
Rozwój branży medycznej marihuany w Polsce 2026 - raport
Ile suszu konopnego Polska importuje, ile recept wystawiono i co zmieniła zasada osobistego badania z listopada 2024 roku. Dane GIF i stan prawny na 2026 rok.
Polski rynek medycznej marihuany opisuje się chętnie liczbami, których nikt oficjalnie nie publikuje. Ministerstwo Zdrowia stwierdziło wprost, że skoro susz konopny nie jest objęty refundacją, resort nie ma narzędzi umożliwiających analizę liczby zrealizowanych na niego recept (Rynek Aptek, 2020). Twarde dane, które da się otworzyć i przeczytać, dotyczą wolumenu importu oraz liczby recept wystawionych w systemie e-recepty. To one wyznaczają granicę tego raportu, a wszystko poza nią zostało z niego usunięte. Poniżej znajdziesz stan prawny obowiązujący w 2026 roku wraz z odnośnikami do aktów w rejestrze ELI, ciąg danych importowych Głównego Inspektoratu Farmaceutycznego, dostępne liczby recept oraz opis zasady, która od listopada 2024 roku przesądza o tym, jak pacjent w ogóle dostaje receptę.
KLUCZOWE INFORMACJE
- Medyczna marihuana jest legalna w Polsce od 1 listopada 2017 roku (ustawa z 7 lipca 2017 r., Dz.U. 2017 poz. 1458).
- Od 7 listopada 2024 roku receptę wolno wystawić dopiero po osobistym zbadaniu pacjenta, teleporada nie wystarczy.
- Cały surowiec pochodzi z importu: 14 kg w 2017 roku wobec 7,8 tony w 2024 roku (GIF).
- Susz konopny nie jest refundowany, pacjent pokrywa pełny koszt terapii.
- Uprawę na surowiec farmaceutyczny może prowadzić wyłącznie instytut badawczy z zezwoleniem GIF (art. 49a ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii).
Czy medyczna marihuana jest w Polsce legalna i od kiedy?
Tak. Medyczna marihuana jest legalna od 1 listopada 2017 roku na podstawie ustawy z 7 lipca 2017 r. o zmianie ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii oraz ustawy o refundacji leków (Dz.U. 2017 poz. 1458). Rejestr ELI podaje przy tym akcie status „obowiązujący”, więc podstawa prawna nie zmieniła się od ośmiu lat.
W praktyce oznacza to, że ziele konopi innych niż włókniste jest w Polsce surowcem farmaceutycznym, a nie produktem leczniczym gotowym. Lekarz przepisuje je na recepcie oznaczonej jako Rpw, czyli takiej, która obejmuje środki odurzające i substancje psychotropowe. Pacjent realizuje ją w aptece prowadzącej obrót takimi środkami, a apteka przygotowuje surowiec zgodnie z zapisem na recepcie.
Polskie prawo nie zawiera zamkniętej listy schorzeń, przy których wolno przepisać medyczną marihuanę. Decyzja należy do lekarza, który ocenia sytuację konkretnego pacjenta i bierze za nią odpowiedzialność zawodową. W doniesieniach prasowych o polskiej praktyce najczęściej wracają onkologia i neurologia, w tym ból przewlekły oraz padaczka lekooporna wieku dziecięcego (Serwis Zdrowie PAP, 2024).
Przed 2017 rokiem droga była inna i znacznie węższa. Pacjent mógł sięgnąć po preparat konopny wyłącznie w trybie importu docelowego, który wymagał indywidualnej zgody ministra zdrowia dla konkretnej osoby i konkretnego wskazania. Rzecznik Praw Obywatelskich wskazywał ten mechanizm wśród barier dostępu do terapii, bo procedura trwała, a stan chorego nie czekał (Rzecznik Praw Obywatelskich, 2018).
Warto rozdzielić dwie rzeczy, które w publicystyce zlewają się w jedno. Legalność terapii nie jest tym samym co jej dostępność. Ustawa z 2017 roku otworzyła drogę prawną, ale nie stworzyła ani krajowej podaży, ani refundacji, ani rejestru pacjentów. Każdy z tych trzech braków opisujemy niżej osobno, bo każdy ma inną podstawę i inną historię. Jeśli interesuje Cię sama ścieżka pacjenta, opisaliśmy ją krok po kroku w poradniku o tym, jak zostać pacjentem medycznej marihuany w Polsce.
