wycofań z badania z powodu tych zdarzeń (2,78, 95% CI 1,59-4,86). Streszczenia prasowe zwykle podają tylko pierwszą połowę takiego wyniku.
Warto też odróżniać relację jednej osoby, nawet przekonującą, od wyniku badania na dużej grupie. Pojedyncze dobre doświadczenie nie przesądza o skuteczności terapii, tak samo jak pojedynczy przypadek działania niepożądanego nie przesądza o jej niebezpieczeństwie.
Co ta fala badań oznacza dla polskiego pacjenta?
Dla pacjenta w Polsce liczy się przede wszystkim to, co wolno przepisać i na jakich warunkach. Susz konopny jest surowcem farmaceutycznym do sporządzania leków recepturowych na podstawie art. 33a ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii (t.j. Dz.U. 2023 poz. 1939); przepis wprowadziła nowelizacja z 7 lipca 2017 roku (Dz.U. 2017 poz. 1458), która weszła w życie 1 listopada 2017 roku. Dopuszczenie konkretnego surowca do obrotu wydaje Urząd Rejestracji Produktów Leczniczych na pięć lat.
Jedna rzecz w tym tekście była wcześniej napisana wprost odwrotnie do przepisu. Teleporada nie wystarcza: załącznik nr 2 rozporządzenia w sprawie recept (Dz.U. 2025 poz. 1678) wymienia ziele konopi innych niż włókniste, a paragraf 7 ustęp 2a punkt 2 wymaga dla tych pozycji osobistego zbadania pacjenta. Wyjątki są wąskie. Zdanie o telemedycynie znoszącej barierę geograficzną usunęliśmy, bo kierowało czytelnika po receptę, której lekarz zgodnie z przepisem nie powinien wystawić.
Osobną kategorią są produkty konopne dostępne bez recepty. Za konopie włókniste ustawa uznaje rośliny, w których suma delta-9-THC oraz kwasu tetrahydrokannabinolowego w kwiatowych lub owocujących wierzchołkach, z których nie usunięto żywicy, nie przekracza 0,3% w przeliczeniu na suchą masę, po zaokrągleniu do jednego miejsca po przecinku (art. 4 pkt 5 tej samej ustawy, w brzmieniu nadanym ustawą z 24 marca 2022 roku, Dz.U. 2022 poz. 763). Próg liczy się jako sumę obu związków, nie jako sam delta-9-THC, i dotyczy rośliny, nie produktu końcowego.
Produkty tego rodzaju nie mają zatwierdzonych wskazań medycznych i nie zastępują leku recepturowego. Panel EFSA w stanowisku z 2026 roku (EFSA Journal, 2026) stwierdza wprost, że bezpieczeństwa kannabidiolu nie da się ustalić u osób poniżej 25 roku życia, u kobiet w ciąży i karmiących oraz u osób przyjmujących leki. To w dużej mierze te same grupy, które piśmiennictwo kliniczne wskazuje jako podwyższonego ryzyka.
Czego ta fala publikacji wciąż nie rozstrzyga?
Prace cytowane w tym tekście kończą się zaskakująco podobnym wnioskiem: brakuje badań długich, dużych i prowadzonych wprost na pytaniu klinicznym. To nie jest nasza prognoza, tylko zdania samych autorów.
Autorzy przeglądu bezpieczeństwa (CMAJ, 2008) pisali, że ryzyko długiego stosowania kannabinoidów zostało w piśmiennictwie słabo scharakteryzowane i że potrzebne są badania długiej ekspozycji. Black i współpracownicy (Lancet Psychiatry, 2019) stwierdzili, że dowodów wciąż nie starcza, by w ramach regulacyjnych formułować wskazówki co do stosowania kannabinoidów w zaburzeniach psychicznych, i że potrzebne są badania wysokiej jakości sprawdzające wprost ten efekt. Panel ASCO (Journal of Clinical Oncology, 2024) napisał, że dostęp pacjentów onkologicznych do konopi wyprzedził naukę, która miałaby go uzasadniać.