Co zmieniła zasada osobistego badania z listopada 2024 roku?
Od 7 listopada 2024 roku receptę na ziele konopi innych niż włókniste oraz wyciągi z konopi wolno wystawić dopiero po osobistym zbadaniu pacjenta przez lekarza. Teleporada przestała wystarczać. Wyjątkiem jest kontynuacja leczenia danym preparatem, gdy receptę wystawia lekarz udzielający świadczeń w ramach umowy o podstawową opiekę zdrowotną (Rzecznik Praw Pacjenta, 2024).
Zasada nie dotyczy wyłącznie konopi. Objęto nią także fentanyl, morfinę, oksykodon i żywicę konopi, czyli preparaty o działaniu uzależniającym. Cel był jeden: ograniczyć działalność serwisów wystawiających e-recepty bez badania, w kilkanaście minut i przez całą dobę. Serwis Zdrowie PAP opisywał ten model jeszcze przed zmianą przepisów, cytując hasła reklamowe o recepcie „już w 15 minut”.
Skutek widać w danych o receptach wystawianych przez tak zwane receptomaty. Po listopadzie 2024 roku liczby spadły, a w marcu 2025 roku nastąpiło odbicie: 44,3 tys. recept na medyczną marihuanę, o 23 procent więcej niż w lutym. Łącznie na cztery objęte zasadą substancje wystawiono wtedy 88 tys. recept, o 15 procent więcej miesiąc do miesiąca (Rynek Zdrowia, 2025, za Dziennikiem Gazetą Prawną i Centrum e-Zdrowia).
| Substancja | Recepty, marzec 2025 | Zmiana wobec lutego |
|---|---|---|
| medyczna marihuana | 44 300 | +23% |
| oksykodon | 23 600 | +8,5% |
| morfina | 10 800 | +8,5% |
| fentanyl | 9 300 | +5,5% |
| razem | 88 000 | +15% |
Dane z receptomatów nie opisują całego rynku, bo część recept powstaje w gabinetach i szpitalach. Pokazują natomiast kierunek: kanał, który przed listopadem 2024 roku napędzał wzrost najmocniej, został zawężony, a mimo to nie zniknął. Zakres wyjątku jest przy tym węższy, niż sugeruje jego potoczne streszczenie. Zdalna kontynuacja przysługuje tylko wtedy, gdy receptę wystawia lekarz z umową na podstawową opiekę zdrowotną, więc pacjent prowadzony w prywatnej poradni konopnej i tak wraca na wizytę.
Ile recept na medyczną marihuanę wystawia się w Polsce?
Publicznie dostępny ciąg danych jest krótki i pochodzi z systemu e-recepty. W 2019 roku wystawiono około 4 tys. recept, a sprzedaż wyniosła 26 kg suszu. W 2023 roku recept było już 313 tys., a sprzedaż przekroczyła 2,5 tony. Sam pierwszy kwartał 2024 roku przyniósł 115 tys. recept na ponad tonę surowca (Serwis Zdrowie PAP, 2024).
Trzy zastrzeżenia decydują o tym, jak wolno te liczby czytać. Po pierwsze, mowa o receptach wystawionych, a nie zrealizowanych w aptece. Po drugie, jedna osoba w terapii przewlekłej odbiera w ciągu roku kilka albo kilkanaście recept, więc przeliczanie recept na pacjentów przez proste dzielenie daje wynik przypadkowy. Po trzecie, dane obejmują okres sprzed zmiany zasad wystawiania recept, która weszła w życie w listopadzie 2024 roku.
| Okres | Recepty | Sprzedaż suszu |
|---|---|---|
| 2019 | ok. 4 000 | 26 kg |
| 2023 | 313 000 | ponad 2,5 t |
| I kwartał 2024 | 115 000 | ponad 1 t |
Skala zmiany między 2019 a 2023 rokiem jest mimo wszystko czytelna: liczba recept wzrosła blisko osiemdziesięciokrotnie, a wolumen sprzedaży prawie stukrotnie. Warto pamiętać, z jakiego poziomu ten wzrost startował. Dwadzieścia sześć kilogramów rocznie to ilość, którą jedna średniej wielkości apteka szpitalna wydaje w kilka tygodni przy innych surowcach recepturowych.
Porównanie samego I kwartału 2024 roku z całym rokiem 2023 mówi więcej niż procenty. Trzy miesiące przyniosły ponad jedną trzecią liczby recept z całego poprzedniego roku, co oznacza, że tempo przyrostu nie wyhamowało aż do zmiany przepisów jesienią 2024 roku. Dopiero ta zmiana przerwała ciągłość szeregu i sprawiła, że proste przedłużanie trendu na kolejne lata przestało mieć sens.
Skąd pochodzi susz stosowany w polskich aptekach?
W całości z importu. Główny Inspektorat Farmaceutyczny stwierdza to jednym zdaniem: ziele konopi innych niż włókniste wykorzystywane w celach medycznych pochodzi w całości z importu (Rynek Zdrowia, 2025, za GIF). Krajowej produkcji w skali komercyjnej nie ma.
Zestawienie GIF pokazuje wolumen sprowadzany w kolejnych latach. W 2017 roku, czyli w roku wejścia ustawy w życie, było to około 14 kg. W 2024 roku import sięgnął 7,8 tony, o ponad 73 procent więcej niż rok wcześniej.
| Rok | Import ziela konopi |
|---|---|
| 2017 | ok. 14 kg |
| 2020 | ponad 250 kg |
| 2021 | blisko 1 t |
| 2022 | 1,65 t |
| 2023 | 4,5 t |
| 2024 | 7,8 t |
Czego ta tabela nie zawiera? Podziału na kraje pochodzenia. Zestawienie GIF podaje wolumen łączny, więc udziałów procentowych poszczególnych dostawców ten raport nie przytacza, mimo że krążą one po branżowej publicystyce. Jeśli szukasz informacji o konkretnych preparatach dostępnych w aptekach, aktualną listę omawiamy osobno we wpisie o tym, jakie odmiany medycznej marihuany są dostępne w Polsce.
Wolumen importu jest przy tym miarą podaży, a nie zużycia. Surowiec sprowadzony w danym roku może leżeć w magazynie hurtowni albo apteki jeszcze w kolejnym, a część partii nie przechodzi kontroli jakości i nie trafia do obrotu w ogóle. Krzywa importu dobrze pokazuje kierunek i rząd wielkości, natomiast nie zastępuje danych o sprzedaży, których dla surowca nierefundowanego nikt centralnie nie zbiera.
Pełna zależność od importu ma jeden praktyczny skutek, o którym pacjenci mówią najczęściej. Przerwa w dostawie u zagranicznego wytwórcy przekłada się wprost na brak konkretnej odmiany w polskiej aptece, a zamiennik nie zawsze ma zbliżony profil. Ministerstwo Zdrowia przyznawało już wcześniej, że niedoborów surowców farmaceutycznych nie zawsze da się przewidzieć, bo zależą one od opóźnień w dostawach i problemów produkcyjnych u wytwórcy.
Jak susz trafia z zagranicznej uprawy do polskiej apteki?
Przez pozwolenie na dopuszczenie do obrotu wydane przez Prezesa Urzędu Rejestracji Produktów Leczniczych. Susz nie wchodzi na polski rynek jako gotowy lek, tylko jako surowiec farmaceutyczny do sporządzania leków recepturowych w postaci ziela konopi, wyciągu, nalewki farmaceutycznej albo innego wyciągu z konopi innych niż włókniste.
Skala tej procedury była na starcie niewielka. Do końca marca 2019 roku do Urzędu Rejestracji wpłynęło dziewięć wniosków o dopuszczenie takiego surowca do obrotu (Rynek Aptek, 2019). Każdy wniosek dotyczy konkretnego surowca od konkretnego wytwórcy, więc liczba dostępnych w aptekach odmian zależy wprost od liczby wydanych pozwoleń.