Widać to na najprostszym zestawieniu. W dekadzie 2016-2025 opisów pojedynczych przypadków jest w indeksie więcej (1 143) niż badań z randomizacją (955), a te ostatnie rozkładają się na kilkanaście wskazań, kilka postaci preparatu oraz różne drogi podania. Przy takim rozproszeniu pojedyncze wskazanie rzadko dysponuje więcej niż kilkoma próbami odpowiedniej mocy. W przeglądzie Blacka zespół stresu pourazowego miał jedno badanie z randomizacją i dziesięcioro uczestników, mimo że do przeglądu włączono w tym wskazaniu dwanaście prac.
Tam, gdzie zaczyna się oczekiwanie, nazywamy je oczekiwaniem. Można się spodziewać, że przy 955 badaniach z randomizacją z jednej dekady kolejne metaanalizy będą zawężać wnioski do konkretnych preparatów i dróg podania, zamiast mówić o konopiach w ogóle. Można też oczekiwać, że rozjazd między liczbą publikacji a liczbą badań rozstrzygających będzie się utrzymywał, dopóki nie zmienią się warunki prowadzenia prób klinicznych. Żadne z tych zdań nie jest pomiarem i nie należy ich czytać jako przewidywania popartego danymi.
Dla samego piśmiennictwa oznacza to przesunięcie pytania: z tego, ile prac powstaje, na to, jak dobre są to prace. Wzrost liczby publikacji o kilkanaście procent rocznie nie zmienia obrazu, jeśli udział badań rozstrzygających pozostaje na poziomie kilku procent.
Najczęściej zadawane pytania
Ile publikacji o konopiach naprawdę powstało w ostatniej dekadzie?
Zapytanie o konopie i kannabinoidy w tytule lub streszczeniu, zawężone do rekordów PubMed w Europe PMC i do lat 2016-2025, zwraca 38 750 pozycji, a dla lat 2013-2023 36 179 (stan na 16 sierpnia 2026). Liczba „ponad 32 000” jest więc prawdziwa, a nawet zaniżona.
Czy ta liczba oznacza, że skuteczność konopi jest udowodniona?
Nie. Liczba publikacji to nie to samo co siła dowodu. W tym samym oknie badania z randomizacją stanowią 955 pozycji, czyli około 2,5% bazy. Skuteczność jest dobrze udokumentowana dla kilku wskazań, a w pozostałych obszarach dowody pozostają umiarkowane lub słabe.
Ile wśród tych publikacji jest badań z randomizacją?
W latach 2016-2025 indeks przypisuje etykietę badania z randomizacją 955 pozycjom z 38 750. Przeglądów systematycznych jest 1 038, metaanaliz 441, a opisów przypadków 1 143. Pozostałe pozycje to głównie prace przeglądowe, obserwacyjne, przedkliniczne i epidemiologiczne.
Które wskazania mają najmocniejsze dowody?
Raport NASEM z 2017 roku (European Journal of Internal Medicine, 2018) uznał dowody za przekonujące lub istotne dla bólu u dorosłych, nudności i wymiotów po chemioterapii oraz spastyczności w stwardnieniu rozsianym. Dla padaczki ocenił je wtedy jako ograniczone; zmieniły to dopiero badania nad kannabidiolem opublikowane od 2017 roku.
Skąd pochodzi większość badań o konopiach?
Analiza bibliometryczna Ng i Chang (Journal of Cannabis Research, 2022), oparta na bazie Scopus, podaje Stany Zjednoczone (12 420 publikacji), Wielką Brytanię (2 236) i Kanadę (2 062). Polskie ośrodki mają w latach 2016-2025 643 pozycje w indeksie PubMed, w tym 99 w samym 2025 roku.
Czy w Polsce można legalnie korzystać z medycznych konopi?