Dalej łańcuch wygląda tak, jak przy innych środkach odurzających. Surowiec trafia do apteki prowadzącej obrót takimi środkami, farmaceuta przygotowuje z niego lek recepturowy zgodnie z zapisem na recepcie Rpw, a pacjent odbiera gotową postać. Nazwa surowca nie jest przy tym dowolna. Komunikat Prezesa Urzędu Rejestracji z 16 lipca 2019 r. przesądził, że nazwa ma zawierać określenie łacińskie, na przykład Cannabis flos, wraz z deklarowaną zawartością kannabinoidów, a nazwy fantazyjne nie będą akceptowane (Rynek Aptek, 2019).
Ten układ tłumaczy, dlaczego zmiana wytwórcy jest dla pacjenta odczuwalna. Wycofanie jednego pozwolenia albo przerwa w dostawie nie oznacza automatycznego zastąpienia surowca innym, bo lekarz musi wypisać nową receptę na odmianę, która ma własne pozwolenie i własny profil. Apteka nie ma tu swobody zamiany, jaką zna z leków gotowych z tej samej grupy.
Czy medyczna marihuana jest refundowana?
Nie. Susz konopny nie znajduje się na liście leków refundowanych, więc pacjent pokrywa pełny koszt surowca oraz koszt wizyt lekarskich. Ten stan trwa od początku, czyli od 2017 roku, i nie zmieniła go żadna z późniejszych nowelizacji.
Podstawą odmowy była negatywna ocena Agencji Oceny Technologii Medycznych. Rzecznik Praw Obywatelskich opisywał tę sprawę już w 2018 roku: agencja zarekomendowała wtedy niefinansowanie ze środków publicznych preparatów konopnych, wskazując na niewystarczające dowody naukowe przy padaczce lekoopornej, bólu przewlekłym i mdłościach po chemioterapii (Rzecznik Praw Obywatelskich, 2018).
RPO formułował wtedy zastrzeżenie, które nie straciło aktualności: koszt takiej terapii jest na tyle wysoki, że bez refundacji chory faktycznie nie może rozpocząć leczenia. To nie jest problem cennika pojedynczej apteki, tylko konstrukcji systemu. Terapia przewlekła bez refundacji selekcjonuje pacjentów według zasobności portfela, a nie według wskazań medycznych.
Warto odróżnić surowiec od gotowego leku, bo w dyskusji o refundacji te dwie rzeczy stale się mieszają. W stanie opisanym przez Rzecznika Praw Obywatelskich jedynym produktem leczniczym na bazie konopi dopuszczonym do obrotu w Polsce jako lek gotowy był Sativex, i to on, a nie susz recepturowy, miał w ogóle otwartą drogę do listy refundacyjnej. Susz konopny pozostaje surowcem farmaceutycznym i tej drogi nie ma.
Zdarzają się wyjątki rozstrzygane indywidualnie. Rzecznik Praw Obywatelskich opisał przypadek pacjentki, która uzyskała zgodę na refundację preparatu na bazie konopi po wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego. Taka ścieżka wymaga jednak postępowania sądowego i nie jest rozwiązaniem systemowym. Konkretnych kwot za gram surowca ten raport nie podaje, bo nie ma publicznego cennika, z którego dałoby się je odczytać.
Dlaczego nie znamy dokładnej liczby pacjentów w Polsce?
Bo taki rejestr nie istnieje. Ministerstwo Zdrowia odpowiedziało wprost, że z uwagi na brak refundacji nie posiada narzędzi umożliwiających analizę liczby recept zrealizowanych na ten surowiec (Rynek Aptek, 2020). Refundacja jest w polskim systemie tym mechanizmem, który wymusza sprawozdawczość.
Konsekwencja jest taka, że każda liczba pacjentów podawana w mediach jest szacunkiem, a nie odczytem z rejestru. Szacunki powstają zwykle przez podzielenie liczby recept albo wolumenu sprzedaży przez założoną średnią miesięczną dawkę. Wynik zależy więc od przyjętego założenia, a nie od pomiaru, i dwa opracowania korzystające z tych samych danych źródłowych potrafią się różnić dwukrotnie.
Rozróżnienie trzech pojęć porządkuje resztę dyskusji. Recepta wystawiona to zapis w systemie e-recepty. Recepta zrealizowana to wydanie surowca w aptece, którego nikt centralnie nie zlicza dla produktów nierefundowanych. Pacjent to osoba, która w danym okresie odebrała surowiec przynajmniej raz. Publicznie dostępna jest wyłącznie pierwsza z tych trzech wielkości.
Do tego dochodzi zmienna, o której szacunki zwykle milczą: średnia dawka. Pacjent onkologiczny w schyłkowej fazie choroby i pacjent z bólem przewlekłym w stabilnej terapii zużywają w miesiącu ilości różniące się kilkukrotnie. Przy dzieleniu wolumenu sprzedaży przez założoną dawkę ta różnica przenosi się wprost na wynik i decyduje o tym, czy z tych samych ton wyjdzie sto czy trzysta tysięcy osób.
Dlatego w tym raporcie nie znajdziesz zdania o „ponad trzystu tysiącach polskich pacjentów” ani żadnej podobnej liczby. Nie dlatego, że rynek jest mały, tylko dlatego, że nie ma dokumentu, z którego dałoby się ją odczytać. Szerzej o tym, jak brak przejrzystości uderza w jakość produktów konopnych dostępnych poza obiegiem aptecznym, piszemy w tekście o regulacji produktów CBD w Polsce.
Kto może w Polsce uprawiać konopie na surowiec farmaceutyczny?
Wyłącznie instytut badawczy nadzorowany przez ministra właściwego do spraw rolnictwa, po uzyskaniu zezwolenia Głównego Inspektora Farmaceutycznego. Przesądza o tym art. 49a ust. 1 ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii, dodany ustawą z 24 marca 2022 r. (Dz.U. 2022 poz. 763), która weszła w życie 7 maja 2022 roku.
To rozwiązanie wąskie z założenia. Przedsiębiorca nie może wystąpić o takie zezwolenie samodzielnie, bo ustawa wskazuje krąg podmiotów uprawnionych imiennie przez ich status prawny. Zezwolenie wydaje się na czas oznaczony, nie dłuższy niż pięć lat, a wniosek musi opisywać powierzchnię i adres uprawy oraz zabezpieczenie obiektu.
Warunki techniczne z ust. 9 pokazują, dlaczego uruchomienie takiej uprawy nie jest przedsięwzięciem rolniczym. Instytut ma prowadzić uprawę w miejscu odpowiednio zabezpieczonym, oznaczyć rośliny systemem RFID pozwalającym odczytać ich dane, zatrudnić osobę wykwalifikowaną z co najmniej dwuletnim stażem u posiadacza zezwolenia na wytwarzanie produktów leczniczych oraz dysponować własnym laboratorium do oceny jakości zbioru.
| Wymóg z art. 49a | Na czym polega |
|---|---|
| Podmiot | instytut badawczy nadzorowany przez ministra rolnictwa |
| Zezwolenie | decyzja Głównego Inspektora Farmaceutycznego, na okres do 5 lat |
| Identyfikacja roślin | system RFID umożliwiający odczyt danych o roślinie |
| Personel | osoba wykwalifikowana z dwuletnim stażem u wytwórcy leków |
| Kontrola jakości | procedury, system zapewnienia jakości i własne laboratorium |
| Ochrona obiektu | alarm, drzwi na dwa zamki albo zabezpieczona szafa metalowa |
Ustawa istnieje od 2022 roku, a import w tym samym czasie rósł dalej: z 1,65 tony w 2022 roku do 7,8 tony w 2024 roku. To najprostszy sprawdzian tego, na ile ta ścieżka odpowiedziała na zapotrzebowanie rynku.
Powód nie leży wyłącznie w przepisach. Uprawa spełniająca wymogi z art. 49a wymaga obiektu, personelu z doświadczeniem farmaceutycznym i własnego zaplecza analitycznego, czyli inwestycji o charakterze wytwórczym, a nie rolniczym. Instytut badawczy finansowany ze środków publicznych rzadko dysponuje takim kapitałem, a przedsiębiorca, który by nim dysponował, nie mieści się w kręgu podmiotów uprawnionych. Ten rozjazd między zdolnością finansową a uprawnieniem prawnym tłumaczy stan krajowej produkcji lepiej niż jakakolwiek prognoza.