Tak, od 1 listopada 2017 roku. Susz konopny jest surowcem do leku recepturowego na podstawie art. 33a ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii. Recepta jest zawsze wymagana, a dla ziela konopi przepisy wymagają osobistego zbadania pacjenta przez lekarza, więc sama teleporada nie wystarcza.
Czy duża liczba badań oznacza, że konopie są bezpieczne dla każdego?
Nie. Przegląd bezpieczeństwa (CMAJ, 2008) nie wykazał różnicy w ciężkich zdarzeniach niepożądanych, ale wykazał ich nadmiar wśród zdarzeń łagodnych, przy medianie ekspozycji dwóch tygodni. Ryzyko długoterminowe pozostaje słabo zbadane, a wyraźne grupy podwyższonego ryzyka istnieją.
Co znaczy „umiarkowana pewność dowodu”?
To druga z czterech ocen w systemie GRADE (Journal of Clinical Epidemiology, 2011), po wysokiej. Oznacza, że autorzy uznają oszacowanie efektu za prawdopodobnie bliskie prawdy, ale dopuszczają, że dalsze badania je zmienią. Ocenę obniża pięć czynników, w tym niedokładność oszacowania i błąd publikacji.
Podsumowanie: co zapamiętać z tego przewodnika?
Liczba z tytułu broni się i jest nawet ostrożna: w latach 2016-2025 indeks notuje 38 750 publikacji o konopiach i kannabinoidach, a w latach 2013-2023 36 179. Nie jest to jednak ponad 70% całego piśmiennictwa, tylko mniej więcej połowa, bo cały indeks notuje na ten temat 71 385 pozycji. Nie są to też badania kliniczne, tylko publikacje wszelkiego rodzaju.
Struktura tej masy jest nierówna. Badania z randomizacją to około 2,5% pozycji dekady, a niejednorodność preparatów utrudnia porównywanie wyników między ośrodkami. Dowody są najmocniejsze dla bólu u dorosłych, nudności po chemioterapii i spastyczności w stwardnieniu rozsianym, do czego doszła padaczka lekooporna po badaniach opublikowanych od 2017 roku. W onkologii poza leczeniem objawowym pewność dowodu pozostaje niska.
Bezpieczeństwo krótkiego stosowania pod nadzorem jest udokumentowane lepiej niż długotrwałego, a wyraźne grupy podwyższonego ryzyka pozostają te same: młodzież, kobiety w ciąży i karmiące, osoby z psychozą w wywiadzie, pacjenci kardiologiczni i osoby przyjmujące wiele leków. Każda decyzja w tych populacjach wymaga konsultacji lekarskiej.
Dla polskiego pacjenta rozstrzyga stan prawny, nie liczba publikacji: susz konopny jest surowcem recepturowym od listopada 2017 roku, recepta na ziele konopi wymaga osobistego zbadania, a produkty konopne bez recepty nie mają zatwierdzonych wskazań medycznych.
Sam ten tekst jest przykładem tego, co opisuje. Poprzednia wersja podawała skalę piśmiennictwa za raportem organizacji rzeczniczej, bez zapytania, którym ją policzono, i powtarzała dwie wartości, których u źródła nie ma: udział 70% oraz dziesięciokrotny wzrost od 2000 roku. Zapytanie do publicznej bazy da się powtórzyć w kilka minut, a liczba, której nie da się odtworzyć, nie powinna stać w tekście o piśmiennictwie naukowym.
Produkty konopne dostępne bez recepty, na przykład w dziale susz konopny, mają w polskim prawie status towaru przemysłowego lub żywności i nie zastępują leku wydawanego na receptę.
Artykuł ma charakter informacyjno-edukacyjny i nie stanowi porady medycznej. Przed rozpoczęciem stosowania konopi lub CBD w celach terapeutycznych skonsultuj się z lekarzem, zwłaszcza jeśli przyjmujesz inne leki, jesteś w ciąży lub karmisz piersią.
Autor: Michał Waluk · Opublikowano: 2026-05-04 · Aktualizacja: 2026-08-16