Czym medyczna marihuana różni się od legalnego suszu konopnego?
Progiem zawartości THC i sposobem sprzedaży. Medyczna marihuana to ziele konopi innych niż włókniste, w którym suma delta-9-THC i kwasu tetrahydrokannabinolowego przekracza 0,3 procent. Susz konopny ze sklepu pochodzi z konopi włóknistych, gdzie ta sama suma tego progu nie przekracza. Pierwszy jest wydawany wyłącznie z recepty, drugi kupisz bez niej.
Podstawą są dwie definicje z tej samej ustawy: art. 4 pkt 5 opisuje konopie włókniste, a art. 4 pkt 37 ziele konopi innych niż włókniste (ustawa o przeciwdziałaniu narkomanii, Dz.U. 2023 poz. 1939, w brzmieniu nadanym ustawą z 24 marca 2022 r.). Obowiązujące brzmienie weszło w życie 7 maja 2022 roku, wcześniej próg wynosił 0,20 procent.
Jeden szczegół zmienia wynik badania laboratoryjnego i bywa pomijany. Próg liczy się jako suma delta-9-THC oraz THCA, a nie jako sam delta-9-THC, po czym zaokrągla się ją do jednego miejsca po przecinku. Roślina z niskim delta-9-THC, ale wysokim THCA, może więc przekroczyć próg, mimo że pomiar samego delta-9-THC wyglądałby niewinnie.
| Cecha | Medyczna marihuana | Susz z konopi włóknistych |
|---|---|---|
| Suma THC i THCA | powyżej 0,3 procent | do 0,3 procent |
| Status | surowiec farmaceutyczny | produkt kolekcjonerski lub spożywczy |
| Sposób nabycia | recepta Rpw, apteka | sprzedaż detaliczna |
| Pochodzenie surowca | import | uprawa krajowa lub unijna |
Historia tego progu też bywa przekręcana. Do 6 maja 2022 roku wynosił on 0,20 procent, a obowiązujące dziś 0,3 procent wprowadziła ustawa z 24 marca 2022 r. (Dz.U. 2022 poz. 763). Osobno, i niezależnie od prawa krajowego, próg 0,3 procent dla odmian kwalifikujących się do wsparcia w ramach Wspólnej Polityki Rolnej wprowadziło unijne rozporządzenie 2021/2115, stosowane od 1 stycznia 2023 roku. Wcześniejsze rozporządzenie 1307/2013 ustalało 0,2 procent i zostało uchylone. Polski próg odpowiada unijnemu co do wartości, ale z niego nie wynika: to dwie odrębne regulacje.
Rozróżnienie ma znaczenie praktyczne przy zakupach. Jeśli szukasz legalnego suszu bez recepty, znajdziesz go w kategorii suszu konopnego, a nie w aptece. Terapii z użyciem preparatu na receptę żaden produkt sklepowy nie zastępuje.
Jakich liczb ten raport nie podaje i dlaczego?
Nie znajdziesz tu prognozy wartości polskiego rynku w euro, udziałów krajów pochodzenia surowca, liczby lekarzy wystawiających recepty Rpw ani ceny za gram suszu w aptece. Każda z tych wielkości krąży w publicystyce branżowej, ale żadnej nie da się odczytać z dokumentu publicznego, który dałoby się otworzyć i sprawdzić.
To nie jest pedanteria. Raport rynkowy bez wskazania źródła każdej liczby staje się zbiorem cudzych założeń, powtarzanym potem jako fakt. Wcześniejsza wersja tego tekstu podawała między innymi wartość rynku w 2030 roku i strukturę importu z dokładnością do jednego punktu procentowego. Żadnej z tych liczb nie udało się potwierdzić u wskazanego źródła, więc zniknęły razem ze zdaniami, które je niosły.
Ta sama zasada dotyczy powoływania się na organizacje. Jedno ze źródeł, na które powoływała się poprzednia wersja tekstu przy dziesięciu osobnych twierdzeniach, nie istnieje pod podaną nazwą, a wskazana przy nim domena nie rozwiązuje się w systemie nazw domen. Nazwa brzmiąca instytucjonalnie nie jest dowodem, że instytucja stoi za liczbą. Sprawdzenie zajmuje minutę i warto je zrobić przy każdym raporcie rynkowym, także cudzym.
Gdzie realnie szukać danych, jeśli potrzebujesz ich do własnej analizy? Wolumen importu publikuje Główny Inspektorat Farmaceutyczny w odpowiedziach na pytania mediów. Liczbę recept wystawionych w systemie zna Centrum e-Zdrowia. Stan prawny czyta się w Dzienniku Ustaw przez rejestr ELI, gdzie przy każdym akcie widnieje informacja o statusie i o tekście jednolitym.
Obraz, który zostaje po tym odsianiu, jest skromniejszy, ale sprawdzalny. Rynek rośnie od 2017 roku w tempie widocznym w wolumenie importu, opiera się w całości na dostawach zagranicznych, nie ma refundacji ani rejestru pacjentów, a od listopada 2024 roku wymaga od lekarza fizycznej wizyty pacjenta przed pierwszą receptą. Więcej o barierach po stronie pacjenta zebraliśmy we wpisie o tym, jak wygląda marihuana medyczna w Polsce, postępy i bariery.
Najczęściej zadawane pytania
Czy medyczna marihuana jest legalna w Polsce w 2026 roku?
Tak. Podstawą jest ustawa z 7 lipca 2017 r. o zmianie ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii, ogłoszona jako Dz.U. 2017 poz. 1458, obowiązująca od 1 listopada 2017 roku. Rejestr ELI podaje przy tym akcie status „obowiązujący”. Surowiec wydaje się wyłącznie na receptę oznaczoną jako Rpw.
Czy receptę na medyczną marihuanę można dostać przez teleporadę?
Nie przy pierwszej kwalifikacji. Od 7 listopada 2024 roku receptę wolno wystawić dopiero po osobistym zbadaniu pacjenta. Wyjątkiem jest kontynuacja leczenia danym preparatem, gdy receptę wystawia lekarz udzielający świadczeń w ramach umowy o podstawową opiekę zdrowotną (Rzecznik Praw Pacjenta, 2024).
Czy NFZ refunduje medyczną marihuanę?
Nie. Susz konopny nie jest objęty refundacją, więc pacjent pokrywa pełny koszt surowca i wizyt. Agencja Oceny Technologii Medycznych zarekomendowała niefinansowanie preparatów konopnych ze środków publicznych, co opisywał Rzecznik Praw Obywatelskich w 2018 roku. Indywidualne wyjątki rozstrzygały sądy.
Skąd pochodzi susz konopny sprzedawany w polskich aptekach?
W całości z importu. Główny Inspektorat Farmaceutyczny podaje, że ziele konopi innych niż włókniste stosowane w celach medycznych pochodzi w całości spoza kraju. Wolumen wzrósł z około 14 kg w 2017 roku do 7,8 tony w 2024 roku, czyli o ponad 73 procent rok do roku.
Ilu pacjentów w Polsce stosuje medyczną marihuanę?
Nikt tego nie wie dokładnie, bo rejestr nie istnieje. Ministerstwo Zdrowia stwierdziło, że wobec braku refundacji nie ma narzędzi do analizy liczby zrealizowanych recept. Publicznie dostępna jest tylko liczba recept wystawionych, na przykład 313 tys. w 2023 roku.
Czy w Polsce można legalnie uprawiać konopie na surowiec farmaceutyczny?
Tak, ale krąg podmiotów jest wąski. Art. 49a ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii dopuszcza taką uprawę wyłącznie dla instytutu badawczego nadzorowanego przez ministra rolnictwa, po uzyskaniu zezwolenia Głównego Inspektora Farmaceutycznego wydawanego na okres do pięciu lat.
Artykuł ma charakter informacyjno-edukacyjny i nie stanowi porady prawnej. Stan prawny opisany w artykule obowiązuje na dzień publikacji: regulacje dotyczące konopi mogą ulec zmianie. Przed podjęciem decyzji konsultuj się z prawnikiem lub aktualnymi aktami prawnymi.
Autor: Michał Waluk · Opublikowano: 2026-05-11 · Aktualizacja: 2026-08-10





